Summer i Niall są nadal razem. Ich życia nie miały prawa się tak potoczyć, by nie byli razem. Oboje są szczęśliwi, że wrócili do siebie. Niedawno urodził im się synek, któremu dali na imię Christian. Cieszą się, że mają tak udane dziecko, że dalej są razem i że teraz nic nich nie rozłączy. Jednak ich wspólne życie się zmieniło. Zamieszkali w większym domu i planują ślub. Ślub, który ma być nieziemski. Natomiast Niall znalazł sobie lepszą pracę i to on zarabia na rodzinę. Narzeczeni planują mieć w przyszłości więcej pociech. Jednak na razie nie planują by to się zmieniło. Chcą nacieszyć się sobą, małym Chrisem i zamierzają zacząć planować ślub, który ma za niedługo nastąpić.
od autorki: To koniec tego opowiadania. Dziękuję, że ze mną byliście. Szkoda mi się z wami rozstawać, ale cóż.. Mam nadzieję, że powrócę z nowym opowiadaniem, które będzie lepsze od tego.. Jednak nic nie obiecuję. Trzymajcie się.. wiedzcie, że wam dziękuję i że was kocham <3 :*
Ważne !
Hej, z powodu braku czasu opublikowałam nowe rozdziały na blogu, aż do epilogu czyli (od 13 rozdziału do epilogu) . Proszę przeczytajcie je. Mam nadzieję, że wam się spodobają. Dziękuję, że byłyście ze mną do końca tego bloga. Dziękuję ;)
01 sierpnia 2013
{021} - "Siła argumentu"
Summer
Siedziałam u siebie w mieszkaniu na kanapie i próbowałam z Nicole skręcać łóżeczko dla dzidziusia. Słabo nam szło, ale jakoś szło. Myślałam dużo o tym, co powiedział mi Niall wtedy w klubie. Nie wiem co o tym sądzić. Jednakże jeszcze bardziej za nim tęsknię, a usiłowanie zapomnieć o nim nie wchodzi w grę. Zawsze będzie on cząstką mnie. Spoglądając jak nasz syn rośnie, będę widziała w nim ojca. Nie ucieknę od niego. Może czas mu dać szansę? Nie wiem.. To jest skomplikowane. Muszę z kimś o nim pogadać.
- Myślałaś ostatnio o Niallu? - odezwała się nagle Nicole.
- Tak - rzuciłam, wbijając wzrok w podłogę.
- Coś zamierzasz w tej sytuacji zrobić?
- Nie wiem Nicole, co robić. To jest trudne. Kocham go, nie przestałam.. ale spójrz, co on mi zrobił. Jak mnie oszukiwał i okłamywał - powiedziałam. Dziewczyna zerknęła na mnie i położyła mi dłoń na ramieniu.
- Też go okłamywałaś. Nie uważasz, że stara się... że zasługuje na szansę. Popatrz przez tyle miesięcy się starał byś spotkała się z nim.. Wiem to wydawać się może dziwne, ale on szaleje za tobą, a ty za nim.. Jesteście dla siebie stworzeni. Musicie do siebie wrócić..
- Masz rację.. Nie zachowałam się wobec niego fair. Muszę do niego zadzwonić.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie spodziewałam się żadnych gości tym bardziej nie o takiej porze.
- Nie musisz dzwonić.. - rzuciła tak nagle, że nie zorientowałam się o co jej może chodzić.
- Co? Nie rozumiem..
I nagle w drzwiach stanął Niall z bukietem róż.
- Witaj Summer. Pięknie wyglądasz - powiedział. Mnie aż zamurowało. Spojrzałam na przyjaciółkę pytającym wzrokiem.
- Zaprosiłam Nialla, by nam pomógł złożyć łóżeczko. Dobra ja idę wstawić te kwiaty do wazonu, a wy porozmawiajcie sobie.. - uśmiechnęła się w moją stronę. Ja siedziałam przy łóżeczku na podłodze. Niall podszedł do mnie i usiadł obok mnie. Zastanawiałam się teraz, co zrobi. Czekałam na jego reakcję.
- Tęskniłem - szepnął, dodając: - Wierzyłem, że będziemy razem. Kocham cię Summer Flores.. Nie zapominaj o tym - i w tej chwili ujął moją twarz dłońmi i pocałował namiętnie. Tego mi brakowało. Moglibyśmy teraz trwać w tym momencie w nieskończoność. Tak aby świat się zatrzymał. Nagle oderwaliśmy się od siebie. On kolejny raz przemówił: - Kocham cię.. Byłem skończonym dupkiem nie dostrzegając, że miałem przy sobie taki skarb. Mam nadzieję, że mi wybaczysz i razem będziemy mogli wychowywać nasze dziecko.. naszego wspaniałego synka - mówił. Aż łza zakręciła mi się w oku. Tęskniłam za nim cholernie. Jednak Nicole miała rację. Ja i Niall umieramy.. umieramy kiedy nie jesteśmy blisko siebie, kiedy nie jesteśmy razem. Chłopak spojrzał na mnie, spojrzał mi w oczy i kolejny raz dodał: - Kocham cię i naszego synka, chcę abyś to wiedziała. Jesteś jedyną kobietą z którą chce spędzić swoje całe życie.. Jesteś tą jedyną.
Wtedy nie wytrzymałam, chwyciłam go za koszulkę przyciągając do siebie.
- Ohh.. skończ i pocałuj mnie - uśmiechnęłam się. Horan spełnił moje życzenie. To oznaczało, że jesteśmy znów parą. Tym razem udało się.. Jesteśmy szczęśliwi, a nikt nie zburzy naszej miłości. Bo tylko dziecko uświadomiło nas w tym, że jesteśmy do szaleństwa w sobie zakochani.
Niall
Nawet nie wiecie jak się cieszę, że ja i Summer jesteśmy razem. Teraz mówię serio. Na prawdę zwariowałem na punkcie tej dziewczyny. Teraz wiem, że chcę z nią być do końca swoich dni. Chcę by była matką moich dzieci. Ja po prostu nigdy nie popełnię tych samych błędów, co robił dawny ja. Mam przy sobie wspaniałą kobietę. Liczy się tylko dla mnie ona, nasza miłość i dziecko, które jest owocem naszej miłości. Nigdy jej nie zdradzę. Będziemy razem trwać i choć nie wiem, co to zburzy. Ale nasza miłość jest silna i damy radę. Jesteśmy dla siebie stworzeni jak książę William i księżna Kate.
od autorki: Rozdział, rozdział, rozdział jest bardzo spoko i znów krótki. A wam jak się podoba? Może być? Przed nami tylko epilog i koniec. Będziecie tęsknić? Czy raczej nie? Dziękuję wszystkim za to, że wchodzili tu na bloga i dziękuję tym, że czytali i komentowali go.. Kocham was <3 :*
Siedziałam u siebie w mieszkaniu na kanapie i próbowałam z Nicole skręcać łóżeczko dla dzidziusia. Słabo nam szło, ale jakoś szło. Myślałam dużo o tym, co powiedział mi Niall wtedy w klubie. Nie wiem co o tym sądzić. Jednakże jeszcze bardziej za nim tęsknię, a usiłowanie zapomnieć o nim nie wchodzi w grę. Zawsze będzie on cząstką mnie. Spoglądając jak nasz syn rośnie, będę widziała w nim ojca. Nie ucieknę od niego. Może czas mu dać szansę? Nie wiem.. To jest skomplikowane. Muszę z kimś o nim pogadać.
- Myślałaś ostatnio o Niallu? - odezwała się nagle Nicole.
- Tak - rzuciłam, wbijając wzrok w podłogę.
- Coś zamierzasz w tej sytuacji zrobić?
- Nie wiem Nicole, co robić. To jest trudne. Kocham go, nie przestałam.. ale spójrz, co on mi zrobił. Jak mnie oszukiwał i okłamywał - powiedziałam. Dziewczyna zerknęła na mnie i położyła mi dłoń na ramieniu.
- Też go okłamywałaś. Nie uważasz, że stara się... że zasługuje na szansę. Popatrz przez tyle miesięcy się starał byś spotkała się z nim.. Wiem to wydawać się może dziwne, ale on szaleje za tobą, a ty za nim.. Jesteście dla siebie stworzeni. Musicie do siebie wrócić..
- Masz rację.. Nie zachowałam się wobec niego fair. Muszę do niego zadzwonić.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie spodziewałam się żadnych gości tym bardziej nie o takiej porze.
- Nie musisz dzwonić.. - rzuciła tak nagle, że nie zorientowałam się o co jej może chodzić.
- Co? Nie rozumiem..
I nagle w drzwiach stanął Niall z bukietem róż.
- Witaj Summer. Pięknie wyglądasz - powiedział. Mnie aż zamurowało. Spojrzałam na przyjaciółkę pytającym wzrokiem.
- Zaprosiłam Nialla, by nam pomógł złożyć łóżeczko. Dobra ja idę wstawić te kwiaty do wazonu, a wy porozmawiajcie sobie.. - uśmiechnęła się w moją stronę. Ja siedziałam przy łóżeczku na podłodze. Niall podszedł do mnie i usiadł obok mnie. Zastanawiałam się teraz, co zrobi. Czekałam na jego reakcję.
- Tęskniłem - szepnął, dodając: - Wierzyłem, że będziemy razem. Kocham cię Summer Flores.. Nie zapominaj o tym - i w tej chwili ujął moją twarz dłońmi i pocałował namiętnie. Tego mi brakowało. Moglibyśmy teraz trwać w tym momencie w nieskończoność. Tak aby świat się zatrzymał. Nagle oderwaliśmy się od siebie. On kolejny raz przemówił: - Kocham cię.. Byłem skończonym dupkiem nie dostrzegając, że miałem przy sobie taki skarb. Mam nadzieję, że mi wybaczysz i razem będziemy mogli wychowywać nasze dziecko.. naszego wspaniałego synka - mówił. Aż łza zakręciła mi się w oku. Tęskniłam za nim cholernie. Jednak Nicole miała rację. Ja i Niall umieramy.. umieramy kiedy nie jesteśmy blisko siebie, kiedy nie jesteśmy razem. Chłopak spojrzał na mnie, spojrzał mi w oczy i kolejny raz dodał: - Kocham cię i naszego synka, chcę abyś to wiedziała. Jesteś jedyną kobietą z którą chce spędzić swoje całe życie.. Jesteś tą jedyną.
Wtedy nie wytrzymałam, chwyciłam go za koszulkę przyciągając do siebie.
- Ohh.. skończ i pocałuj mnie - uśmiechnęłam się. Horan spełnił moje życzenie. To oznaczało, że jesteśmy znów parą. Tym razem udało się.. Jesteśmy szczęśliwi, a nikt nie zburzy naszej miłości. Bo tylko dziecko uświadomiło nas w tym, że jesteśmy do szaleństwa w sobie zakochani.
Niall
Nawet nie wiecie jak się cieszę, że ja i Summer jesteśmy razem. Teraz mówię serio. Na prawdę zwariowałem na punkcie tej dziewczyny. Teraz wiem, że chcę z nią być do końca swoich dni. Chcę by była matką moich dzieci. Ja po prostu nigdy nie popełnię tych samych błędów, co robił dawny ja. Mam przy sobie wspaniałą kobietę. Liczy się tylko dla mnie ona, nasza miłość i dziecko, które jest owocem naszej miłości. Nigdy jej nie zdradzę. Będziemy razem trwać i choć nie wiem, co to zburzy. Ale nasza miłość jest silna i damy radę. Jesteśmy dla siebie stworzeni jak książę William i księżna Kate.
od autorki: Rozdział, rozdział, rozdział jest bardzo spoko i znów krótki. A wam jak się podoba? Może być? Przed nami tylko epilog i koniec. Będziecie tęsknić? Czy raczej nie? Dziękuję wszystkim za to, że wchodzili tu na bloga i dziękuję tym, że czytali i komentowali go.. Kocham was <3 :*
{020} - "Spotkanie"
7 miesięcy później
Summer
Wróciłam do Londynu, spotykałam Nialla na ulicach. Gadałam z nim, jednak nie wróciliśmy do siebie. Nie chciałam tego, nie chciałam by wiedział, że nadal mi zależy na nim. W sumie i tak radzę sobie bez niego. Jestem już w zaawansowanej ciąży.. nie mam czasu by się stresować i martwić. Niech teraz wie, co stracił i tyle. Nie ma szans byśmy się zeszli.. Chyba, że on nie blefuje..że nie kłamie. Może ma rację, może mnie kocha, ale tak na serio.
Niall
Siedziałem dzisiejszego wieczoru w klubie. Z kumplami, w sumie wybaczyłem im.. O co miałbym się gniewać? Od zawsze nimi byli. A Summer? Widywałem na mieście, nie chce mnie znać. Myślę, że to już koniec. Koniec naszej znajomości. Ale co z dzieckiem? Przecież ona nie ma prawa mi zabraniać się z nim spotykać. Chyba, że usunęła je. Ale wątpię, bo jak ostatnio ją widziałem miała całkiem duży ten brzuszek. Szkoda, że nie mogę być przy nich. Cieszyć się jak dzidziuś rośnie. Ale czy ona mnie przyjmie do swojego życia? Nie sądzę, żeby tak było.
Siedziałem teraz z kolegami i piłem alkohol. Ciemne światła, dużo ludzi i ona... zauważyłem ją. Summer? Czy mnie wzrok nie myli? Tak, to ona. Jakim ona cudem... chodzi. Przecież jest sparaliżowana.
- Summer, to ty? - wydusiłem z siebie. Podszedłem do niej. Odwróciła się. Tak to ona.. Jestem już tego pewien. Jakim cudem ona jest bez wózka? Jakim cudem ona w ogóle chodzi?
- Dlaczego? Co? Co się stało? Okłamałaś mnie? Czekam na wyjaśnienia... - odparłem zdziwiony.
- Nie mam ci czego wyjaśniać.
- Chyba zasługuję na to - rzuciłem.
- Summer, ja idę.. Zostawię wam samych - powiedziała jej koleżanka i odeszła. Moja była, złapała mnie za rękę i zaprowadziła w jakiś kącik, gdzie byliśmy sami. Spojrzałem na nią pytająco, by mi powiedziała prawdę.
- Nigdy nie byłam sparaliżowana..
- Ale dlaczego byłaś na wózku ..
- Proszę nie przerywaj mi, Niall - odpowiedziała.
- Miałam wypadek. Musiałam odbyć rehabilitację jeżdżąc na wózku. Po wypadku miałam tak mieć na kręgosłup. Zrozum. Ty mnie przetestowałeś, ja zrobiłam to samo. A teraz muszę iść, puścisz mnie? - mówiła. Trzymałem ją za dłoń, jednak nie chciałem jej puścić.
- Summer.. widzisz.. oboje źle postąpiliśmy. Ale wiedz, że ja cię kocham i nigdy nie przestanę. Kocham tylko ciebie, a tamte dziewczyny nie interesują mnie.. Dla mnie liczysz się tylko ty - powiedziałem. Zbliżyłem się do niej i musnąłem jej usta. Widziałem, jak zamknęła oczy. Odwzajemniła pocałunek, a to coś znaczy, nie prawda? No.. ale co teraz?
- Niall. Trudno mi było o tobie zapomnieć z racji tego, że jesteś ojcem mojego dziecka...
- Ojcem naszego dziecka - poprawiłem ją.
- Ale nic między nami nie będzie już.. pogódź się z tym. Przepraszam, ale muszę iść.. Puścisz mnie?
- Summer, ten pocałunek nic dla ciebie nie znaczył? - spojrzałem w jej oczy. Nic się tam nie kryło. Dziewczyna najwidoczniej uodporniła się na mnie. - Summer, nie widzisz tego, że się zmieniłem. Nie jestem już lovelasem. Musisz mi uwierzyć - próbowałem zrobić wszystko, by przemówić jej do rozumu.
- A gdybym dalej była na wózku, byłbyś ze mną? Wątpię w to. Chcesz być ze mną teraz, bo nagle zrobiłam się zdrowa.. Jakbym była dalej na wózku nawet byś mnie nie chciał.. To czego ty chcesz?
- Summer, wiesz, że prawda jest inna. Przez tyle miesięcy staram się do ciebie dotrzeć. Być przy tobie.. ja na prawdę się zmieniłem.. Błagam nie przekreślaj tego wszystkiego. Chcesz by nasze dziecko mnie nigdy nie poznało? By żyło w niepełnej rodzinie. Wiem jak to jest nie mieć ojca, nie rób tego naszemu maleństwu..
- Proszę cię Niall, nie utrudniaj mi tego..- odpowiedziała i odeszła. Przez długi okres czasu tak stałem zaskoczony jej zachowaniem. Nie dotarło do mnie jeszcze, że okłamywała mnie przez tak długo, że tak na prawdę to był tylko wypadek, a nie że jest taka od urodzenia. W sumie jakby i tak była inwalidką to byłbym z nią, tylko ona tak nie uważa. Twierdzi, że nie byłbym z nią. Ja lepiej wiem, będę walczył..
od autorki: W końcu znacie sekret Summer. Co o tym sądzicie? Summer i Niall są warci siebie oboje, co nie.. ? Czekam na wasze opinie.. Jeszcze dwa rozdziały i koniec.. Może uda mi się założyć coś nowego :) Chcecie? Tylko, że o Justinie Bieberze.. Chcecie żebym dalej blogowała? Co myślicie o tym jak piszę, o moim stylu pisania?
Summer
Wróciłam do Londynu, spotykałam Nialla na ulicach. Gadałam z nim, jednak nie wróciliśmy do siebie. Nie chciałam tego, nie chciałam by wiedział, że nadal mi zależy na nim. W sumie i tak radzę sobie bez niego. Jestem już w zaawansowanej ciąży.. nie mam czasu by się stresować i martwić. Niech teraz wie, co stracił i tyle. Nie ma szans byśmy się zeszli.. Chyba, że on nie blefuje..że nie kłamie. Może ma rację, może mnie kocha, ale tak na serio.
Niall
Siedziałem dzisiejszego wieczoru w klubie. Z kumplami, w sumie wybaczyłem im.. O co miałbym się gniewać? Od zawsze nimi byli. A Summer? Widywałem na mieście, nie chce mnie znać. Myślę, że to już koniec. Koniec naszej znajomości. Ale co z dzieckiem? Przecież ona nie ma prawa mi zabraniać się z nim spotykać. Chyba, że usunęła je. Ale wątpię, bo jak ostatnio ją widziałem miała całkiem duży ten brzuszek. Szkoda, że nie mogę być przy nich. Cieszyć się jak dzidziuś rośnie. Ale czy ona mnie przyjmie do swojego życia? Nie sądzę, żeby tak było.
Siedziałem teraz z kolegami i piłem alkohol. Ciemne światła, dużo ludzi i ona... zauważyłem ją. Summer? Czy mnie wzrok nie myli? Tak, to ona. Jakim ona cudem... chodzi. Przecież jest sparaliżowana.
- Summer, to ty? - wydusiłem z siebie. Podszedłem do niej. Odwróciła się. Tak to ona.. Jestem już tego pewien. Jakim cudem ona jest bez wózka? Jakim cudem ona w ogóle chodzi?
- Dlaczego? Co? Co się stało? Okłamałaś mnie? Czekam na wyjaśnienia... - odparłem zdziwiony.
- Nie mam ci czego wyjaśniać.
- Chyba zasługuję na to - rzuciłem.
- Summer, ja idę.. Zostawię wam samych - powiedziała jej koleżanka i odeszła. Moja była, złapała mnie za rękę i zaprowadziła w jakiś kącik, gdzie byliśmy sami. Spojrzałem na nią pytająco, by mi powiedziała prawdę.
- Nigdy nie byłam sparaliżowana..
- Ale dlaczego byłaś na wózku ..
- Proszę nie przerywaj mi, Niall - odpowiedziała.
- Miałam wypadek. Musiałam odbyć rehabilitację jeżdżąc na wózku. Po wypadku miałam tak mieć na kręgosłup. Zrozum. Ty mnie przetestowałeś, ja zrobiłam to samo. A teraz muszę iść, puścisz mnie? - mówiła. Trzymałem ją za dłoń, jednak nie chciałem jej puścić.
- Summer.. widzisz.. oboje źle postąpiliśmy. Ale wiedz, że ja cię kocham i nigdy nie przestanę. Kocham tylko ciebie, a tamte dziewczyny nie interesują mnie.. Dla mnie liczysz się tylko ty - powiedziałem. Zbliżyłem się do niej i musnąłem jej usta. Widziałem, jak zamknęła oczy. Odwzajemniła pocałunek, a to coś znaczy, nie prawda? No.. ale co teraz?
- Niall. Trudno mi było o tobie zapomnieć z racji tego, że jesteś ojcem mojego dziecka...
- Ojcem naszego dziecka - poprawiłem ją.
- Ale nic między nami nie będzie już.. pogódź się z tym. Przepraszam, ale muszę iść.. Puścisz mnie?
- Summer, ten pocałunek nic dla ciebie nie znaczył? - spojrzałem w jej oczy. Nic się tam nie kryło. Dziewczyna najwidoczniej uodporniła się na mnie. - Summer, nie widzisz tego, że się zmieniłem. Nie jestem już lovelasem. Musisz mi uwierzyć - próbowałem zrobić wszystko, by przemówić jej do rozumu.
- A gdybym dalej była na wózku, byłbyś ze mną? Wątpię w to. Chcesz być ze mną teraz, bo nagle zrobiłam się zdrowa.. Jakbym była dalej na wózku nawet byś mnie nie chciał.. To czego ty chcesz?
- Summer, wiesz, że prawda jest inna. Przez tyle miesięcy staram się do ciebie dotrzeć. Być przy tobie.. ja na prawdę się zmieniłem.. Błagam nie przekreślaj tego wszystkiego. Chcesz by nasze dziecko mnie nigdy nie poznało? By żyło w niepełnej rodzinie. Wiem jak to jest nie mieć ojca, nie rób tego naszemu maleństwu..
- Proszę cię Niall, nie utrudniaj mi tego..- odpowiedziała i odeszła. Przez długi okres czasu tak stałem zaskoczony jej zachowaniem. Nie dotarło do mnie jeszcze, że okłamywała mnie przez tak długo, że tak na prawdę to był tylko wypadek, a nie że jest taka od urodzenia. W sumie jakby i tak była inwalidką to byłbym z nią, tylko ona tak nie uważa. Twierdzi, że nie byłbym z nią. Ja lepiej wiem, będę walczył..
od autorki: W końcu znacie sekret Summer. Co o tym sądzicie? Summer i Niall są warci siebie oboje, co nie.. ? Czekam na wasze opinie.. Jeszcze dwa rozdziały i koniec.. Może uda mi się założyć coś nowego :) Chcecie? Tylko, że o Justinie Bieberze.. Chcecie żebym dalej blogowała? Co myślicie o tym jak piszę, o moim stylu pisania?
{019} - "Tajemnica"
Niall
Nie chciałem siedzieć bezczynnie następnego dnia i stwierdziłem, że pójdę do Summer. Będę stał pod drzwiami do póki mnie nie wpuści, a jak zadzwoni na policję to i tak nic nie zrobię, będę przychodził tak codziennie. Stałem się innym człowiekiem z dnia na dzień i tyle. Będę nim, bo nie mam zamiaru wracać do poprzedniego Nialla. A jeśli ona powie, że ją nękam to nic.. Jak już mówiłem nie mam zamiaru odpuszczać.
Stałem pod jej mieszkaniem jakiś czas. Pukałem w drzwi, lecz nikt nie otwierał. Zdenerwowałem się.. Krzyczałem i waliłem w drzwi i na nic to wszystko. Chciałem już odejść, ale zdałem sobie sprawę, że zostanę. Poczekam na nią, może gdzieś wyszła. Jednak dalej nie przestawałem pukać.
- Co pan się tak drze? - usłyszałem głos jakiegoś starszego mężczyzny. Spojrzałem na niego i nic nie odpowiedziałem.
- Pan do Summer, naszej sąsiadki? - nagle zauważyłem kobietę. Również w starszym wieku. Zdała mi się bardzo miła i pomocna.
- Tak, do niej - rzekłem.
- O to nie dobrze.. dziewczyna wyjechała - stwierdziła i poklepała mnie po ramieniu. Starsza para spojrzała na mnie i kobieta znów przemówiła : - Wyjechała wczoraj wieczorem.
- Wie może pani, gdzie pojechała, za ile dni wróci? To bardzo dla mnie ważne. Każda wiadomość się przyda - odparłem, uśmiechając się.
- Pewnie do rodziców. Jednakże nie wiem kiedy wróci. Pewnie nie prędko, przykro mi.
- Dziękuję za chociaż tyle informacji. Jeszcze raz dziękuję - powiedziałem i wbiegłem na schody, schodząc na dół.
- Proszę bardzo, młody młodzieńcu - odpowiedziała.
Jejku, nie wiecie jak się cieszyłem, że udało mi się coś o niej dowiedzieć. No, ale z drugiej strony byłem też załamany, że nie udało mi się jej spotkać. I co ja teraz zrobię? Może to czas się poddać? Nie sądzę.. No ale też nie wiem na ile wyjechała.. czy na zawsze? Czy na kilka miesięcy.. Trudno mi to teraz określić. Mam nadzieję, że szybko to się jakoś wyjawi, a ona sobie przemyśli te "nasze" sprawy. Niech nie będzie obojętna. Wiem, że dalej coś do mnie czuje, że jest zakochana. Ona nie jest kobietą, to anioł. Ja na pewno wiem, że ją kocham i tyle.
Summer
Wyjechałam z Londynu. Nie ma mnie tam i oderwałam się od tych wszystkich wspomnień. Nie ma już Nialla. Ale jest nasze dziecko. I co teraz mam zrobić? W prawdzie tęsknię za nim, lecz nie możemy być razem. Za dużo by mnie kosztowało, by wrócić do niego. Za bardzo mnie skrzywił. Myśl, że był ze mną i Sophie równocześnie.. Okropne. On jest jakiś chory albo i nie. Jeśli zerwał z Sophie i był ze mną.. może na prawdę coś do mnie czuje. Jeszcze nic nie jest stracone.. Summer, ogarnij się. Już wszystko jest skończone, a ty się kolejny raz oszukujesz. Dlaczego mnie to przytrafiło się akurat? W jego stosunku też nie byłam fair. Niesprawiedliwa byłam. Niall do tej pory nie wie, co przed nim ukrywałam. Ale teraz to nie ma znaczenia, bo i tak z nim nie jestem. A nie mam zamiaru się z nim kontaktować. Trzeba zapomnieć o nim i tyle. Czas leczy rany. Przynajmniej tak mówią.
od autorki: No i buu.. nic ciekawego jak zwykle w rozdziale. Przedstawiłam wam sekret Summer. Wiecie może jaki to jest sekret? Lub się czegoś domyślacie.. Zastanawia mnie tylko, co wam po głowach myśli z tym sekretem.. Ktoś zgadnie?
Nie chciałem siedzieć bezczynnie następnego dnia i stwierdziłem, że pójdę do Summer. Będę stał pod drzwiami do póki mnie nie wpuści, a jak zadzwoni na policję to i tak nic nie zrobię, będę przychodził tak codziennie. Stałem się innym człowiekiem z dnia na dzień i tyle. Będę nim, bo nie mam zamiaru wracać do poprzedniego Nialla. A jeśli ona powie, że ją nękam to nic.. Jak już mówiłem nie mam zamiaru odpuszczać.
Stałem pod jej mieszkaniem jakiś czas. Pukałem w drzwi, lecz nikt nie otwierał. Zdenerwowałem się.. Krzyczałem i waliłem w drzwi i na nic to wszystko. Chciałem już odejść, ale zdałem sobie sprawę, że zostanę. Poczekam na nią, może gdzieś wyszła. Jednak dalej nie przestawałem pukać.
- Co pan się tak drze? - usłyszałem głos jakiegoś starszego mężczyzny. Spojrzałem na niego i nic nie odpowiedziałem.
- Pan do Summer, naszej sąsiadki? - nagle zauważyłem kobietę. Również w starszym wieku. Zdała mi się bardzo miła i pomocna.
- Tak, do niej - rzekłem.
- O to nie dobrze.. dziewczyna wyjechała - stwierdziła i poklepała mnie po ramieniu. Starsza para spojrzała na mnie i kobieta znów przemówiła : - Wyjechała wczoraj wieczorem.
- Wie może pani, gdzie pojechała, za ile dni wróci? To bardzo dla mnie ważne. Każda wiadomość się przyda - odparłem, uśmiechając się.
- Pewnie do rodziców. Jednakże nie wiem kiedy wróci. Pewnie nie prędko, przykro mi.
- Dziękuję za chociaż tyle informacji. Jeszcze raz dziękuję - powiedziałem i wbiegłem na schody, schodząc na dół.
- Proszę bardzo, młody młodzieńcu - odpowiedziała.
Jejku, nie wiecie jak się cieszyłem, że udało mi się coś o niej dowiedzieć. No, ale z drugiej strony byłem też załamany, że nie udało mi się jej spotkać. I co ja teraz zrobię? Może to czas się poddać? Nie sądzę.. No ale też nie wiem na ile wyjechała.. czy na zawsze? Czy na kilka miesięcy.. Trudno mi to teraz określić. Mam nadzieję, że szybko to się jakoś wyjawi, a ona sobie przemyśli te "nasze" sprawy. Niech nie będzie obojętna. Wiem, że dalej coś do mnie czuje, że jest zakochana. Ona nie jest kobietą, to anioł. Ja na pewno wiem, że ją kocham i tyle.
Summer
Wyjechałam z Londynu. Nie ma mnie tam i oderwałam się od tych wszystkich wspomnień. Nie ma już Nialla. Ale jest nasze dziecko. I co teraz mam zrobić? W prawdzie tęsknię za nim, lecz nie możemy być razem. Za dużo by mnie kosztowało, by wrócić do niego. Za bardzo mnie skrzywił. Myśl, że był ze mną i Sophie równocześnie.. Okropne. On jest jakiś chory albo i nie. Jeśli zerwał z Sophie i był ze mną.. może na prawdę coś do mnie czuje. Jeszcze nic nie jest stracone.. Summer, ogarnij się. Już wszystko jest skończone, a ty się kolejny raz oszukujesz. Dlaczego mnie to przytrafiło się akurat? W jego stosunku też nie byłam fair. Niesprawiedliwa byłam. Niall do tej pory nie wie, co przed nim ukrywałam. Ale teraz to nie ma znaczenia, bo i tak z nim nie jestem. A nie mam zamiaru się z nim kontaktować. Trzeba zapomnieć o nim i tyle. Czas leczy rany. Przynajmniej tak mówią.
od autorki: No i buu.. nic ciekawego jak zwykle w rozdziale. Przedstawiłam wam sekret Summer. Wiecie może jaki to jest sekret? Lub się czegoś domyślacie.. Zastanawia mnie tylko, co wam po głowach myśli z tym sekretem.. Ktoś zgadnie?
{018} - "Nadzieja"
Niall
Mam wielką nadzieję, że Summer mi wybaczy. Bez niej i jej bliskości jestem skończony. Nie czuję chęci by wstawać rano z łóżka, by budzić się i funkcjonować w tym życiu. Czy wszystko przeze mnie się tak skomplikowało? Oczywiście Niall, przez ciebie i twoje głupie wybory. Jesteś niesprawiedliwy i czuj się teraz samotny. Nie rozumiałem siebie.. Nie rozumiałem tego jaki byłem wtedy podły.. Nie powinienem tak postępować.. To jest po prostu chore.. Chore było moje życie. Mam nadzieję, że osiemnastolatka wybaczy mi moje wcześniejsze zachowanie, że zauważy, że się zmieniłem na lepszego człowieka.
Od kilku godzin zastanawiam się czy do niej zadzwonić. W sumie nie wiem, co mam jej powiedzieć przez ten telefon. Jakoś nie zdążyłem ułożyć sobie jakiegoś przemówienia, bo po co? Wystarczy mówić prawdę i to prawdę prosto z serca, bo jak inaczej? Muszę się postarać.
W pracy nie potrafiłem się skupić na niczym, wciąż w głowie miałem Summer i myśli co jej powiedzieć. A co jeśli mnie nie wysłucha? Nie uwierzy, że jestem inny. Nie wiem jak sobie z tym poradzę jak mnie odrzuci, ale trzeba walczyć. Trzeba wierzyć, że w końcu będzie dobrze. Miejmy nadzieję, że wszystko będzie po mojej myśli. Przecież zawsze nie będzie aż tak źle.
Starając się do niej dodzwonić stresowałem się, że jednak jak odbierze nie będę wiedział, co powiedzieć. Dzwoniłem chyba z jakieś pięć razy, każde moje połączenie zostało odrzucone. W końcu postanowiłem napisać smsa do niej, że mam pilną sprawę do przekazania. Połączyłem się kolejny raz z nią. Tym razem odebrała, ale nie była zadowolona, że próbuję z nią porozmawiać.
- Summer..
- Czego dzwonisz? Przecież mówiłam, że między nami wszystko skończone - usłyszałem jej głos. Był taki zimny, nienawidziła mnie..czułem to.
- Chciałem ci powiedzieć.. chciałem przeprosić. Jesteś dla mnie na prawdę ważna. Zdałem sobie z tego sprawę za późno. Ale proszę cię, zmieniłem się - mówiłem. Jednak ona w to nie wierzyła, wiedziałem, że tak będzie.
- Nie, Niall.. Nie będziemy razem. Oszukiwałeś mnie.. Kiedy byłeś ze mną tak na prawdę też byłeś z Sophie. Nie pamiętasz? I jak ja mam się teraz czuć? Mam ci tak od razu wybaczyć? - jej głos się nie załamywał. Mówiła poważnie.
- Summer.. Ja nie jestem już z Sophie. Zmieniłem się.. Tylko ciebie kocham - próbowałem jakoś zadziałać, ale bez skutku.
- Niall, skończ. Między nami koniec, nigdy nie będzie jak dawniej. Nie dzwoń. Zapomnij o mnie, ułóż sobie od nowa życie, tak będzie najlepiej - powiedziała i się rozłączyła. Nie sądziłem, że usłyszę od niej takie słowa. Nie spodziewałem się, że tak się to potoczy. Nie dotarło do mnie, co przed chwilą powiedziała. Nie uda mi się o niej zapomnieć. Jak mam to zrobić? Nic nie zrobię? Oczywiście, że jakoś zadziałam, ale jej słowa mnie zabolały. Myślałem, że jakoś przetrwamy, że wybaczy mi.. Zostaje mi tylko nadal walczyć, bo nie mam zamiaru odpuścić.
Summer
Dopiero zdał sobie sprawę, że mu na mnie zależy? Żałosny jest. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Niech nawet się do mnie nie zbliża. Nie mam zamiaru słuchać jego kłamstw i być nadal oszukiwana. Dam sobie radę. Mam przecież dziecko i przyjaciół. Niech sobie nie myśli, że będziemy razem. Bo tak nigdy nie będzie, po tym co mi zrobił? A ja myślałam, że jest inny, wyjątkowy. Myliłam się.. Niech teraz wie co stracił.
od autorki: Kolejny krótki rozdział.. jejku taki ma być, no ale chcę zakończyć ten blog, więc musi taki być. Zbliżamy się do końca tego bloga.. Przepraszam, że są takie krótkie te rozdziały i bezsensowne, ale mówiłam, że ostatnio przeszła mi chęć blogowania.
Mam wielką nadzieję, że Summer mi wybaczy. Bez niej i jej bliskości jestem skończony. Nie czuję chęci by wstawać rano z łóżka, by budzić się i funkcjonować w tym życiu. Czy wszystko przeze mnie się tak skomplikowało? Oczywiście Niall, przez ciebie i twoje głupie wybory. Jesteś niesprawiedliwy i czuj się teraz samotny. Nie rozumiałem siebie.. Nie rozumiałem tego jaki byłem wtedy podły.. Nie powinienem tak postępować.. To jest po prostu chore.. Chore było moje życie. Mam nadzieję, że osiemnastolatka wybaczy mi moje wcześniejsze zachowanie, że zauważy, że się zmieniłem na lepszego człowieka.
Od kilku godzin zastanawiam się czy do niej zadzwonić. W sumie nie wiem, co mam jej powiedzieć przez ten telefon. Jakoś nie zdążyłem ułożyć sobie jakiegoś przemówienia, bo po co? Wystarczy mówić prawdę i to prawdę prosto z serca, bo jak inaczej? Muszę się postarać.
W pracy nie potrafiłem się skupić na niczym, wciąż w głowie miałem Summer i myśli co jej powiedzieć. A co jeśli mnie nie wysłucha? Nie uwierzy, że jestem inny. Nie wiem jak sobie z tym poradzę jak mnie odrzuci, ale trzeba walczyć. Trzeba wierzyć, że w końcu będzie dobrze. Miejmy nadzieję, że wszystko będzie po mojej myśli. Przecież zawsze nie będzie aż tak źle.
Starając się do niej dodzwonić stresowałem się, że jednak jak odbierze nie będę wiedział, co powiedzieć. Dzwoniłem chyba z jakieś pięć razy, każde moje połączenie zostało odrzucone. W końcu postanowiłem napisać smsa do niej, że mam pilną sprawę do przekazania. Połączyłem się kolejny raz z nią. Tym razem odebrała, ale nie była zadowolona, że próbuję z nią porozmawiać.
- Summer..
- Czego dzwonisz? Przecież mówiłam, że między nami wszystko skończone - usłyszałem jej głos. Był taki zimny, nienawidziła mnie..czułem to.
- Chciałem ci powiedzieć.. chciałem przeprosić. Jesteś dla mnie na prawdę ważna. Zdałem sobie z tego sprawę za późno. Ale proszę cię, zmieniłem się - mówiłem. Jednak ona w to nie wierzyła, wiedziałem, że tak będzie.
- Nie, Niall.. Nie będziemy razem. Oszukiwałeś mnie.. Kiedy byłeś ze mną tak na prawdę też byłeś z Sophie. Nie pamiętasz? I jak ja mam się teraz czuć? Mam ci tak od razu wybaczyć? - jej głos się nie załamywał. Mówiła poważnie.
- Summer.. Ja nie jestem już z Sophie. Zmieniłem się.. Tylko ciebie kocham - próbowałem jakoś zadziałać, ale bez skutku.
- Niall, skończ. Między nami koniec, nigdy nie będzie jak dawniej. Nie dzwoń. Zapomnij o mnie, ułóż sobie od nowa życie, tak będzie najlepiej - powiedziała i się rozłączyła. Nie sądziłem, że usłyszę od niej takie słowa. Nie spodziewałem się, że tak się to potoczy. Nie dotarło do mnie, co przed chwilą powiedziała. Nie uda mi się o niej zapomnieć. Jak mam to zrobić? Nic nie zrobię? Oczywiście, że jakoś zadziałam, ale jej słowa mnie zabolały. Myślałem, że jakoś przetrwamy, że wybaczy mi.. Zostaje mi tylko nadal walczyć, bo nie mam zamiaru odpuścić.
Summer
Dopiero zdał sobie sprawę, że mu na mnie zależy? Żałosny jest. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Niech nawet się do mnie nie zbliża. Nie mam zamiaru słuchać jego kłamstw i być nadal oszukiwana. Dam sobie radę. Mam przecież dziecko i przyjaciół. Niech sobie nie myśli, że będziemy razem. Bo tak nigdy nie będzie, po tym co mi zrobił? A ja myślałam, że jest inny, wyjątkowy. Myliłam się.. Niech teraz wie co stracił.
od autorki: Kolejny krótki rozdział.. jejku taki ma być, no ale chcę zakończyć ten blog, więc musi taki być. Zbliżamy się do końca tego bloga.. Przepraszam, że są takie krótkie te rozdziały i bezsensowne, ale mówiłam, że ostatnio przeszła mi chęć blogowania.
{017} - "Poznanie swoich uczuć"
Niall
Siedzę w domu i rozmyślam nad swoim zachowaniem. Nie powinienem wtedy tak naskakiwać na Summer. To bezbronna dziewczyna, jejku jaki ja jestem głupi. Wziąłem głęboki wdech i z trudem rozmyślałem o całych tych znajomościach z dziewczynami. Gdy moje myśli przeszły do Summer, coś we mnie pękło. Poczułem się dziwnie. Motyle w brzuchu mi wirowały jak pralka piorąca ubrania. Co jeśli to jest miłość? Zakochałem się.
Chcąc przestać o tym myśleć, nie potrafiłem. Od kilku dni intensywnie o niej myślę. Nie potrafię odgonić od siebie myśli, które związane są z jej osobą. Myślę, że nie dam rady tego zrobić, tak po prostu o niej zapomnieć. W głębi serca wiem, że jestem kompletnym debilem, że nie potrafię wybrać między dwoma kobietami. Ale z Summer na prawdę mnie coś łączy. Łączy nas nasze dziecko.
Nie wiem co zrobić. Przecież Summer mi tego nie wybaczy. Wtedy w jej domu postąpiłem źle. Nie powinienem wyrażać się w ten sposób do niej. Postanowiłem, że zadzwonię do kolegów i im opowiem o Summer. W końcu oni muszą mnie wysłuchać. Mam nadzieję, że pomogą mi. A jeśli nie i tak zrobię swoje. Nie poddam się. Już wiem czego chcę. A chcę właśnie Summer i naszego dziecka.
Z kumplami umówiłem się w barze, tam gdzie zawsze. Miałem skrytą nadzieję, że się nie upiją i będą rozsądnie myśleć. W sumie nie wiem jak to wszystko wypadnie i co oni sobie o mnie pomyślą, ale trzeba myśleć pozytywnie.
Wieczorem stawiłem się na miejsce. Koledzy już byli, siedzieli przy jednym ze stolików. Wziąłem głęboki wdech po czym podszedłem do nich. Przywitałem się i postawiłem sprawę jasno.
- To o co chodzi? Chciałeś pilnie się z nami spotkać..
- No tak.
- Coś się stało? Coś poważnego? - odezwał się Nathan, szatyn.
- Chciałem wam coś wyznać - odpowiedziałem.
- Tylko nie mów, że skończyłeś podrywać laski - rzucił nagle Kevin. Gadanie blondyna nieco mnie zdenerwowało, jednak stwierdziłem, że muszę być spokojny.
- Od jakiegoś czasu spotykam się z Summer.
- No to wiemy już.. i co z tego?
- Proszę Kevin, nie przerywaj... - warknąłem.
- No i was okłamałem. Ona nie jest taka jak wam się wydaje.. Ona jest inwalidką. Jeździ na wózku.. Na dodatek okazało się, że jest ze mną w ciąży - ledwo przeszło mi to przez gardło, jednak z pewnej strony tej sytuacji cieszyłem się, że w końcu udało mi się to wyznać.
- Coo? Nie, no i co teraz? Tylko mi nie mów, że zamierzasz z nią być. - wyrzucił z siebie Kevin.
- Lepiej poszukaj sobie zdrowej dziewczyny, nie trać czasu na taką dziewczynę. Ona nie jest ciebie wart - rzucił Nathan. Nie spodziewałem się jego reakcji.. Myślałem, że mi jakoś on pomoże.
- Wiecie chłopaki, myślałem, że jesteście moimi przyjaciółmi.
- No co ty Niall, przecież nimi jesteśmy..
- Nie, nie jesteście. Teraz byście mi próbowali pomóc, a nie.. Z resztą nie oszukujmy się.. Dla was liczą się tylko panienki, a prawdziwa miłość? Nie znacie jej. Nara - odpowiedziałem szybko, nie łapiąc prawie powietrza. Spojrzałem na nich ostatni raz i odszedłem. Słyszałem tylko jak mnie obrażają, że jestem głupi, bo chcę do niej wrócić. Że gadam głupoty i coś mi się poprzewracało w tym łbie.
Jednak ja byłem pewny swojej decyzji i nie interesowało mnie teraz zdanie "niby" kolegów, którzy już nimi nie są. Przez tyle lat oszukiwałem się, myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi. A tym czasem oni mnie wykorzystywali.. Wiedzieli, że podrywam dziewczyny i liczyli, że dostaną którąś jak mnie poproszą. Nie ma takich.. Już się nauczyłem. Dostałem karę za bawienie się uczuciami. Ale czy taka szybka przemiana zostanie zaakceptowana przez Summer? Nie wiem.. ale coś myślę, że nie pójdzie tak łatwo.
od autorki: Postanowiłam, że jednak nie przestanę pisać rozdziałów i skończę ten blog mimo iż będą się pojawiać takie krótkie rozdziały. Ostatnio nie mam na nic ochoty i blogowanie mi się chyba już nudzi. Ale mam nadzieję, że to szybko minie i znów będę mogła pisać opowiadania bez żadnych problemów.
Siedzę w domu i rozmyślam nad swoim zachowaniem. Nie powinienem wtedy tak naskakiwać na Summer. To bezbronna dziewczyna, jejku jaki ja jestem głupi. Wziąłem głęboki wdech i z trudem rozmyślałem o całych tych znajomościach z dziewczynami. Gdy moje myśli przeszły do Summer, coś we mnie pękło. Poczułem się dziwnie. Motyle w brzuchu mi wirowały jak pralka piorąca ubrania. Co jeśli to jest miłość? Zakochałem się.
Chcąc przestać o tym myśleć, nie potrafiłem. Od kilku dni intensywnie o niej myślę. Nie potrafię odgonić od siebie myśli, które związane są z jej osobą. Myślę, że nie dam rady tego zrobić, tak po prostu o niej zapomnieć. W głębi serca wiem, że jestem kompletnym debilem, że nie potrafię wybrać między dwoma kobietami. Ale z Summer na prawdę mnie coś łączy. Łączy nas nasze dziecko.
Nie wiem co zrobić. Przecież Summer mi tego nie wybaczy. Wtedy w jej domu postąpiłem źle. Nie powinienem wyrażać się w ten sposób do niej. Postanowiłem, że zadzwonię do kolegów i im opowiem o Summer. W końcu oni muszą mnie wysłuchać. Mam nadzieję, że pomogą mi. A jeśli nie i tak zrobię swoje. Nie poddam się. Już wiem czego chcę. A chcę właśnie Summer i naszego dziecka.
Z kumplami umówiłem się w barze, tam gdzie zawsze. Miałem skrytą nadzieję, że się nie upiją i będą rozsądnie myśleć. W sumie nie wiem jak to wszystko wypadnie i co oni sobie o mnie pomyślą, ale trzeba myśleć pozytywnie.
Wieczorem stawiłem się na miejsce. Koledzy już byli, siedzieli przy jednym ze stolików. Wziąłem głęboki wdech po czym podszedłem do nich. Przywitałem się i postawiłem sprawę jasno.
- To o co chodzi? Chciałeś pilnie się z nami spotkać..
- No tak.
- Coś się stało? Coś poważnego? - odezwał się Nathan, szatyn.
- Chciałem wam coś wyznać - odpowiedziałem.
- Tylko nie mów, że skończyłeś podrywać laski - rzucił nagle Kevin. Gadanie blondyna nieco mnie zdenerwowało, jednak stwierdziłem, że muszę być spokojny.
- Od jakiegoś czasu spotykam się z Summer.
- No to wiemy już.. i co z tego?
- Proszę Kevin, nie przerywaj... - warknąłem.
- No i was okłamałem. Ona nie jest taka jak wam się wydaje.. Ona jest inwalidką. Jeździ na wózku.. Na dodatek okazało się, że jest ze mną w ciąży - ledwo przeszło mi to przez gardło, jednak z pewnej strony tej sytuacji cieszyłem się, że w końcu udało mi się to wyznać.
- Coo? Nie, no i co teraz? Tylko mi nie mów, że zamierzasz z nią być. - wyrzucił z siebie Kevin.
- Lepiej poszukaj sobie zdrowej dziewczyny, nie trać czasu na taką dziewczynę. Ona nie jest ciebie wart - rzucił Nathan. Nie spodziewałem się jego reakcji.. Myślałem, że mi jakoś on pomoże.
- Wiecie chłopaki, myślałem, że jesteście moimi przyjaciółmi.
- No co ty Niall, przecież nimi jesteśmy..
- Nie, nie jesteście. Teraz byście mi próbowali pomóc, a nie.. Z resztą nie oszukujmy się.. Dla was liczą się tylko panienki, a prawdziwa miłość? Nie znacie jej. Nara - odpowiedziałem szybko, nie łapiąc prawie powietrza. Spojrzałem na nich ostatni raz i odszedłem. Słyszałem tylko jak mnie obrażają, że jestem głupi, bo chcę do niej wrócić. Że gadam głupoty i coś mi się poprzewracało w tym łbie.
Jednak ja byłem pewny swojej decyzji i nie interesowało mnie teraz zdanie "niby" kolegów, którzy już nimi nie są. Przez tyle lat oszukiwałem się, myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi. A tym czasem oni mnie wykorzystywali.. Wiedzieli, że podrywam dziewczyny i liczyli, że dostaną którąś jak mnie poproszą. Nie ma takich.. Już się nauczyłem. Dostałem karę za bawienie się uczuciami. Ale czy taka szybka przemiana zostanie zaakceptowana przez Summer? Nie wiem.. ale coś myślę, że nie pójdzie tak łatwo.
od autorki: Postanowiłam, że jednak nie przestanę pisać rozdziałów i skończę ten blog mimo iż będą się pojawiać takie krótkie rozdziały. Ostatnio nie mam na nic ochoty i blogowanie mi się chyba już nudzi. Ale mam nadzieję, że to szybko minie i znów będę mogła pisać opowiadania bez żadnych problemów.
{016} - "Powrót Sophie"
Sophie
Długo się zastanawiałam czy wrócić do Nialla. Wczorajsza rozmowa z Summer nie była zła. Również nie było, żadnego dramatu. Okazało się, że dziewczyna tylko raz się z nim przespała, a spotkali się dwa razy. Na dodatek ona nic do niego nie czuje, więc mam wolną rękę. Czy wybaczyć Niallowi, za to co mi zrobił? Myślę, że zasługuje na szansę, przynajmniej na ostatnią z szans, jakie w ogóle dla niego posiadam. Mam nadzieję, że on mnie kocha i kolejny raz wpuści do swojego serca.
Niall
W domu siedziałem sam, sprzątałem, żeby odgonić od siebie myśli. Jednak kiedy miałem odkurzyć, ktoś zaczął walić do drzwi. Podszedłem do nich, otworzyłem i zobaczyłem w progu Sophie. Co ona tu robi? Hah, wiedziałem, że wróci. Wróci jak bumerang, pamiętacie? Już myślałem, że jednak nie przyjdzie, ale co mi tam? Jeśli sama do mnie przyszła to nie powinienem się martwić. Dziewczyna przytuliła mnie i pocałowała w usta. To ma chyba oznaczać, że dalej mnie kocha i chce ze mną być, bez żadnego ale. Ale czy ja chcę do niej wrócić? Czy chcę byśmy dalej byli razem? No pewnie, przynajmniej dla tego, że nie będę musiał już sam sprzątać i płacić rachunki, gdyż za drogo mnie to kosztuje. A czy kocham ją? Pewnie w jakimś stopniu tak, ale nie aż tak, że mógłbym rzucić się za nią w ogień. Niech przynajmniej się cieszy, że przyjąłem ją pod swój dach. Tylko niech mi głowy nie truje tymi wszystkimi spotkaniami z rodzinom i znajomymi oraz tym weselem, bo zwariuję.
Sophie
Jejku, nie mogę uwierzyć, że Niall..że znów jesteśmy razem. Jednak warto wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Mam nadzieję, że od teraz jest tylko mój i nikogo więcej. Nie chcę się nim dzielić. To mnie za dużo kosztuje, w końcu chcę by on był moim mężem, tym jedynym na całe życie. Lecz rozmowę na ten temat mogę sobie dzisiaj odpuścić, gdyż właśnie ukochany wybiera się do pracy. Szkoda, a chciałam z nim spędzić dzisiaj cały dzień. No nie wiem, coś by się wydarzyło. Chciałabym być w ciąży, żeby Niall się o mnie troszczył i dbał o mnie i dzidziusia. Ciekawe, jakby się sprawował w tej sytuacji. Pewnie genialnie. Muszę go namówić byśmy w końcu znów zaczęli ze sobą sypiać, tylko tak, żeby zabezpieczenia nie zatruwały nam życia. Żeby nie wchodziły w grę. Kocham go i chcę dać mu potomka, ale czy on tego chce?
Niall
I co mam sądzić o tym wszystkim? Nic, nie mogę być z Summer, nie chcę mieć z nią dziecka. Nie chcę mieć w ogóle dziecka. To jakaś katastrofa. Mój kumpel też zabawiał się z panienkami, a jak skończył? Teraz wychowuje dziecko w tak młodym wieku. Ja chcę się bawić, a nie zajmować się dzieciakami. Jestem za młody na bycie ojcem, zawsze chciałem z tym zaczekać, aż będę gotowy. A nagle to spadło jak grom z jasnego nieba. Nie.. ja się w to nie bawię. Mam nadzieję, że Summer usunie te dziecko, albo dam sobie spokój z tym, bo pewnie tego nie zrobi. Po prostu będę płacił alimenty i tyle, a dziecka nie będę, przecież wychowywać. To nie w moim stylu.
A Sophie? Niech trochę przystopuje, nie będę się z nią żenił. Nie interesuje mnie małżeństwo w tak młodym wieku. I niech lepiej nie nalega, bo dostanę szału. Najlepiej jest dla mnie jak żyjemy teraźniejszością, bez żadnych dzieci, przysiąg małżeńskich itp. Przynajmniej bez żadnych problemów mogę z nią skończyć. Mogę z nią zerwać.
od autorki: Zaskoczyłam was co nie? Wiem, że niektórym osobom Niall wydaje się za totalnego debila, który nie ma uczuć, ale obiecuję wam, że niedługo to się zmieni.
Długo się zastanawiałam czy wrócić do Nialla. Wczorajsza rozmowa z Summer nie była zła. Również nie było, żadnego dramatu. Okazało się, że dziewczyna tylko raz się z nim przespała, a spotkali się dwa razy. Na dodatek ona nic do niego nie czuje, więc mam wolną rękę. Czy wybaczyć Niallowi, za to co mi zrobił? Myślę, że zasługuje na szansę, przynajmniej na ostatnią z szans, jakie w ogóle dla niego posiadam. Mam nadzieję, że on mnie kocha i kolejny raz wpuści do swojego serca.
Niall
W domu siedziałem sam, sprzątałem, żeby odgonić od siebie myśli. Jednak kiedy miałem odkurzyć, ktoś zaczął walić do drzwi. Podszedłem do nich, otworzyłem i zobaczyłem w progu Sophie. Co ona tu robi? Hah, wiedziałem, że wróci. Wróci jak bumerang, pamiętacie? Już myślałem, że jednak nie przyjdzie, ale co mi tam? Jeśli sama do mnie przyszła to nie powinienem się martwić. Dziewczyna przytuliła mnie i pocałowała w usta. To ma chyba oznaczać, że dalej mnie kocha i chce ze mną być, bez żadnego ale. Ale czy ja chcę do niej wrócić? Czy chcę byśmy dalej byli razem? No pewnie, przynajmniej dla tego, że nie będę musiał już sam sprzątać i płacić rachunki, gdyż za drogo mnie to kosztuje. A czy kocham ją? Pewnie w jakimś stopniu tak, ale nie aż tak, że mógłbym rzucić się za nią w ogień. Niech przynajmniej się cieszy, że przyjąłem ją pod swój dach. Tylko niech mi głowy nie truje tymi wszystkimi spotkaniami z rodzinom i znajomymi oraz tym weselem, bo zwariuję.
Sophie
Jejku, nie mogę uwierzyć, że Niall..że znów jesteśmy razem. Jednak warto wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Mam nadzieję, że od teraz jest tylko mój i nikogo więcej. Nie chcę się nim dzielić. To mnie za dużo kosztuje, w końcu chcę by on był moim mężem, tym jedynym na całe życie. Lecz rozmowę na ten temat mogę sobie dzisiaj odpuścić, gdyż właśnie ukochany wybiera się do pracy. Szkoda, a chciałam z nim spędzić dzisiaj cały dzień. No nie wiem, coś by się wydarzyło. Chciałabym być w ciąży, żeby Niall się o mnie troszczył i dbał o mnie i dzidziusia. Ciekawe, jakby się sprawował w tej sytuacji. Pewnie genialnie. Muszę go namówić byśmy w końcu znów zaczęli ze sobą sypiać, tylko tak, żeby zabezpieczenia nie zatruwały nam życia. Żeby nie wchodziły w grę. Kocham go i chcę dać mu potomka, ale czy on tego chce?
Niall
I co mam sądzić o tym wszystkim? Nic, nie mogę być z Summer, nie chcę mieć z nią dziecka. Nie chcę mieć w ogóle dziecka. To jakaś katastrofa. Mój kumpel też zabawiał się z panienkami, a jak skończył? Teraz wychowuje dziecko w tak młodym wieku. Ja chcę się bawić, a nie zajmować się dzieciakami. Jestem za młody na bycie ojcem, zawsze chciałem z tym zaczekać, aż będę gotowy. A nagle to spadło jak grom z jasnego nieba. Nie.. ja się w to nie bawię. Mam nadzieję, że Summer usunie te dziecko, albo dam sobie spokój z tym, bo pewnie tego nie zrobi. Po prostu będę płacił alimenty i tyle, a dziecka nie będę, przecież wychowywać. To nie w moim stylu.
A Sophie? Niech trochę przystopuje, nie będę się z nią żenił. Nie interesuje mnie małżeństwo w tak młodym wieku. I niech lepiej nie nalega, bo dostanę szału. Najlepiej jest dla mnie jak żyjemy teraźniejszością, bez żadnych dzieci, przysiąg małżeńskich itp. Przynajmniej bez żadnych problemów mogę z nią skończyć. Mogę z nią zerwać.
od autorki: Zaskoczyłam was co nie? Wiem, że niektórym osobom Niall wydaje się za totalnego debila, który nie ma uczuć, ale obiecuję wam, że niedługo to się zmieni.
{015} - "Zerwanie"
Niall
Jejku i co ja mam o tym myśleć? Szlak. Nie zamierzam zostać ojcem. Jestem na to za młody. Ale wpadka. Niech ona lepiej usunie te dziecko. Nie mam zamiaru zajmować się nim oraz jego matką. Nie będę wychodził na dwór i pchał dwóch wózków na raz. To jest chore. Dopiero teraz zrozumiałem w co się wpakowałem. Nie potrzebnie wtedy się nią zainteresowałem. Wiem, że jestem zmiennym człowiekiem i zawsze zmieniam zdanie o ludziach, ale co teraz zrobić? Nic nie zrobię, przecież ona nie usunie go. Dlaczego to zawsze ja muszę mieć kłopoty? Nie wyobrażam sobie, że za dziewięć miesięcy będę musiał zmieniać pieluchy i codziennie w nocy wstawać do dziecka. Nie widzę siebie w tej roli. Dlaczego ja? Dlaczego mnie musiało to spotkać? Pytam się, dlaczego?
Summer
Kiedy rano wstałam nie potrafiłam myśleć o tym co się poprzedniej nocy wydarzyło. Nigdy nie pozwolę mu by namawiał mnie do aborcji. Nie zrobię tego. Kocham te dziecko. Szkoda mi tylko Nialla, że aż tak zbłądził. W sumie nie powinnam tego mówić, bo to skończony idiota. Nie zasługuje na żadną kobietę. Bóg wie, ile on jeszcze dziewczyn tak owinął sobie wokół palca. Niech nawet do mnie nie dzwoni. Nie mam ochoty znów się z nim kłócić, a tym bardziej widzieć go na oczy. On jest dla mnie skończony.
Cóż będzie trudno mi się w nim odkochać, ale czas leczy rany. To już koniec naszego związku. Nie musi mi nic mówić, według niego sms wszystko załatwi.
Niall
Czekałem aż przyjdzie do mnie wymarzona pani do towarzystwa. Chciałem by zrobiła mi dobrze. I to porządnie. W sumie muszę za to zapłacić. Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Byłem pewny, że to ona. Poszedłem otworzyć. W progu swojego mieszkania, zauważyłem piękną, długonogą dziewczynę, która wyglądem przypominała Summer. Tak, nie myliłem się. Nie chcę z Summer mieć nic wspólnego, niech usunie te dziecko i będzie spokój.
- Ej, śliczna jesteś - odpowiedziałem puszczając jej oczko.
- Dziękuję. Może od razu przejdźmy do konkretów. Im dłużej będziemy to robić, tym lepiej się zadowolisz - uśmiechnęła się uwodzicielsko. Dziewczyna zdjęła z siebie sukienkę i buty. Minutę później stała przede mną w samej bieliźnie. Jej koronkowa bielizna strasznie mi się spodobała. Uwielbiam ostre dziewczyny, tym bardziej drapieżne kocice.
- Jej, lubię takie jak ty. Czuję, że świetnie będziemy się bawić. Nieźle dzisiaj zarobisz - uśmiechnąłem się cwano. Ona tylko odwzajemniła uśmiech.
Położyłem się na łóżku, natomiast ona usiadła na mnie okrakiem i z trudem zaczęła ściągać moją koszulkę. Wzięła ją do ręki i zaczęła wymachiwać nią jak lasso i przy tym się wyginać do granic niemożliwości. Wtedy musnąłem jej płaski brzuch na co ona, aż jęknęła.
- Lubisz tak, co nie? - odparła. Podczas kiedy ona całowała mnie namiętnie w usta, ja jakimś dziwnym sposobem odmówiłem.
- Ej, czekaj... - rzuciłem. Nieznajoma zeszła ze mnie, a ja jako oparzony zacząłem zbierać swoje ubrania. Spojrzałem na nią, bacznie mnie obserwowała. Raczej czekała na mój ruch.
- Co jest?
- Rozmyśliłem się.. Możesz już iść
- Co?? Najpierw się zastanów co chcesz robić. Przez ciebie straciłam mnóstwo czasu - odpowiedziała omal nie krzycząc.
- A co mnie to obchodzi? Bierz swoje klamoty i wypad z mieszkania - powiedziałem stanowczym głosem. Ona tylko na mnie spojrzała. Ubrała się i stała w moim mieszkaniu. Nie usłyszała, co przed chwilą powiedziałem? Chcąc podejść do niej ona nagle przemówiła:
- Jakaś zapłata się należy!
- Masz.. A teraz ma cię tu nie być.
- Idiota - szepnęła. Myślała, że tego nie usłyszę. Myliła się. Jednak nie chciałem robić awantury, więc zachowałem to dla siebie. Z jednej strony byłem zły, że jednak odmówiłem, a druga strona mojego ciała szalała ze szczęścia. O co chodzi? Po kilku minutowych przemyśleniach, zdałem sobie sprawę, że boję się, że z kolejną kobietą mogę zajść w ciążę. Nie chcę mieć dzieci, wystarczy mi, że Summer ma jedno w sobie.
Summer
Kiedy byłam sama w domu. Zauważyłam, że ktoś energicznie wali w moje drzwi. Skierowałam się do nich i otworzyłam je. W progu zauważyłam wysoką blondynkę.
- Ty nazywasz się Summer?
- Tak, a o co chodzi? - spytałam.
- Mogę wejść? Musimy poważnie porozmawiać. To ważne - odparła. Wpuściłam ją do środka. Dziewczyna usiadła na sofie i bacznie mi się przyglądała. Poczułam się głupio, że nie wyglądam tak jak ona. Po dłużej rozmowie z nieznajomą zdałam sobie sprawę, że Niall nas oszukał. Że to podły drań. Jednak kiedy usłyszałam, że ona ma zamiar do niego wrócić, dałam sobie spokój z mówieniem, że zrobił mi dziecko. Z resztą nie powiedziałam jej całej prawdy o nas. Zdziwiłam się, jak mnie odwiedziła. Nie sądziłam, że kiedyś zobaczę jedną z lasek mojego byłego chłopaka, jeśli w ogóle mogę go tak nazywać.
od autorki : Hahahah...z początku chciałam by między tą kobietą a Niallem coś zaszło, ale jednak zmieniłam zdanie. Nie no, rozdział jest nudy, przynajmniej dla mnie. Mam nadzieję, że jakoś dam radę i spróbuję jeszcze coś lepszego napisać.
Jejku i co ja mam o tym myśleć? Szlak. Nie zamierzam zostać ojcem. Jestem na to za młody. Ale wpadka. Niech ona lepiej usunie te dziecko. Nie mam zamiaru zajmować się nim oraz jego matką. Nie będę wychodził na dwór i pchał dwóch wózków na raz. To jest chore. Dopiero teraz zrozumiałem w co się wpakowałem. Nie potrzebnie wtedy się nią zainteresowałem. Wiem, że jestem zmiennym człowiekiem i zawsze zmieniam zdanie o ludziach, ale co teraz zrobić? Nic nie zrobię, przecież ona nie usunie go. Dlaczego to zawsze ja muszę mieć kłopoty? Nie wyobrażam sobie, że za dziewięć miesięcy będę musiał zmieniać pieluchy i codziennie w nocy wstawać do dziecka. Nie widzę siebie w tej roli. Dlaczego ja? Dlaczego mnie musiało to spotkać? Pytam się, dlaczego?
Summer
Kiedy rano wstałam nie potrafiłam myśleć o tym co się poprzedniej nocy wydarzyło. Nigdy nie pozwolę mu by namawiał mnie do aborcji. Nie zrobię tego. Kocham te dziecko. Szkoda mi tylko Nialla, że aż tak zbłądził. W sumie nie powinnam tego mówić, bo to skończony idiota. Nie zasługuje na żadną kobietę. Bóg wie, ile on jeszcze dziewczyn tak owinął sobie wokół palca. Niech nawet do mnie nie dzwoni. Nie mam ochoty znów się z nim kłócić, a tym bardziej widzieć go na oczy. On jest dla mnie skończony.
Cóż będzie trudno mi się w nim odkochać, ale czas leczy rany. To już koniec naszego związku. Nie musi mi nic mówić, według niego sms wszystko załatwi.
Niall
Czekałem aż przyjdzie do mnie wymarzona pani do towarzystwa. Chciałem by zrobiła mi dobrze. I to porządnie. W sumie muszę za to zapłacić. Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Byłem pewny, że to ona. Poszedłem otworzyć. W progu swojego mieszkania, zauważyłem piękną, długonogą dziewczynę, która wyglądem przypominała Summer. Tak, nie myliłem się. Nie chcę z Summer mieć nic wspólnego, niech usunie te dziecko i będzie spokój.
- Ej, śliczna jesteś - odpowiedziałem puszczając jej oczko.
- Dziękuję. Może od razu przejdźmy do konkretów. Im dłużej będziemy to robić, tym lepiej się zadowolisz - uśmiechnęła się uwodzicielsko. Dziewczyna zdjęła z siebie sukienkę i buty. Minutę później stała przede mną w samej bieliźnie. Jej koronkowa bielizna strasznie mi się spodobała. Uwielbiam ostre dziewczyny, tym bardziej drapieżne kocice.
- Jej, lubię takie jak ty. Czuję, że świetnie będziemy się bawić. Nieźle dzisiaj zarobisz - uśmiechnąłem się cwano. Ona tylko odwzajemniła uśmiech.
Położyłem się na łóżku, natomiast ona usiadła na mnie okrakiem i z trudem zaczęła ściągać moją koszulkę. Wzięła ją do ręki i zaczęła wymachiwać nią jak lasso i przy tym się wyginać do granic niemożliwości. Wtedy musnąłem jej płaski brzuch na co ona, aż jęknęła.
- Lubisz tak, co nie? - odparła. Podczas kiedy ona całowała mnie namiętnie w usta, ja jakimś dziwnym sposobem odmówiłem.
- Ej, czekaj... - rzuciłem. Nieznajoma zeszła ze mnie, a ja jako oparzony zacząłem zbierać swoje ubrania. Spojrzałem na nią, bacznie mnie obserwowała. Raczej czekała na mój ruch.
- Co jest?
- Rozmyśliłem się.. Możesz już iść
- Co?? Najpierw się zastanów co chcesz robić. Przez ciebie straciłam mnóstwo czasu - odpowiedziała omal nie krzycząc.
- A co mnie to obchodzi? Bierz swoje klamoty i wypad z mieszkania - powiedziałem stanowczym głosem. Ona tylko na mnie spojrzała. Ubrała się i stała w moim mieszkaniu. Nie usłyszała, co przed chwilą powiedziałem? Chcąc podejść do niej ona nagle przemówiła:
- Jakaś zapłata się należy!
- Masz.. A teraz ma cię tu nie być.
- Idiota - szepnęła. Myślała, że tego nie usłyszę. Myliła się. Jednak nie chciałem robić awantury, więc zachowałem to dla siebie. Z jednej strony byłem zły, że jednak odmówiłem, a druga strona mojego ciała szalała ze szczęścia. O co chodzi? Po kilku minutowych przemyśleniach, zdałem sobie sprawę, że boję się, że z kolejną kobietą mogę zajść w ciążę. Nie chcę mieć dzieci, wystarczy mi, że Summer ma jedno w sobie.
Summer
Kiedy byłam sama w domu. Zauważyłam, że ktoś energicznie wali w moje drzwi. Skierowałam się do nich i otworzyłam je. W progu zauważyłam wysoką blondynkę.
- Ty nazywasz się Summer?
- Tak, a o co chodzi? - spytałam.
- Mogę wejść? Musimy poważnie porozmawiać. To ważne - odparła. Wpuściłam ją do środka. Dziewczyna usiadła na sofie i bacznie mi się przyglądała. Poczułam się głupio, że nie wyglądam tak jak ona. Po dłużej rozmowie z nieznajomą zdałam sobie sprawę, że Niall nas oszukał. Że to podły drań. Jednak kiedy usłyszałam, że ona ma zamiar do niego wrócić, dałam sobie spokój z mówieniem, że zrobił mi dziecko. Z resztą nie powiedziałam jej całej prawdy o nas. Zdziwiłam się, jak mnie odwiedziła. Nie sądziłam, że kiedyś zobaczę jedną z lasek mojego byłego chłopaka, jeśli w ogóle mogę go tak nazywać.
od autorki : Hahahah...z początku chciałam by między tą kobietą a Niallem coś zaszło, ale jednak zmieniłam zdanie. Nie no, rozdział jest nudy, przynajmniej dla mnie. Mam nadzieję, że jakoś dam radę i spróbuję jeszcze coś lepszego napisać.
{014} - "Zaskakująca wiadomość"
Summer
Wczoraj było cudownie. Poczułam się kochana i cieszyłam się, że Niall został ze mną. Jednak szkoda, że musiał iść do pracy, bo bym jeszcze się z nim "pobawiła". Ostatnio nie potrafię się cieszyć, gdyż z dnia na dzień się źle czuje. Niestety nie wiem, co mi jest, a pójście do lekarza nie wchodzi w grę. Postanowiłam, że zadzwonię do Nicole, mojej najlepszej przyjaciółki i jej o wszystkim powiem. Ona na pewno mi pomoże.
Niall
Nie mogłem doczekać się, aż pojawię się u Summer. Chciałem do niej zadzwonić, lecz telefon mi się rozładował. Non stop myślałem o wczorajszym incydencie. Zaciekawiony Summer wziąłem głęboki wdech i usiadłem przy laptopie. Sprawdzając czy mam jakieś nowe wiadomości, zauważyłem, że dostałem smsa. Podszedłem do komórki, która podłączona była zasilaczem do kontaktu w ścianie. Odpiąłem kabel od urządzenia, po czym zacząłem czytać wiadomość. Chcąc wiedzieć, co takiego stało się ubrałem szybko buty i wybiegłem z mieszkania. Podejrzewam, że chodzi o coś grubszego, o coś poważnego.
Summer
Nicole uświadomiła mi trudną i zaskakującą wiadomość. Nie sądziłam, że tak to może się potoczyć. Jestem za młoda. Nie powinnam.. I co ja mam teraz zrobić? Boję się.. Wzięłam głęboki wdech i wytarłam łzy, które spływały po mojej twarzy.
Po około 15 minutach usłyszałam jak ktoś puka do drzwi. Byłam pewna, że to Niall.
- Otwarte! - krzyknęłam.
Chłopak wszedł do środka. Nie zdjął jednak butów. Zaniepokojony moim stanem od razu do mnie podszedł. Ja nie potrafiąc się opanować, zaczęłam gorzej płakać. Nie wiedziałam, co teraz się wydarzy.
- Summer, co się dzieje? Dlaczego płaczesz? - pytał. Nie miałam bladego pojęcia co powiedzieć, jak na to zareagować. Nie potrafiłam wydusić z siebie żadnego słowa. To takie trudne, wiedząc, że to, co teraz mu wyznam zmieni nasze życie o 180 stopni.
- Niall.. Proszę powiedz mi, że wszystko będzie dobrze.. Że ze względu na wszystko będziesz ze mną - mówiłam. Pragnęłam by zatwierdził mnie w przekonaniu, że tak zrobi, że nic się między nami nie stanie. W duszy błagałam by tak było. To był chyba odpowiedni moment bym to zrobiła.
- Proszę powiedz mi o co chodzi - rzekł.
- Niall.. ja .. jestem w .. ciąży - w końcu wydusiłam to z siebie. Jego zachowanie zbiło mnie z tropu. Był zaskoczony ale również wkurzony. Nie cieszy się, że jest ojcem? Momentalnie wstał. Złapał się za głowę i nerwowo chodził po pokoju.
- To moje dziecko? - spojrzał na mnie, jakby chciał mnie zabić. Nigdy nie widziałam takiego Nialla. O co mu chodzi?
- A kogo?
- Summer!
- Przecież tylko z tobą się pieprzyłam! - krzyknęłam również zdenerwowana. Nie powinnam podnosić głosu, ale co miałam zrobić w tej sytuacji?
- Przecież się zabezpieczaliśmy..Cholera.. Pewnie pękła - powiedział, łapiąc się za głowę.
- Nie cieszysz się, że będziesz ojcem? Czemu jesteś taki zły? - zapytałam ocierając łzy.
- Czemu jestem zły ? - Niall tylko powtórzył pytanie wpatrując się w podłogę.
- Najwidoczniej masz jakiś problem - oznajmiłam.
- Jak na razie największym moim problemem jesteś Ty - rzucił, podchodząc nagle do mnie ze złością.
- Nie rozumiesz? Nie mogę być z kaleką, a tym bardziej mieć z nią dziecko. Jak ty to widzisz? No powiedz jak! -wrzasnął.
- To jak ci tak to przeszkadza to po co poszedłeś ze mną wtedy do kawiarni? Dlaczego się ze mną pieprzyłeś? Chciałeś zobaczyć jak to jest się bzykać z inwalidką?
- Bo było mi Cię żal, nie chciałem Cię skrzywdzić - powiedział, omijając moje ostatnie wspomniane wcześniej pytania.
- Myślisz, że teraz mnie nie krzywdzisz? - wrzasnęłam przez płacz dodając: - Ale dlaczego akurat ja?
- Bo kusiłaś zmysły, nęciłaś spojrzeniem, kokietowałaś zapachem, nalegałaś słowami. Właśnie dlatego cię wybrałem.
- I co teraz? Tak po prostu mnie zostawisz? - mówiłam przez płacz. W tym momencie nie potrafiłam się uspokoić, a mój obecny stan nie interesował go.
- Masz usunąć te dziecko. Nie chcę w tak młodym wieku zostać ojcem, rozumiesz? - nadal nerwowo chodził po pokoju. Bałam się, że zaraz coś mu odwali.
- Chcesz je zabić? Przecież możemy przez to razem przejść.
- Chyba żartujesz. Nie chcę prowadzić dwóch wózków jednocześnie, twój wózek i dziecka - w tym momencie się wkurzył do takiego stopnia, że strach dopadł moje całe ciało.
- Kocham Cię! - krzyknęłam gdy zbierał się do wyjścia.
- Naprawdę chciałabyś spędzić resztę życia z takim skurwielem jak ja?
- Tak. Bo wtedy byłbyś tylko moim skurwielem - powiedziałam, gdy wyszedł.
Już nie widziałam naszej wspólnej przyszłości razem. Kłamał, że mnie kocha. Chodziło mu tylko by mnie zaliczyć. Co za podły drań.. Niech nie myśli, że usunę to dziecko. Na pewno tego nie zrobię. Nie ma opcji.. A jeśli nie będzie chciał uznać dziecka? Pójdę do sądu i będzie zmuszony płacić alimenty. A jeśli sobie nie poradzę? Summer, dasz radę.. Starałam się uspokoić, jednak moje myśli wciąż wracały do kłótni, która miała miejsce całkiem niedawno. Byłam pewna, że mam w sobie małego człowieczka. Zrobiłam test ciążowy, wykazał się pozytywny. Dwie kreski.. Dla większej pewności zrobiłam kolejny test, również okazał się pozytywny. Nicole kazała mi zadzwonić, gdy powiem o tym Niallowi. Boję się, jak ona na to zareaguje. Nie chcę by zrobiła coś nieodpowiedniego. A Niall? Niall to skończony debil. Nie chcę go znać. Pomyliłam się, a myślałam, że jest porządny. Że mnie kocha, a nie.. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Niech się odczepi ode mnie i mojego dziecka.. Naszego dziecka.
od autorki: Zaskoczyłam was co nie? Heh, nie wiem co powiedzieć. Nawet spoko wyszedł mi rozdział. Ciekawią mnie teraz wasze opinie na temat tej sytuacji..
Wczoraj było cudownie. Poczułam się kochana i cieszyłam się, że Niall został ze mną. Jednak szkoda, że musiał iść do pracy, bo bym jeszcze się z nim "pobawiła". Ostatnio nie potrafię się cieszyć, gdyż z dnia na dzień się źle czuje. Niestety nie wiem, co mi jest, a pójście do lekarza nie wchodzi w grę. Postanowiłam, że zadzwonię do Nicole, mojej najlepszej przyjaciółki i jej o wszystkim powiem. Ona na pewno mi pomoże.
Niall
Nie mogłem doczekać się, aż pojawię się u Summer. Chciałem do niej zadzwonić, lecz telefon mi się rozładował. Non stop myślałem o wczorajszym incydencie. Zaciekawiony Summer wziąłem głęboki wdech i usiadłem przy laptopie. Sprawdzając czy mam jakieś nowe wiadomości, zauważyłem, że dostałem smsa. Podszedłem do komórki, która podłączona była zasilaczem do kontaktu w ścianie. Odpiąłem kabel od urządzenia, po czym zacząłem czytać wiadomość. Chcąc wiedzieć, co takiego stało się ubrałem szybko buty i wybiegłem z mieszkania. Podejrzewam, że chodzi o coś grubszego, o coś poważnego.
Summer
Nicole uświadomiła mi trudną i zaskakującą wiadomość. Nie sądziłam, że tak to może się potoczyć. Jestem za młoda. Nie powinnam.. I co ja mam teraz zrobić? Boję się.. Wzięłam głęboki wdech i wytarłam łzy, które spływały po mojej twarzy.
Po około 15 minutach usłyszałam jak ktoś puka do drzwi. Byłam pewna, że to Niall.
- Otwarte! - krzyknęłam.
Chłopak wszedł do środka. Nie zdjął jednak butów. Zaniepokojony moim stanem od razu do mnie podszedł. Ja nie potrafiąc się opanować, zaczęłam gorzej płakać. Nie wiedziałam, co teraz się wydarzy.
- Summer, co się dzieje? Dlaczego płaczesz? - pytał. Nie miałam bladego pojęcia co powiedzieć, jak na to zareagować. Nie potrafiłam wydusić z siebie żadnego słowa. To takie trudne, wiedząc, że to, co teraz mu wyznam zmieni nasze życie o 180 stopni.
- Niall.. Proszę powiedz mi, że wszystko będzie dobrze.. Że ze względu na wszystko będziesz ze mną - mówiłam. Pragnęłam by zatwierdził mnie w przekonaniu, że tak zrobi, że nic się między nami nie stanie. W duszy błagałam by tak było. To był chyba odpowiedni moment bym to zrobiła.
- Proszę powiedz mi o co chodzi - rzekł.
- Niall.. ja .. jestem w .. ciąży - w końcu wydusiłam to z siebie. Jego zachowanie zbiło mnie z tropu. Był zaskoczony ale również wkurzony. Nie cieszy się, że jest ojcem? Momentalnie wstał. Złapał się za głowę i nerwowo chodził po pokoju.
- To moje dziecko? - spojrzał na mnie, jakby chciał mnie zabić. Nigdy nie widziałam takiego Nialla. O co mu chodzi?
- A kogo?
- Summer!
- Przecież tylko z tobą się pieprzyłam! - krzyknęłam również zdenerwowana. Nie powinnam podnosić głosu, ale co miałam zrobić w tej sytuacji?
- Przecież się zabezpieczaliśmy..Cholera.. Pewnie pękła - powiedział, łapiąc się za głowę.
- Nie cieszysz się, że będziesz ojcem? Czemu jesteś taki zły? - zapytałam ocierając łzy.
- Czemu jestem zły ? - Niall tylko powtórzył pytanie wpatrując się w podłogę.
- Najwidoczniej masz jakiś problem - oznajmiłam.
- Jak na razie największym moim problemem jesteś Ty - rzucił, podchodząc nagle do mnie ze złością.
- Nie rozumiesz? Nie mogę być z kaleką, a tym bardziej mieć z nią dziecko. Jak ty to widzisz? No powiedz jak! -wrzasnął.
- To jak ci tak to przeszkadza to po co poszedłeś ze mną wtedy do kawiarni? Dlaczego się ze mną pieprzyłeś? Chciałeś zobaczyć jak to jest się bzykać z inwalidką?
- Bo było mi Cię żal, nie chciałem Cię skrzywdzić - powiedział, omijając moje ostatnie wspomniane wcześniej pytania.
- Myślisz, że teraz mnie nie krzywdzisz? - wrzasnęłam przez płacz dodając: - Ale dlaczego akurat ja?
- Bo kusiłaś zmysły, nęciłaś spojrzeniem, kokietowałaś zapachem, nalegałaś słowami. Właśnie dlatego cię wybrałem.
- I co teraz? Tak po prostu mnie zostawisz? - mówiłam przez płacz. W tym momencie nie potrafiłam się uspokoić, a mój obecny stan nie interesował go.
- Masz usunąć te dziecko. Nie chcę w tak młodym wieku zostać ojcem, rozumiesz? - nadal nerwowo chodził po pokoju. Bałam się, że zaraz coś mu odwali.
- Chcesz je zabić? Przecież możemy przez to razem przejść.
- Chyba żartujesz. Nie chcę prowadzić dwóch wózków jednocześnie, twój wózek i dziecka - w tym momencie się wkurzył do takiego stopnia, że strach dopadł moje całe ciało.
- Kocham Cię! - krzyknęłam gdy zbierał się do wyjścia.
- Naprawdę chciałabyś spędzić resztę życia z takim skurwielem jak ja?
- Tak. Bo wtedy byłbyś tylko moim skurwielem - powiedziałam, gdy wyszedł.
Już nie widziałam naszej wspólnej przyszłości razem. Kłamał, że mnie kocha. Chodziło mu tylko by mnie zaliczyć. Co za podły drań.. Niech nie myśli, że usunę to dziecko. Na pewno tego nie zrobię. Nie ma opcji.. A jeśli nie będzie chciał uznać dziecka? Pójdę do sądu i będzie zmuszony płacić alimenty. A jeśli sobie nie poradzę? Summer, dasz radę.. Starałam się uspokoić, jednak moje myśli wciąż wracały do kłótni, która miała miejsce całkiem niedawno. Byłam pewna, że mam w sobie małego człowieczka. Zrobiłam test ciążowy, wykazał się pozytywny. Dwie kreski.. Dla większej pewności zrobiłam kolejny test, również okazał się pozytywny. Nicole kazała mi zadzwonić, gdy powiem o tym Niallowi. Boję się, jak ona na to zareaguje. Nie chcę by zrobiła coś nieodpowiedniego. A Niall? Niall to skończony debil. Nie chcę go znać. Pomyliłam się, a myślałam, że jest porządny. Że mnie kocha, a nie.. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Niech się odczepi ode mnie i mojego dziecka.. Naszego dziecka.
od autorki: Zaskoczyłam was co nie? Heh, nie wiem co powiedzieć. Nawet spoko wyszedł mi rozdział. Ciekawią mnie teraz wasze opinie na temat tej sytuacji..
28 lipca 2013
{013} - "Przetestowana"
Niall
Budząc się rano w łóżku Summer, zauważyłem, że dziewczyna bacznie mi się przygląda. Jej uśmiech na twarzy sprawił, że odwzajemniłem go. Brązowe oczy dziewczyny się błyszczały, lubię ten widok. Jestem pewien, że mi ufa. Wczoraj nieco się zmartwiłem, gdy zdradziła mi swoje uczucia. Nie wiedziałem, co jej powiedzieć. A od początku tej znajomości kłamałem, gdyż chodziło mi tylko by ją przelecieć. A teraz? Teraz już sam nie wiem, czy się zakochałem czy tylko wmawiam, że tak nie jest. Sam się oszukuję ze swoimi uczuciami. W coraz głębsze bagno wchodzę. Może czas to zakończyć? Nie, nie sądzę. Nie dam rady tak po prostu powiedzieć "Koniec". A co jeśli mi na niej na prawdę zależy, a nie potrafię sobie tego uświadomić? To takie męczące, jeszcze nigdy nie byłem w takiej sytuacji.
Zawsze to ja bajerowałem dziewczyny i ważniejsze były dla mnie spędzone noce z nimi, by tylko odczuć satysfakcję, że je przeleciałem. I że w końcu mi się udało. W młodości, żadna nie chciała ze mną być. Chciałem teraz poczuć się jak król. Mieć wszystkie i to tylko dla siebie. Nigdy nie chciałem by one zakochiwały się we mnie, dla mnie najważniejszy był tylko sex. Zawsze tylko to stało na pierwszym miejscu, a nie żadne uczucia. W to, to ja nie wierzę. Nie wierzyłem. A Sophie była tylko zasłoną. Nigdy nie wiedziała, że pieprzę się z innymi za pieniądze. W sumie nie było ich tak dużo oraz nie było ich też za mało. Dziewczyny same wskakiwały mi do łóżka. Ale skończyłem z tym, już mnie tak nie ciągnie. Po spotkaniu z Summer, jedną najważniejszą rzeczą było sprawdzić jak to się robi z inwalidką. Teraz to już nie jest ważne. Kiedyś starałem się od tego oderwać, skończyć z tym, ale gdy tylko poznałem Flores od razu myśl by chodzić do agencji towarzyskiej i umawiać się z kobietami przeszła tak szybko, że nawet zapomniałem, że kiedyś tam często bywałem. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos dziewczyny.
- Niall..
- Tak, skarbie? - spytałem.
- Dziękuję, że jesteś przy mnie, że zostałeś - mówiła. Cieszyłem się z tego i to bardzo, bo wczoraj nawet nie miałem ochoty wracać do domu.
- To dla mnie przyjemność, że mogę być przy tobie moja książeczko - musnąłem jej dolną wargę. I właśnie w tym momencie zaczęliśmy się namiętnie całować bez opamiętania.
Spostrzegłem, że jest już późna godzina, jednak nie chciałem wracać. Podobało mi się z Summer, myślałem, że coś dojdzie między nami dzisiaj, że ją znów zaliczę. W sumie w łóżku to jest niezła. Chciałbym ją mieć na własność i ją tak codziennie testować, bo jest genialna w tej dziedzinie sportu, jedynie czy to w ogóle można zaliczać do sportu. Ktoś mi gdzieś mówił, że nie powinno się codziennie tak robić. No ale w sumie co mam zrobić, jak ona mnie pociąga a za razem rozpala do granic niemożliwości. Po prostu chce żyć i to robić, bo za kilkanaście lat już żadna nie będzie chciała ze mną sypiać a tym bardziej nie będę czuł tego, co teraz czuje robiąc to. Nie myślcie sobie, że jestem jakiś zboczony czy coś. Po prostu napalony na sam widok Summer i jej gorącego ciała temperatura mi w ciele wrze. Jestem jakiś chory na tym punkcie. Po prostu nie mogę.
Wczoraj myślałem, że do czegoś dojdzie, tak samo jak dzisiaj.. Jednak się myliłem. A teraz? Leżymy obok siebie, wtuleni i patrzymy sobie w oczy. W tym momencie nie poznaje siebie. Jak ja tak mogę? Przed chwilą co skończyliśmy się całować, a teraz leżymy. Chyba czas to powtórzyć, ale trochę w inny sposób. Rozkazałem dziewczynie by oparła się o oparcie łóżka. Wziąłem głęboki wdech i usiadłem rozkrokiem na jej nogach. Miałem nadzieję, że jej to nie boli, gdyż w sumie nawet nie czuje bólu. Chwyciłem jej twarz w dłonie i przyssałem się do jej dolnej wargi. Podgryzałem ją, co dziewczynie się spodobało, bo zaczęła wydawać ciche i coraz głośniejsze jęki abym nie przestawał. W końcu dotarłem do jej szyi. Przejechałem językiem po niej. Summer również się to spodobało, bo wbijała swoje paznokcie w moje plecy oraz dyszała z podniecenia.
Postanowiłem jednak zrobić inaczej. Oderwałem się od jej szyi i spojrzałem w jej oczy, stykając się z nią nosami. Dziewczyna chwyciła mnie za twarz i pocałowała mnie tak, że nie potrafiłem oderwać się od niej i tym bardziej złapać tchu. Lecz to nie był koniec. Chciałem teraz wykorzystać mój plan, więc gdy tylko przestaliśmy się całować, spojrzałem w jej oczy i przyssałem się do jej warg. Z początku bawiłem się jej dolną wargą a później włożyłem swój język do jej buzi. Spodobało to się jej już od początku. Bo bawiła się nimi. To się nazywa francuski pocałunek. Nie wiem czy już kiedyś to robiła, ale dla mnie to było na prawdę super. Robiłem to już drugi raz w swoim życiu i to, że robiłem to w tym momencie z Summer dało mi do zrozumienia, że ona chyba jest najlepsza we wszystkim. Nagle poczułem, że dziewczyna oderwała się ode mnie. Wziąłem wdech i spojrzałem na nią pytającym wzrokiem. Kiedy nic nie odpowiedziała postanowiłem działać.
- Podobało ci się? - zapytałem.
- Musimy to koniecznie powtórzyć - odparła i zagryzła swoją dolną wargę.
Natychmiast zszedłem z jej nóg i zauważyłem, że jest już po dwunastej. Postanowiłem, że muszę już zmykać. Na piętnastą mam do roboty. Nie chcę się spóźnić, jednak też nie chcę jej zostawiać. Mógłbym tak z nią zostać i robić to co robię cały dzień, bez problemu. Zostało mi tylko odejść i iść do pracy, gdyż szef na pewno nie da mi wolnego. Musiałem tylko to wytłumaczyć Summer. Bardzo trudno mi z tym, ale szczęście wiecznie trwać nie może. W moim przypadku raczej nie.
od autorki: Hehe, sorrki za taki "zboczony" rozdział. Ale pomysł wpadł mi nagle, a nie wiedziałam co opisać w tym rozdziale. Mam nadzieję, że nie jesteście na mnie złe. Heh.. nie mogę uwierzyć, że to tak opisałam. Nie jest to perfekcyjne, ale jest takie jakie jest. Jak już wcześniej mówiłam, nie lubię takiego czegoś pisać. A no i zachowanie Nialla się za niedługo zmieni, zobaczycie :D
Budząc się rano w łóżku Summer, zauważyłem, że dziewczyna bacznie mi się przygląda. Jej uśmiech na twarzy sprawił, że odwzajemniłem go. Brązowe oczy dziewczyny się błyszczały, lubię ten widok. Jestem pewien, że mi ufa. Wczoraj nieco się zmartwiłem, gdy zdradziła mi swoje uczucia. Nie wiedziałem, co jej powiedzieć. A od początku tej znajomości kłamałem, gdyż chodziło mi tylko by ją przelecieć. A teraz? Teraz już sam nie wiem, czy się zakochałem czy tylko wmawiam, że tak nie jest. Sam się oszukuję ze swoimi uczuciami. W coraz głębsze bagno wchodzę. Może czas to zakończyć? Nie, nie sądzę. Nie dam rady tak po prostu powiedzieć "Koniec". A co jeśli mi na niej na prawdę zależy, a nie potrafię sobie tego uświadomić? To takie męczące, jeszcze nigdy nie byłem w takiej sytuacji.
Zawsze to ja bajerowałem dziewczyny i ważniejsze były dla mnie spędzone noce z nimi, by tylko odczuć satysfakcję, że je przeleciałem. I że w końcu mi się udało. W młodości, żadna nie chciała ze mną być. Chciałem teraz poczuć się jak król. Mieć wszystkie i to tylko dla siebie. Nigdy nie chciałem by one zakochiwały się we mnie, dla mnie najważniejszy był tylko sex. Zawsze tylko to stało na pierwszym miejscu, a nie żadne uczucia. W to, to ja nie wierzę. Nie wierzyłem. A Sophie była tylko zasłoną. Nigdy nie wiedziała, że pieprzę się z innymi za pieniądze. W sumie nie było ich tak dużo oraz nie było ich też za mało. Dziewczyny same wskakiwały mi do łóżka. Ale skończyłem z tym, już mnie tak nie ciągnie. Po spotkaniu z Summer, jedną najważniejszą rzeczą było sprawdzić jak to się robi z inwalidką. Teraz to już nie jest ważne. Kiedyś starałem się od tego oderwać, skończyć z tym, ale gdy tylko poznałem Flores od razu myśl by chodzić do agencji towarzyskiej i umawiać się z kobietami przeszła tak szybko, że nawet zapomniałem, że kiedyś tam często bywałem. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos dziewczyny.
- Niall..
- Tak, skarbie? - spytałem.
- Dziękuję, że jesteś przy mnie, że zostałeś - mówiła. Cieszyłem się z tego i to bardzo, bo wczoraj nawet nie miałem ochoty wracać do domu.
- To dla mnie przyjemność, że mogę być przy tobie moja książeczko - musnąłem jej dolną wargę. I właśnie w tym momencie zaczęliśmy się namiętnie całować bez opamiętania.
Spostrzegłem, że jest już późna godzina, jednak nie chciałem wracać. Podobało mi się z Summer, myślałem, że coś dojdzie między nami dzisiaj, że ją znów zaliczę. W sumie w łóżku to jest niezła. Chciałbym ją mieć na własność i ją tak codziennie testować, bo jest genialna w tej dziedzinie sportu, jedynie czy to w ogóle można zaliczać do sportu. Ktoś mi gdzieś mówił, że nie powinno się codziennie tak robić. No ale w sumie co mam zrobić, jak ona mnie pociąga a za razem rozpala do granic niemożliwości. Po prostu chce żyć i to robić, bo za kilkanaście lat już żadna nie będzie chciała ze mną sypiać a tym bardziej nie będę czuł tego, co teraz czuje robiąc to. Nie myślcie sobie, że jestem jakiś zboczony czy coś. Po prostu napalony na sam widok Summer i jej gorącego ciała temperatura mi w ciele wrze. Jestem jakiś chory na tym punkcie. Po prostu nie mogę.
Wczoraj myślałem, że do czegoś dojdzie, tak samo jak dzisiaj.. Jednak się myliłem. A teraz? Leżymy obok siebie, wtuleni i patrzymy sobie w oczy. W tym momencie nie poznaje siebie. Jak ja tak mogę? Przed chwilą co skończyliśmy się całować, a teraz leżymy. Chyba czas to powtórzyć, ale trochę w inny sposób. Rozkazałem dziewczynie by oparła się o oparcie łóżka. Wziąłem głęboki wdech i usiadłem rozkrokiem na jej nogach. Miałem nadzieję, że jej to nie boli, gdyż w sumie nawet nie czuje bólu. Chwyciłem jej twarz w dłonie i przyssałem się do jej dolnej wargi. Podgryzałem ją, co dziewczynie się spodobało, bo zaczęła wydawać ciche i coraz głośniejsze jęki abym nie przestawał. W końcu dotarłem do jej szyi. Przejechałem językiem po niej. Summer również się to spodobało, bo wbijała swoje paznokcie w moje plecy oraz dyszała z podniecenia.
Postanowiłem jednak zrobić inaczej. Oderwałem się od jej szyi i spojrzałem w jej oczy, stykając się z nią nosami. Dziewczyna chwyciła mnie za twarz i pocałowała mnie tak, że nie potrafiłem oderwać się od niej i tym bardziej złapać tchu. Lecz to nie był koniec. Chciałem teraz wykorzystać mój plan, więc gdy tylko przestaliśmy się całować, spojrzałem w jej oczy i przyssałem się do jej warg. Z początku bawiłem się jej dolną wargą a później włożyłem swój język do jej buzi. Spodobało to się jej już od początku. Bo bawiła się nimi. To się nazywa francuski pocałunek. Nie wiem czy już kiedyś to robiła, ale dla mnie to było na prawdę super. Robiłem to już drugi raz w swoim życiu i to, że robiłem to w tym momencie z Summer dało mi do zrozumienia, że ona chyba jest najlepsza we wszystkim. Nagle poczułem, że dziewczyna oderwała się ode mnie. Wziąłem wdech i spojrzałem na nią pytającym wzrokiem. Kiedy nic nie odpowiedziała postanowiłem działać.
- Podobało ci się? - zapytałem.
- Musimy to koniecznie powtórzyć - odparła i zagryzła swoją dolną wargę.
Natychmiast zszedłem z jej nóg i zauważyłem, że jest już po dwunastej. Postanowiłem, że muszę już zmykać. Na piętnastą mam do roboty. Nie chcę się spóźnić, jednak też nie chcę jej zostawiać. Mógłbym tak z nią zostać i robić to co robię cały dzień, bez problemu. Zostało mi tylko odejść i iść do pracy, gdyż szef na pewno nie da mi wolnego. Musiałem tylko to wytłumaczyć Summer. Bardzo trudno mi z tym, ale szczęście wiecznie trwać nie może. W moim przypadku raczej nie.
od autorki: Hehe, sorrki za taki "zboczony" rozdział. Ale pomysł wpadł mi nagle, a nie wiedziałam co opisać w tym rozdziale. Mam nadzieję, że nie jesteście na mnie złe. Heh.. nie mogę uwierzyć, że to tak opisałam. Nie jest to perfekcyjne, ale jest takie jakie jest. Jak już wcześniej mówiłam, nie lubię takiego czegoś pisać. A no i zachowanie Nialla się za niedługo zmieni, zobaczycie :D
26 lipca 2013
{012} - "Wyjawienie uczuć"
Niall
Miałem zamiar iść do Summer, byłem już niedaleko jej mieszkania. Zaszłem jeszcze do jakiegoś sklepu, by coś kupić na śniadanie. Zaskoczył mnie fakt, że w hipermarkecie spotkałem Summer. Nie sądziłem, że na nią tutaj trafię. Rozmawiając z nią miałem dziwne uczucie, że wszyscy się na mnie patrzą. Nie wiedziałem, co zrobić w tej sytuacji. Przecież nie ucieknę, bo będę tchórzem. No i jak się jej wytłumaczę? Nie mam pojęcia. Muszę przetrwać z nią w sklepie, później się szybko pójdzie do jej mieszkania i będzie spokój. Chyba, że będzie chciała gdzieś się ze mną wybrać, może uda mi się coś wymyślić.
Summer
Nie sądziłam, że spotkam Nialla. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy go zobaczyłam. No nie.. Summer nie przesadzaj. Jednak chłopak pomógł mi zrobić zakupy, więc nie musiałam się męczyć. Nie to, że wózek mnie ograniczał. Ale jakoś ciężko się nim poruszać po mieście. I to wtedy jak wszyscy się patrzą na ciebie, a małe dzieci się śmieją. Oni nie znają całej prawdy o mnie. O moim życiu.
Najlepiej niech zostanie to między nami, czyli między mną, a Nicole. Moja najlepsza przyjaciółka jak już mówiłam, jest dla mnie jak siostra. Kocham ją. Ale nie to, że jestem innej orientacji. Kocham ją jak siostrę. Wiem, że się powtarzam, jednak ona jest ważna dla mnie. Tylko ją mam tutaj w tym mieście.
Niall
Z racji tego, że na dworze jest zimno, postanowiliśmy na szczęście wrócić do mieszkania dziewczyny. Nie wiedziałem, co robić w jej towarzystwie. Może oglądniemy jakiś film. Kiedy szukałem jakiegoś horroru, Summer robiła coś do jedzenia.
Później gdy siedzieliśmy już razem na kanapie, wtuleni w siebie, oglądając film zauważyłem, że Summer się telepie ze strachu. Stwierdziłem, że muszę ją mocniej przytulić. Niech wie, że się niczego nie boję. Na prawdę się niczego nie boisz Niall? W mojej głowie odzywało się moje drugie ja. W tym momencie nie rozumiałem o co mu chodzi, jednak starałem się tym nie przejmować. Strach cię opętał, by tylko nie wyszło na jaw, że miałeś drugą dziewczynę. Kolejny raz usłyszałem ten wkurzający głos w moim umyśle. Postanowiłem, że skupię się na filmie, a nie na moich głupich przemyśleniach.
Film, który oglądałem wraz z Summer wcale nie był taki zły. Jednak kiedy zaczęły lecieć napisy końcowe, spojrzałem na dziewczynę. Wtulona we mnie zasnęła. Nie miałem serca jej budzić, ale równocześnie nie mogłem jej zostawić. Wyglądała tak niewinnie. Jeszcze bardziej mi się podobała. Podobała? Chyba podoba, a ta jej choroba? Niall.. STOP! Opanuj się chłopie! Po kilku przemyśleniach postanowiłem się wyplątać z jej uścisku i zanieść ją do jej łóżka. Musiałem tylko uważać by jej nie zbudzić. Chciałem i to bardzo chcę u niej zostać. Może znów się wydarzy, w końcu uważam ją za swoją dziewczynę. Jesteśmy dorośli możemy robić, co chcemy.. Tym bardziej w sypialni. Przenosząc ją do pokoju, zorientowałem się, że dziewczyna budzi się.
- Co się dzieje? - zapytała nieco zachrypniętym głosem, co mi się jeszcze bardziej spodobało. Coś czułem, że zanosi mnie na coś więcej, a wy wiecie na co.
- Chciałem cię zanieść do sypialni, w trakcie filmu zasnęłaś - odparłem, całując ją w policzek. Gdy chciałem już przechodzić przez próg sypialni, ona się odezwała:
- Niall..zaczekaj.
- Tak? - spytałem.
- Kocham cię.. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu.. - spojrzała mi w oczy. Nie potrafiłem uwierzyć, że przed chwilą to usłyszałem. Kocha mnie? Nie, Niall.. ona kłamie. Jejku.. -.. Proszę pocałuj mnie - dodała.
Nie wiedziałem co w tym momencie zrobić, jednak przyssałem się do jej ust, gdyż lubię smak jej ust. A całuje? Lepiej niż nie jedna kobieta.
- Też cię kocham - odparłem, kiedy oderwałem się od jej seksownych ust.
- Zostaniesz na noc? - zapytała błagalnym wzrokiem.
- Na pewno tego chcesz? - odpowiedziałem. W głębi siebie krzyczałem: Myślałem, że nie zapytała. Tak, tak!
- Pewnie, że chcę.. - rzekła, kiedy położyłem ją na łóżku. Dziewczyna mimo tego, że znajduje się już w łóżku, a ja nachylony patrzyłem jej w oczy, spojrzała na mnie i przyciągnęła mnie do siebie, tak bym mógł posmakować jej słodkich warg.
od autorki: Kolejny koszmarny rozdział. Nic się w prawdzie nie dzieje i na dodatek rozdział krótki. Nie no, ja nie potrafię się ostatnio skupić. Masakra. Mam nadzieję, że chociaż takie rozdziały wam odpowiadają. Jednak myślałam by skończyć te opowiadanie nie kończąc jego historii. W moim życiu ostatnio wydarzyło się dużo rzeczy i nie jestem pewna czy dam radę skończyć tego bloga, a co dopiero założyć drugiego.
Miałem zamiar iść do Summer, byłem już niedaleko jej mieszkania. Zaszłem jeszcze do jakiegoś sklepu, by coś kupić na śniadanie. Zaskoczył mnie fakt, że w hipermarkecie spotkałem Summer. Nie sądziłem, że na nią tutaj trafię. Rozmawiając z nią miałem dziwne uczucie, że wszyscy się na mnie patrzą. Nie wiedziałem, co zrobić w tej sytuacji. Przecież nie ucieknę, bo będę tchórzem. No i jak się jej wytłumaczę? Nie mam pojęcia. Muszę przetrwać z nią w sklepie, później się szybko pójdzie do jej mieszkania i będzie spokój. Chyba, że będzie chciała gdzieś się ze mną wybrać, może uda mi się coś wymyślić.
Summer
Nie sądziłam, że spotkam Nialla. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy go zobaczyłam. No nie.. Summer nie przesadzaj. Jednak chłopak pomógł mi zrobić zakupy, więc nie musiałam się męczyć. Nie to, że wózek mnie ograniczał. Ale jakoś ciężko się nim poruszać po mieście. I to wtedy jak wszyscy się patrzą na ciebie, a małe dzieci się śmieją. Oni nie znają całej prawdy o mnie. O moim życiu.
Najlepiej niech zostanie to między nami, czyli między mną, a Nicole. Moja najlepsza przyjaciółka jak już mówiłam, jest dla mnie jak siostra. Kocham ją. Ale nie to, że jestem innej orientacji. Kocham ją jak siostrę. Wiem, że się powtarzam, jednak ona jest ważna dla mnie. Tylko ją mam tutaj w tym mieście.
Niall
Z racji tego, że na dworze jest zimno, postanowiliśmy na szczęście wrócić do mieszkania dziewczyny. Nie wiedziałem, co robić w jej towarzystwie. Może oglądniemy jakiś film. Kiedy szukałem jakiegoś horroru, Summer robiła coś do jedzenia.
Później gdy siedzieliśmy już razem na kanapie, wtuleni w siebie, oglądając film zauważyłem, że Summer się telepie ze strachu. Stwierdziłem, że muszę ją mocniej przytulić. Niech wie, że się niczego nie boję. Na prawdę się niczego nie boisz Niall? W mojej głowie odzywało się moje drugie ja. W tym momencie nie rozumiałem o co mu chodzi, jednak starałem się tym nie przejmować. Strach cię opętał, by tylko nie wyszło na jaw, że miałeś drugą dziewczynę. Kolejny raz usłyszałem ten wkurzający głos w moim umyśle. Postanowiłem, że skupię się na filmie, a nie na moich głupich przemyśleniach.
Film, który oglądałem wraz z Summer wcale nie był taki zły. Jednak kiedy zaczęły lecieć napisy końcowe, spojrzałem na dziewczynę. Wtulona we mnie zasnęła. Nie miałem serca jej budzić, ale równocześnie nie mogłem jej zostawić. Wyglądała tak niewinnie. Jeszcze bardziej mi się podobała. Podobała? Chyba podoba, a ta jej choroba? Niall.. STOP! Opanuj się chłopie! Po kilku przemyśleniach postanowiłem się wyplątać z jej uścisku i zanieść ją do jej łóżka. Musiałem tylko uważać by jej nie zbudzić. Chciałem i to bardzo chcę u niej zostać. Może znów się wydarzy, w końcu uważam ją za swoją dziewczynę. Jesteśmy dorośli możemy robić, co chcemy.. Tym bardziej w sypialni. Przenosząc ją do pokoju, zorientowałem się, że dziewczyna budzi się.
- Co się dzieje? - zapytała nieco zachrypniętym głosem, co mi się jeszcze bardziej spodobało. Coś czułem, że zanosi mnie na coś więcej, a wy wiecie na co.
- Chciałem cię zanieść do sypialni, w trakcie filmu zasnęłaś - odparłem, całując ją w policzek. Gdy chciałem już przechodzić przez próg sypialni, ona się odezwała:
- Niall..zaczekaj.
- Tak? - spytałem.
- Kocham cię.. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu.. - spojrzała mi w oczy. Nie potrafiłem uwierzyć, że przed chwilą to usłyszałem. Kocha mnie? Nie, Niall.. ona kłamie. Jejku.. -.. Proszę pocałuj mnie - dodała.
Nie wiedziałem co w tym momencie zrobić, jednak przyssałem się do jej ust, gdyż lubię smak jej ust. A całuje? Lepiej niż nie jedna kobieta.
- Też cię kocham - odparłem, kiedy oderwałem się od jej seksownych ust.
- Zostaniesz na noc? - zapytała błagalnym wzrokiem.
- Na pewno tego chcesz? - odpowiedziałem. W głębi siebie krzyczałem: Myślałem, że nie zapytała. Tak, tak!
- Pewnie, że chcę.. - rzekła, kiedy położyłem ją na łóżku. Dziewczyna mimo tego, że znajduje się już w łóżku, a ja nachylony patrzyłem jej w oczy, spojrzała na mnie i przyciągnęła mnie do siebie, tak bym mógł posmakować jej słodkich warg.
od autorki: Kolejny koszmarny rozdział. Nic się w prawdzie nie dzieje i na dodatek rozdział krótki. Nie no, ja nie potrafię się ostatnio skupić. Masakra. Mam nadzieję, że chociaż takie rozdziały wam odpowiadają. Jednak myślałam by skończyć te opowiadanie nie kończąc jego historii. W moim życiu ostatnio wydarzyło się dużo rzeczy i nie jestem pewna czy dam radę skończyć tego bloga, a co dopiero założyć drugiego.
19 lipca 2013
{011} - "Wyrzuty sumienia"
Summer
Od wczoraj prześladuje mnie dziwne uczucie. Tak jakbym żałowała, że to Niall bym tym pierwszym. W sumie może żałuję, ale sama nie wiem. Nie znam go zbyt dobrze. Może to był błąd, że tak łatwo się dałam. Z resztą nie mam pojęcia, dlaczego tak myślę o tym. Czasu już nie cofnę.
Nie wiem jak potoczą się moje dalsze losy, czy będę z Niallem, czy też nie. Wszystko zależy od nas, ode mnie. Jednak sądzę, że chłopak się tylko mną bawi, gdyż nie chce nigdzie ze mną wychodzić. Może się wstydzi. Lecz nie ma powodu, przecież nie jestem jakaś trędowata. Ludzi niepełnosprawnych nie należy obrażać i się z nich naśmiewać. To nie ich wina, że tacy są. Mam nadzieję, że Niall się mnie nie wstydzi, nie znosiłabym tego. Nie zniosłabym tego, że mnie oszukuję. Wolę prawdę niż kłamstwo.
Niall
Szwendałem się po mieście bez celu. Nie obchodziło mnie teraz nic. Trzymając w lewej dłoni hot doga, zauważyłem niedaleko Sophie. Chciałem podejść do niej, porozmawiać. Jednak nie była sama. Była z kimś. Chwilę później podszedł do niej jakiś wysoki szatyn, kompletnie mi nie znany. Ochota na spotkanie z nią przeszła mi. W sumie nawet nie wiedziałem, co jej powiedzieć. Nie potrafiłem niczego na poczekaniu wymyślić. Wolałem przemyśleć to wszystko, no ale co jeśli ona już ma nowego? Nie dziwię się, ale jakoś ciężko mi na to patrzeć, na ich dwoje. Jeszcze nie dawno była moją laską, a teraz się wszęda z jakimiś przydupasami. No, ale nie jestem, przecież zazdrosny. Ja plus Sophie już nie istnieje. Może jednak ona nie wróci. Zapomniała o mnie. No, bo, przecież ile można ciągnąć się w kłamstwach. To jest bez sensu tak ciągle rozmyślać. Czasu się nie cofnie, nie wrócę do tamtych czasów, do przeszłości.
Miałem dość już tych wszystkich problemów i kłamstw. Coraz bardziej schodziłem na dno. Nie sądziłem, że teraz wszystko wyjdzie, myślałem, że jakoś to pociągnę. Że nie wyjdzie to tak szybko. No ale... Mój błąd, że się w to wplątałem.
Postanowiłem udać się do ulubionego baru. Myślałem, że spotkam kolegów, jednak ich nie było. W sumie chodzą tam tylko wieczorem, nie rano. Nie wiedziałem, co robić. Gdzie się podziać. Samotność mnie dobijała. Nie wiedziałem czy dobrze teraz robię, gdyż upijanie się do nietrzeźwości nie miało najmniejszego sensu.
Może jednak wrócę, wrócę do Summer. Może mnie pocieszy, tak jak przedwczoraj. Kiedy myślę o Summer przypominają mi się wszystkie chwile, gdy spędzaliśmy je w jej sypialni. Może czas to zmienić, w sumie staram się by dziewczyna nie zorientowała się, że niby jej się wstydzę. Chyba tak jest, bo faktycznie nigdzie z nią po za jej mieszkanie nie idę.
Tylko, żeby się nie domyśliła.
Nie chcę zostać sam, no ale jak zostanę to znów postaram się wyrwać jakąś laskę. Na razie dam sobie spokój i będę z Summer, jak ze mną nie zerwie. Heh, myślę, że się we mnie zakochała. Czy ja czuje to co ona? Nie wydaje mi się. Muszę wszystko przemyśleć, tak jak codziennie to robię.
od autorki: Kolejny badziewny i nudny rozdział. Pisałam go u babci, ale nie sądzę, że jest "dobry". Raczej jest nudny. Staram się jak mogę by rozdziały były długie, jednak wychodzą takie krótkie..
Od wczoraj prześladuje mnie dziwne uczucie. Tak jakbym żałowała, że to Niall bym tym pierwszym. W sumie może żałuję, ale sama nie wiem. Nie znam go zbyt dobrze. Może to był błąd, że tak łatwo się dałam. Z resztą nie mam pojęcia, dlaczego tak myślę o tym. Czasu już nie cofnę.
Nie wiem jak potoczą się moje dalsze losy, czy będę z Niallem, czy też nie. Wszystko zależy od nas, ode mnie. Jednak sądzę, że chłopak się tylko mną bawi, gdyż nie chce nigdzie ze mną wychodzić. Może się wstydzi. Lecz nie ma powodu, przecież nie jestem jakaś trędowata. Ludzi niepełnosprawnych nie należy obrażać i się z nich naśmiewać. To nie ich wina, że tacy są. Mam nadzieję, że Niall się mnie nie wstydzi, nie znosiłabym tego. Nie zniosłabym tego, że mnie oszukuję. Wolę prawdę niż kłamstwo.
Niall
Szwendałem się po mieście bez celu. Nie obchodziło mnie teraz nic. Trzymając w lewej dłoni hot doga, zauważyłem niedaleko Sophie. Chciałem podejść do niej, porozmawiać. Jednak nie była sama. Była z kimś. Chwilę później podszedł do niej jakiś wysoki szatyn, kompletnie mi nie znany. Ochota na spotkanie z nią przeszła mi. W sumie nawet nie wiedziałem, co jej powiedzieć. Nie potrafiłem niczego na poczekaniu wymyślić. Wolałem przemyśleć to wszystko, no ale co jeśli ona już ma nowego? Nie dziwię się, ale jakoś ciężko mi na to patrzeć, na ich dwoje. Jeszcze nie dawno była moją laską, a teraz się wszęda z jakimiś przydupasami. No, ale nie jestem, przecież zazdrosny. Ja plus Sophie już nie istnieje. Może jednak ona nie wróci. Zapomniała o mnie. No, bo, przecież ile można ciągnąć się w kłamstwach. To jest bez sensu tak ciągle rozmyślać. Czasu się nie cofnie, nie wrócę do tamtych czasów, do przeszłości.
Miałem dość już tych wszystkich problemów i kłamstw. Coraz bardziej schodziłem na dno. Nie sądziłem, że teraz wszystko wyjdzie, myślałem, że jakoś to pociągnę. Że nie wyjdzie to tak szybko. No ale... Mój błąd, że się w to wplątałem.
Postanowiłem udać się do ulubionego baru. Myślałem, że spotkam kolegów, jednak ich nie było. W sumie chodzą tam tylko wieczorem, nie rano. Nie wiedziałem, co robić. Gdzie się podziać. Samotność mnie dobijała. Nie wiedziałem czy dobrze teraz robię, gdyż upijanie się do nietrzeźwości nie miało najmniejszego sensu.
Może jednak wrócę, wrócę do Summer. Może mnie pocieszy, tak jak przedwczoraj. Kiedy myślę o Summer przypominają mi się wszystkie chwile, gdy spędzaliśmy je w jej sypialni. Może czas to zmienić, w sumie staram się by dziewczyna nie zorientowała się, że niby jej się wstydzę. Chyba tak jest, bo faktycznie nigdzie z nią po za jej mieszkanie nie idę.
Tylko, żeby się nie domyśliła.
Nie chcę zostać sam, no ale jak zostanę to znów postaram się wyrwać jakąś laskę. Na razie dam sobie spokój i będę z Summer, jak ze mną nie zerwie. Heh, myślę, że się we mnie zakochała. Czy ja czuje to co ona? Nie wydaje mi się. Muszę wszystko przemyśleć, tak jak codziennie to robię.
od autorki: Kolejny badziewny i nudny rozdział. Pisałam go u babci, ale nie sądzę, że jest "dobry". Raczej jest nudny. Staram się jak mogę by rozdziały były długie, jednak wychodzą takie krótkie..
11 lipca 2013
{010} - "Zwyciężyłem"
Niall
Wcześnie rano przebudziłem się. Zauważyłem, że Summer smacznie sobie śpi. Nie miałem serca, by jej budzić, dlatego postanowiłem wymknąć się z jej mieszkania i wrócić do siebie. Nie miałem ochoty dzisiejszego dnia na nic. Zostawiłem u Summer kartkę, że musiałem iść, gdyż dziś pracuję. Pewnie zrozumie. Kolejne kłamstwo wyleciało z moich ust, z mojego mózgu. Bo jak to jest, kiedy na okrągło się kłamie? Właśnie, jest źle.
Ciężko mi jest czasami z tym wszystkim. Jednak coraz częściej myślę, by nie napisać do Sophie długiego maila z tym co czuję. Ale nie potrafiłbym jej napisać prawdę, że Summer nie jest moją kuzynką. Muszę to porządnie przemyśleć, to jedyna opcja. Zdziwiło mnie to, że poprzedniego wieczoru nawet ona nie przeszła mi przez myśl. Wciąż nie potrafiłem przestać myśleć o gorącej Summer. Jak jęczała z podniecenia. Hahaha właściwie po co to rozpamiętuję. Wczorajsza noc, należy do mnie. Zwyciężyłem.. Od dawna marzyłem, by się z nią przespać. Marzenie się spełniło.
Gdy wróciłem do domu, pierwsze co wziąłem prysznic. Następnie zjadłem coś i przysiadłem do laptopa. Miałem nadzieję, że uda mi się napisać mail'a do Sophie. Może w ten sposób sprowadzę ją do domu. W sumie to jest do niczego. Nie ma sensu. Ja sam byłem pewien, że ona sama do mnie wróci, więc niech tak będzie, a nie ja sobie coś staram ubzdurać. Nie będę takim frajerem, by sam do niej wracać, niech ona wróci do mnie i niech tak zostanie.
Nieco zdenerwowany zdałem sobie sprawę, że muszę spotkać się z kolegami.
Chciałem z nimi porozmawiać o wczorajszej nocy z Summer, jednak oni nie wiedzą, że kręcę z drugą dziewczyną. Może lepiej niech zostawię to dla siebie, w sumie co ja wygaduję. Przecież już nie kręcę z dwoma. Mam jedną i to lepszą. Lepszą? Niall przestań. Przestań, bo wkurza mnie twój tok myślenia, jest denerwujący. Głupie sumienie, głupi ja.
Zadzwoniłem do kolegów i umówiliśmy się na spotkanie. Wiedziałem, że nie odmówią mi. Postanowiliśmy wieczorem się spotkać przy piwku, jak to każdego wieczoru, kiedy jeszcze byłem z Sophie.
Summer
Wstając rano, zauważyłam, że nie ma przy mnie Nialla. Brakowało mi go. Z jednej strony głupio mi było, że nawet nie obudziłam się kiedy ten wychodził już z mojego mieszkania. Rozglądałam się po sypialni i zauważyłam, że zostawił kartkę. Czytając wiadomość w niej zawartą uśmiechnęłam się na samą myśl, że jednak ode mnie nie uciekł. Po prostu musiał iść do pracy i tyle. Nie potrzebnie się tak martwię, bo to nawet nie ma sensu.
Niall
W barze było nieźle. Koledzy nie wystawili mnie. Cieszyłem się, że mogę w końcu komuś się wyżalić. Że mogę pogadać z chłopakami. Od pewnego czasu nie spotykamy się tak często, jak kiedyś. Nathan, szatyn siedział już przy stoliku, natomiast blondyn Kevin próbował wyrwać jakąś laskę. Gdy mnie zobaczył zostawił dziewczyny i podszedł do miejsca, gdzie mieliśmy się spotkać.
- A jak tam z Sophie? Wszystko okej? - spytał Nathan.
- Nie gadaj, zerwała ze mną. W sumie ja zerwałem.. Nie wiem.
- Jak to zerwaliście? - zapytał szatyn.
- Normalnie, dowiedziała się, że kręcę z inną - rzuciłem.
- Z inną? Ładna jest?
- To oczywiste, że ładna. Nie kręcił bym przecież z paszczetem. Co ty nie poważny? - rzuciłem totalnie obojętnie.
- Ej, Niall.. Może byś mi jedną pożyczył.. No wiesz - odezwał się nagle Kevin.
- Stary, zwariowałeś. Haha, żartuję. Pewnie, ale kiedy indziej - powiedziałem. To pewne, że nie będę się dzielił Summer.
- Jasne, ale każdy może ci pozazdrościć, kobieciarzu ty..
Ja tylko uśmiechnąłem się i upiłem łyk piwa.
od autorki: Kolejny marny rozdział. Ostatnio nie potrafię się skupić i napisać coś lepszego. Otóż wkurzam się, bo próbuję coś lepszego napisać, a wychodzi o takie: krótkie i beznadziejne. No bo w sumie nie chcę dodawać rozdziałów co 2 miesiące lub co miesiąc. Kolejny raz do dodania rozdziału namówiła mnie @BonjourBatman, Kocham Cię <3 :*
Wcześnie rano przebudziłem się. Zauważyłem, że Summer smacznie sobie śpi. Nie miałem serca, by jej budzić, dlatego postanowiłem wymknąć się z jej mieszkania i wrócić do siebie. Nie miałem ochoty dzisiejszego dnia na nic. Zostawiłem u Summer kartkę, że musiałem iść, gdyż dziś pracuję. Pewnie zrozumie. Kolejne kłamstwo wyleciało z moich ust, z mojego mózgu. Bo jak to jest, kiedy na okrągło się kłamie? Właśnie, jest źle.
Ciężko mi jest czasami z tym wszystkim. Jednak coraz częściej myślę, by nie napisać do Sophie długiego maila z tym co czuję. Ale nie potrafiłbym jej napisać prawdę, że Summer nie jest moją kuzynką. Muszę to porządnie przemyśleć, to jedyna opcja. Zdziwiło mnie to, że poprzedniego wieczoru nawet ona nie przeszła mi przez myśl. Wciąż nie potrafiłem przestać myśleć o gorącej Summer. Jak jęczała z podniecenia. Hahaha właściwie po co to rozpamiętuję. Wczorajsza noc, należy do mnie. Zwyciężyłem.. Od dawna marzyłem, by się z nią przespać. Marzenie się spełniło.
Gdy wróciłem do domu, pierwsze co wziąłem prysznic. Następnie zjadłem coś i przysiadłem do laptopa. Miałem nadzieję, że uda mi się napisać mail'a do Sophie. Może w ten sposób sprowadzę ją do domu. W sumie to jest do niczego. Nie ma sensu. Ja sam byłem pewien, że ona sama do mnie wróci, więc niech tak będzie, a nie ja sobie coś staram ubzdurać. Nie będę takim frajerem, by sam do niej wracać, niech ona wróci do mnie i niech tak zostanie.
Nieco zdenerwowany zdałem sobie sprawę, że muszę spotkać się z kolegami.
Chciałem z nimi porozmawiać o wczorajszej nocy z Summer, jednak oni nie wiedzą, że kręcę z drugą dziewczyną. Może lepiej niech zostawię to dla siebie, w sumie co ja wygaduję. Przecież już nie kręcę z dwoma. Mam jedną i to lepszą. Lepszą? Niall przestań. Przestań, bo wkurza mnie twój tok myślenia, jest denerwujący. Głupie sumienie, głupi ja.
Zadzwoniłem do kolegów i umówiliśmy się na spotkanie. Wiedziałem, że nie odmówią mi. Postanowiliśmy wieczorem się spotkać przy piwku, jak to każdego wieczoru, kiedy jeszcze byłem z Sophie.
Summer
Wstając rano, zauważyłam, że nie ma przy mnie Nialla. Brakowało mi go. Z jednej strony głupio mi było, że nawet nie obudziłam się kiedy ten wychodził już z mojego mieszkania. Rozglądałam się po sypialni i zauważyłam, że zostawił kartkę. Czytając wiadomość w niej zawartą uśmiechnęłam się na samą myśl, że jednak ode mnie nie uciekł. Po prostu musiał iść do pracy i tyle. Nie potrzebnie się tak martwię, bo to nawet nie ma sensu.
Niall
W barze było nieźle. Koledzy nie wystawili mnie. Cieszyłem się, że mogę w końcu komuś się wyżalić. Że mogę pogadać z chłopakami. Od pewnego czasu nie spotykamy się tak często, jak kiedyś. Nathan, szatyn siedział już przy stoliku, natomiast blondyn Kevin próbował wyrwać jakąś laskę. Gdy mnie zobaczył zostawił dziewczyny i podszedł do miejsca, gdzie mieliśmy się spotkać.
- A jak tam z Sophie? Wszystko okej? - spytał Nathan.
- Nie gadaj, zerwała ze mną. W sumie ja zerwałem.. Nie wiem.
- Jak to zerwaliście? - zapytał szatyn.
- Normalnie, dowiedziała się, że kręcę z inną - rzuciłem.
- Z inną? Ładna jest?
- To oczywiste, że ładna. Nie kręcił bym przecież z paszczetem. Co ty nie poważny? - rzuciłem totalnie obojętnie.
- Ej, Niall.. Może byś mi jedną pożyczył.. No wiesz - odezwał się nagle Kevin.
- Stary, zwariowałeś. Haha, żartuję. Pewnie, ale kiedy indziej - powiedziałem. To pewne, że nie będę się dzielił Summer.
- Jasne, ale każdy może ci pozazdrościć, kobieciarzu ty..
Ja tylko uśmiechnąłem się i upiłem łyk piwa.
od autorki: Kolejny marny rozdział. Ostatnio nie potrafię się skupić i napisać coś lepszego. Otóż wkurzam się, bo próbuję coś lepszego napisać, a wychodzi o takie: krótkie i beznadziejne. No bo w sumie nie chcę dodawać rozdziałów co 2 miesiące lub co miesiąc. Kolejny raz do dodania rozdziału namówiła mnie @BonjourBatman, Kocham Cię <3 :*
10 lipca 2013
{009} - "Zaliczona"
Niall
Z samego rana, jak tylko wybiła szósta godzina, wstałem i zastanawiałem się nad swoim życiem. Czy dalej być z Summer albo ją rzucić i prosić by Sophie wróciła? W sumie jak mówiłem wcześniej wróci do mnie jak bumerang. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Zostało mi pocieszenie. Pocieszenie w Summer.
Idąc do jej domu, rozmyślałem nadal o swoim życiu. Jakoś nie mogę się przyzwyczaić, że mam teraz jedną dziewczynę, że nie muszę nic udawać. Z jednej strony nie wiem po co wybrałem Summer, może dlatego, bo jest dobra w łóżku. Nie wiem, może to coś głębszego. Dlaczego codziennie męczę się by udowodnić sobie jak jest na prawdę? W sumie nie mam pojęcia jak jest. Ze mną ciężko się dogadać. Od spotkania Summer zdałem sobie sprawę, że się zmieniłem. Raczej na lepszego, bo nie chodzę już do agencji towarzyskiej. Nie zabawiam się z każdą napotkaną dziewczyną. No ale dlaczego już tego nie robię? To jest jakieś chore, sam siebie nie poznaję. Jeszcze nie dawno nie potrafiłem bez tego żyć, a teraz jestem normalnym człowiekiem. Wtedy nie mogę przestać by tam nie chodzić, a teraz wszystko jest inaczej. Jakby ktoś zrobił mi pranie mózgu, ale to jest, przecież niemożliwe.
A co jeśli ja się tak na poważnie zakochałem? Nie, nie, to nie może być jednak prawda. Taka opcja nie wchodzi w grę, gdyż chciałem się zabawić, a teraz co? Nic, może.. Dobra nie ważne.
Summer
Siedziałam przed telewizorem, oglądając jeden z odcinków mojego ulubionego serialu. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Okazało się, że to Niall. Właśnie tak myślałam, że to on. Bardzo za nim tęskniłam i nie mogłam się doczekać, kiedy mnie odwiedzi. Zaskoczyło mnie jego zachowanie, na siłę starał się być radosny. Ja doskonale wiem, że próbuje coś przede mną ukryć. Jednak nie chciałam się dopytywać, co się stało, gdyż to pewnie jego prywatne sprawy.
Nic się między nami nie działo. Częściej zapadała niezręczna cisza, niż rozmawialiśmy. I to jest właśnie najgorsze. Siedzieliśmy w tym momencie na sofie. Wtulona w niego zdałam sobie sprawę, że muszę się go zapytać:
- Niall, coś się stało?
- Nic, a czemu tak sądzisz? - odparł.
- Bo jakiś zamyślony jesteś - rzuciłam, czekając, aż odpowie.
- Po prostu mam problemy w pracy.
- Może jakoś ci pomóc?
- Summer, nie musisz mi w niczym pomagać. Dam radę, jestem dużym chłopcem - powiedział, uśmiechając się do mnie. Po chwili zbliżył się do mnie i musnął delikatnie moje usta. Poczułam odczucie ciepła w wewnątrz swojego ciała. Marzyłam, by nie przestawał. Zdałam sobie sprawę, że może coś więcej z tego będzie, że dzisiaj może coś zaskoczy mnie, tak jak i jego. Może coś się stanie, pozytywnego bądź nie. W sumie sama nie wiem, ale coś wisi w powietrzu. Niall bawił się ciągle moimi włosami. To było słodkie. Później przeszedł do pocałunków w szyję. Nie rozumiałam, dlaczego akurat tam. Odpływałam, po tym jak przypomniałam sobie, co ostatnio między nami zaszło..aż ciarki mnie przechodzą na samą myśl. Wtedy coraz bardziej byliśmy gotowi na stosunek płciowy, ale jednak nic między nami zaszło. Dziwnie teraz o tym wspominać.
Nagle poczułam jak Niall pocałował mnie w kącik ust. Potem przeszedł go namiętnych pocałunków. W pewnym momencie, stwierdziłam, że on ma zamiar mnie zaliczyć, prawdopodobnie. W sumie, dlaczego miałabym mówić, że się nie zgadzam też tego chciałam. Tak z miłości. Mój pierwszy raz. Chłopak zaniusł mnie do sypialnii, gdzie położył mnie na miękkie łóżko. Ściągnął koszulkę i położył się na mnie, opierając się kolanami.
- Eej.. Niall, poczekaj - odparłam.
- Tak? Nie chcesz tego?
- A ty tego chcesz? - rzucił, uśmiechając się delikatnie.
- Jasne. Ale masz prezerwatywy przy sobie, co nie?
- Zapomniał bym, mam - wyjął z kieszeni swoich spodni i otworzył opakowanie.
Po rozmowie chłopak zaczął całować mnie namiętnie, ściągał ze mnie ubrania. To na prawdę coś poważnego.. Chodzi mi tutaj o nasz związek.
Niall
I stało się. W końcu. Długo na to czekałem. W sumie zaspokoiła mnie i moje potrzeby.. To było coś wspaniałego. Mimo iż dawno tego nie robiłem poczułem ulgę, że tym razem dziewczyna się zgodziła. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że odbyłem numerek z inwalidką. Nie było, aż tak źle. Jednak w łóżku lepsza jest niż moja była. No, ale nie wracajmy do niej, bo mam dość tematów i przemyśleń na temat Sophie.
- Jak ci się podobało? - zapytała Summer.
- Było nieziemsko, dziękuję.
- Nie dziękuj, to ja powinnam dziękować.
- Musimy kiedyś to powtórzyć - szepnąłem.
Leżeliśmy w jej łóżku. Nikt nam nie przeszkadzał, było ciemno i późno. Raczej nie opłacało mi się wracać do domu. Właściwie po co.
- Niall?
- Tak, kotku? - odparłem, uśmiechając się.
- Kochasz mnie?
- Pewnie, ale dlaczego pytasz? - spytałem.
- Nie ważne..
- Skarbie, nie smuć się. Kocham cię i to nawet niewyobrażasz sobie jak bardzo - musnąłem ją w policzek, dodając - A ty mnie kochasz?
- Cieszę się, że pojawiłeś się w moim życiu.. Kocham cię - odparła. - Proszę zostań ze mną dzisiaj. Chcę być przy tobie, cieszyć się twoją obecnością.
- Dla ciebie wszystko kochanie - rzuciłem.
Wtuleni w siebie leżeliśmy tak. Nie potrafiłem przestać myśleć, co niedawno się wydarzyło. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi i że samo jakoś tak wyjdzie.
Summer
Udało się. Zupełnie nie musiałam się martwić, czy Niall będzie delikatny i czuły podczas stosunku. Bo w sumie był czuły i delikatny. Chciałam, zawsze chciałam, by tak było. W sumie to mój pierwszy raz. Jednak on o tym nie wie, może czas mu powiedzieć, żeby później nie było, że mu nie wyjawiłam tego sekretu.
- Niall, śpisz? - odezwałam się po długiej ciszy.
- Coś się stało? - zapytał.
- Nie, po prostu chciałam ci coś wyjawić..
- To coś ważnego, prawda? - rzucił.
- W pewnym sensie tak... No, bo ja... To był mój pierwszy raz - powiedziałam, czekając, aż zareaguje. Sama nie wiedziałam, dlaczego, aż tak z tym zwlekałam. No, ale chciałam zawsze to zrobić z kimś wyjątkowym.. A wyjątkowy jest Niall.
- To nic strasznego - pocieszał mnie.
- Wiem, ale chciałabym byś wiedział.
- Żałujesz, że ten pierwszy raz.. był ze mną? - spytał. Wcale nie rozumiałam, dalczego zadawał takie pytania. Może najwyraźniej w świecie się o mnie troszczył. Chciał dla mnie jak najlepiej.
- Niall, niczego nie żałuję, co miało związek z tobą. Po prostu cieszę się, że akurat to ty byłeś pierwszy - uśmiechnęłam się, by nie smucił się.
Chłopak był zmęczony, więc dałam mu spokój i sama starałam się jakoś zasnąć. Na sczęście Horan mnie przytulił i jakoś razem udało nam się zasnąć. Wtuleni w siebie czekaliśmy na nowe jutro.
od autorki: Nie wkurzcie się na mnie, ale uważam, że słabo mi poszło z tym rozdziałem. Kompletnie nie potrafię pisać takich rzeczy, to dla mnie czarna magia. W dodatku chcę wam zdradzić, że nie lubię pisać takich rzeczy. No, ale jak opowiadanie tak wymaga, to trzeba jakoś, co nie? Więc, to raczej na tyle. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Pozostaje tylko byście czekali na nowy rozdział. See ya.
A no i nie sprawdziłam błędów, gdyż @BONJOURBATMAN naciskała na mnie bym dodała rozdział ;D
Z samego rana, jak tylko wybiła szósta godzina, wstałem i zastanawiałem się nad swoim życiem. Czy dalej być z Summer albo ją rzucić i prosić by Sophie wróciła? W sumie jak mówiłem wcześniej wróci do mnie jak bumerang. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Zostało mi pocieszenie. Pocieszenie w Summer.
Idąc do jej domu, rozmyślałem nadal o swoim życiu. Jakoś nie mogę się przyzwyczaić, że mam teraz jedną dziewczynę, że nie muszę nic udawać. Z jednej strony nie wiem po co wybrałem Summer, może dlatego, bo jest dobra w łóżku. Nie wiem, może to coś głębszego. Dlaczego codziennie męczę się by udowodnić sobie jak jest na prawdę? W sumie nie mam pojęcia jak jest. Ze mną ciężko się dogadać. Od spotkania Summer zdałem sobie sprawę, że się zmieniłem. Raczej na lepszego, bo nie chodzę już do agencji towarzyskiej. Nie zabawiam się z każdą napotkaną dziewczyną. No ale dlaczego już tego nie robię? To jest jakieś chore, sam siebie nie poznaję. Jeszcze nie dawno nie potrafiłem bez tego żyć, a teraz jestem normalnym człowiekiem. Wtedy nie mogę przestać by tam nie chodzić, a teraz wszystko jest inaczej. Jakby ktoś zrobił mi pranie mózgu, ale to jest, przecież niemożliwe.
A co jeśli ja się tak na poważnie zakochałem? Nie, nie, to nie może być jednak prawda. Taka opcja nie wchodzi w grę, gdyż chciałem się zabawić, a teraz co? Nic, może.. Dobra nie ważne.
Summer
Siedziałam przed telewizorem, oglądając jeden z odcinków mojego ulubionego serialu. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Okazało się, że to Niall. Właśnie tak myślałam, że to on. Bardzo za nim tęskniłam i nie mogłam się doczekać, kiedy mnie odwiedzi. Zaskoczyło mnie jego zachowanie, na siłę starał się być radosny. Ja doskonale wiem, że próbuje coś przede mną ukryć. Jednak nie chciałam się dopytywać, co się stało, gdyż to pewnie jego prywatne sprawy.
Nic się między nami nie działo. Częściej zapadała niezręczna cisza, niż rozmawialiśmy. I to jest właśnie najgorsze. Siedzieliśmy w tym momencie na sofie. Wtulona w niego zdałam sobie sprawę, że muszę się go zapytać:
- Niall, coś się stało?
- Nic, a czemu tak sądzisz? - odparł.
- Bo jakiś zamyślony jesteś - rzuciłam, czekając, aż odpowie.
- Po prostu mam problemy w pracy.
- Może jakoś ci pomóc?
- Summer, nie musisz mi w niczym pomagać. Dam radę, jestem dużym chłopcem - powiedział, uśmiechając się do mnie. Po chwili zbliżył się do mnie i musnął delikatnie moje usta. Poczułam odczucie ciepła w wewnątrz swojego ciała. Marzyłam, by nie przestawał. Zdałam sobie sprawę, że może coś więcej z tego będzie, że dzisiaj może coś zaskoczy mnie, tak jak i jego. Może coś się stanie, pozytywnego bądź nie. W sumie sama nie wiem, ale coś wisi w powietrzu. Niall bawił się ciągle moimi włosami. To było słodkie. Później przeszedł do pocałunków w szyję. Nie rozumiałam, dlaczego akurat tam. Odpływałam, po tym jak przypomniałam sobie, co ostatnio między nami zaszło..aż ciarki mnie przechodzą na samą myśl. Wtedy coraz bardziej byliśmy gotowi na stosunek płciowy, ale jednak nic między nami zaszło. Dziwnie teraz o tym wspominać.
Nagle poczułam jak Niall pocałował mnie w kącik ust. Potem przeszedł go namiętnych pocałunków. W pewnym momencie, stwierdziłam, że on ma zamiar mnie zaliczyć, prawdopodobnie. W sumie, dlaczego miałabym mówić, że się nie zgadzam też tego chciałam. Tak z miłości. Mój pierwszy raz. Chłopak zaniusł mnie do sypialnii, gdzie położył mnie na miękkie łóżko. Ściągnął koszulkę i położył się na mnie, opierając się kolanami.
- Eej.. Niall, poczekaj - odparłam.
- Tak? Nie chcesz tego?
- A ty tego chcesz? - rzucił, uśmiechając się delikatnie.
- Jasne. Ale masz prezerwatywy przy sobie, co nie?
- Zapomniał bym, mam - wyjął z kieszeni swoich spodni i otworzył opakowanie.
Po rozmowie chłopak zaczął całować mnie namiętnie, ściągał ze mnie ubrania. To na prawdę coś poważnego.. Chodzi mi tutaj o nasz związek.
Niall
I stało się. W końcu. Długo na to czekałem. W sumie zaspokoiła mnie i moje potrzeby.. To było coś wspaniałego. Mimo iż dawno tego nie robiłem poczułem ulgę, że tym razem dziewczyna się zgodziła. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że odbyłem numerek z inwalidką. Nie było, aż tak źle. Jednak w łóżku lepsza jest niż moja była. No, ale nie wracajmy do niej, bo mam dość tematów i przemyśleń na temat Sophie.
- Jak ci się podobało? - zapytała Summer.
- Było nieziemsko, dziękuję.
- Nie dziękuj, to ja powinnam dziękować.
- Musimy kiedyś to powtórzyć - szepnąłem.
Leżeliśmy w jej łóżku. Nikt nam nie przeszkadzał, było ciemno i późno. Raczej nie opłacało mi się wracać do domu. Właściwie po co.
- Niall?
- Tak, kotku? - odparłem, uśmiechając się.
- Kochasz mnie?
- Pewnie, ale dlaczego pytasz? - spytałem.
- Nie ważne..
- Skarbie, nie smuć się. Kocham cię i to nawet niewyobrażasz sobie jak bardzo - musnąłem ją w policzek, dodając - A ty mnie kochasz?
- Cieszę się, że pojawiłeś się w moim życiu.. Kocham cię - odparła. - Proszę zostań ze mną dzisiaj. Chcę być przy tobie, cieszyć się twoją obecnością.
- Dla ciebie wszystko kochanie - rzuciłem.
Wtuleni w siebie leżeliśmy tak. Nie potrafiłem przestać myśleć, co niedawno się wydarzyło. Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi i że samo jakoś tak wyjdzie.
Summer
Udało się. Zupełnie nie musiałam się martwić, czy Niall będzie delikatny i czuły podczas stosunku. Bo w sumie był czuły i delikatny. Chciałam, zawsze chciałam, by tak było. W sumie to mój pierwszy raz. Jednak on o tym nie wie, może czas mu powiedzieć, żeby później nie było, że mu nie wyjawiłam tego sekretu.
- Niall, śpisz? - odezwałam się po długiej ciszy.
- Coś się stało? - zapytał.
- Nie, po prostu chciałam ci coś wyjawić..
- To coś ważnego, prawda? - rzucił.
- W pewnym sensie tak... No, bo ja... To był mój pierwszy raz - powiedziałam, czekając, aż zareaguje. Sama nie wiedziałam, dlaczego, aż tak z tym zwlekałam. No, ale chciałam zawsze to zrobić z kimś wyjątkowym.. A wyjątkowy jest Niall.
- To nic strasznego - pocieszał mnie.
- Wiem, ale chciałabym byś wiedział.
- Żałujesz, że ten pierwszy raz.. był ze mną? - spytał. Wcale nie rozumiałam, dalczego zadawał takie pytania. Może najwyraźniej w świecie się o mnie troszczył. Chciał dla mnie jak najlepiej.
- Niall, niczego nie żałuję, co miało związek z tobą. Po prostu cieszę się, że akurat to ty byłeś pierwszy - uśmiechnęłam się, by nie smucił się.
Chłopak był zmęczony, więc dałam mu spokój i sama starałam się jakoś zasnąć. Na sczęście Horan mnie przytulił i jakoś razem udało nam się zasnąć. Wtuleni w siebie czekaliśmy na nowe jutro.
od autorki: Nie wkurzcie się na mnie, ale uważam, że słabo mi poszło z tym rozdziałem. Kompletnie nie potrafię pisać takich rzeczy, to dla mnie czarna magia. W dodatku chcę wam zdradzić, że nie lubię pisać takich rzeczy. No, ale jak opowiadanie tak wymaga, to trzeba jakoś, co nie? Więc, to raczej na tyle. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Pozostaje tylko byście czekali na nowy rozdział. See ya.
A no i nie sprawdziłam błędów, gdyż @BONJOURBATMAN naciskała na mnie bym dodała rozdział ;D
06 lipca 2013
{008} - "Odejście"
Niall
Następnego dnia nie potrafiłem wytłumaczyć i wbić do głowy Sophie, że Summer nie jest moją kochanką. Jednak ona nie słuchała mnie. Z samego rana spakowała walizki i odeszła ode mnie bez żadnego pożegnania. Nie wiedziałem co zrobić, co ze sobą począć. Musiałem iść do pracy, wolne nie wchodziło w grę. Tym bardziej to, abym się zwolnił. Potrzebuję teraz pieniędzy, bo muszę utrzymać mieszkanie i siebie z jednej pensji. No, ale zamieszkanie z Summer nie ma żadnego sensu. Nie ma? To dobry pomysł, jednak nie wypali. Byłem jednak zdania, że za kilka dni, nie wiem góra pięć dni Sophie wróci do mnie. Ona jest jak bumerang. Heh, co za stwierdzenie.
Summer
Miałam wielką nadzieję, że uda mi się spotkać dzisiaj z Niallem. Tęsknię za nim. Coś czuję, że pokochałam go bezgranicznie, no ale czy on mnie kocha? Nicole miała chyba rację. Nie znam go, nie wiem o nim nic. Jestem jego dziewczyną? Czy raczej nie? Sama nie wiem. Bawi się ze mną, czy co? Raczej nie. Te wszystkie pytania są takie bezsensowne.. Nie mam ochoty się teraz zastanawiać jak między nami jest. Mam nadzieję, że dla niego jestem ważna. Nigdy nie spodziewałam się, że będę z kimś tak przystojnym jak Niall. Myślałam, że nikogo nie znajdę. Nie potrafię sobie pomyśleć, że mogłoby być inaczej niż teraz. Nie chcę by Niall ode mnie odszedł. Bardzo go lubię, lubię, lubię. Nie no co ty, Summer nie oszukuj się. Ty go kochasz - kłóciłam się sama ze sobą..
Niall
Dopiero teraz wszystko ułożyłem sobie w głowie. Sophie odeszła. W sumie może i dobrze, bo nie ględzi mi ciągle o małżeństwie i dzieciach, ale jakaś cząstka mnie chce by wróciła. Nie rozumiem sam siebie. Dlaczego teraz mi jej brakuje? Sekundę temu myślałem inaczej. Poradzę sobie sam...
Nie no co? Nie poradzę. Nie, nie, nie... dam radę. Jestem przecież dużym chłopcem, mężczyzną. W sumie nie wiem, co o tym wszystkim sądzę? Robię rzeczy, których nie powinienem, bawię się uczuciami dziewczyn i kradnę serca. I nie mam wyżutów sumienia? Zachowuję się jak skończony dupek. Jakbym nie był człowiekiem tylko robotem.. Haha, jakie głupie stwierdzenie.. Takie nie mądre. Czyżby to możliwe, że jestem lovelasem? Ba, właśnie tak. Może nie.
- Horan skup się, jesteś w pracy! - usłyszałem głos mojego szefa.
Już nic nie rozumiałem. W pracy nie mogę się skupić, mój umysł szaleje, a ja nie mogę przejąć kontroli nad samym sobą. Jejku to jest absolutnie bezsensu.. Chore. Te uczucia potrafią wykończyć mnie, innych ludzi. Nie wiem jak oni sobie z tym radzą. Może nie jestem przyzwyczajony do kochania, bo nigdy tak nie kochałem jak Summer. Jak Summer? Czemu akurat Summer? Mowa tu o Sophie! Nie wiem, co o tym wszystkim... Powtarzam się. Głupio czuć, kiedy masz kogoś tylko dla zabawy.. a później nie wiesz, co się stało, że nagle uczucia się zmieniają. Że już sam nie wiesz czy to przyjaźń czy zauroczenie, a może coś więcej. Uczucia są skomplikowane.
Może jednak nie warto się mieszać w samo znaczenie słowa "miłość". To pułapka.. Pułapka śmiertelna, nie da się od tego uciec. No, ale jak to można uciekać przed dziewczynami? Bez nich nie można żyć, tak jak bez tlenu. Myśli w mojej głowie uderzają tak mocno w czaszkę, że już sam nie wiem co robię i co mówię. Tonę ale czy na pewno? Czy ja na prawdę tonę bez miłości? Nie, to nie dorzeczne.. Nie da się tonąć. Może mówię bzdury.
Aleee... Tak, moim obrońcą jest Summer. To w niej chyba się zakochałem. Nie potrafię teraz nic zrobić z uczuciami. Nie potrafię racjonalnie myśleć. Muszę odpuścić i powrócić do tego tematu jutro w domu. Bo zaraz to szef wywali mnie z pracy, że się obijam. Że nie potrafię wykonać dobrze roboty. Przecież jestem bystry.. Nie bez powodu ludzie w przeszłości nazywali mnie "cwaniak". Zawsze potrafiłem znaleźć wyjście z każdego problemu.
Sophie
Spakowałam swoje rzeczy i odeszłam od tego kretyna. Gdybym już dawno wiedziała, że mnie zdradza z każdą zdzirą. No dlaczego nic o tym nie wiedziałam? Zawsze muszę się ostatnia dowiadywać. No, ale co jeśli on mówił prawdę, że to jego kuzynka. W sumie nie wiedziałam, że ma jakąś kuzynkę o imieniu Summer. Przecież on może również kłamać. Zawsze mu ufałam, może jeszcze w wielu rzeczach mnie oszukiwał, kłamał. Nie dość, że ukradł moje serce jak przestępca to jeszcze nie potrafię wyrzucić sobie go z głowy. Pewnie teraz zabawia się w burdelu z kolejnymi laskami. Nie rozumiem tylko tego, że nie potrafił się przyznać, że ma kogoś na boku. Jest taki sam jak inni. Myślałam, że to wyjątek, jednak się myliłam. Ciekawi mnie tylko czy teraz myśli o mnie? Czy złości się, że odeszłam zostawiając go samego? W sumie nic już nas nie łączy, nie jesteśmy małżeństwem, mieszkanie nie stoi razem na nas.. A co jeśli moja miłość do niego działała tylko w jedną stronę?
Poczucie, że właśnie tak było boli najbardziej. Co jeśli chciał mnie mieć tylko na moment? Ale byliśmy ze sobą tak długo, a on to zniszczył? No ale czy chciałabym być z nim mimo tego, że on się ze mną męczy? Że tylko ja jestem szczęśliwa.. Cholera. Co ja teraz powiem rodzicom? Nie wiem, czas powiedzieć prawdę. Nie będę się kryła z uczuciami i kłamstwami. Należy mówić prawdę i tylko prawdę. Przynajmniej ja tak uważam.
od autorki: Myślę, że rozdział był nawet ciekawy. W sumie już coś się dzieje. Mam nadzieję, że nie jest to jednak nudne. Dzięki, że czytacie rozdziały, które pisze. Dedykuję ten rozdział @BONJOURBATMAN , którą ubóstwiam. Ona ciągle mnie motywuje i mówi, żebym pisała rozdziały i to non stop ..
Następnego dnia nie potrafiłem wytłumaczyć i wbić do głowy Sophie, że Summer nie jest moją kochanką. Jednak ona nie słuchała mnie. Z samego rana spakowała walizki i odeszła ode mnie bez żadnego pożegnania. Nie wiedziałem co zrobić, co ze sobą począć. Musiałem iść do pracy, wolne nie wchodziło w grę. Tym bardziej to, abym się zwolnił. Potrzebuję teraz pieniędzy, bo muszę utrzymać mieszkanie i siebie z jednej pensji. No, ale zamieszkanie z Summer nie ma żadnego sensu. Nie ma? To dobry pomysł, jednak nie wypali. Byłem jednak zdania, że za kilka dni, nie wiem góra pięć dni Sophie wróci do mnie. Ona jest jak bumerang. Heh, co za stwierdzenie.
Summer
Miałam wielką nadzieję, że uda mi się spotkać dzisiaj z Niallem. Tęsknię za nim. Coś czuję, że pokochałam go bezgranicznie, no ale czy on mnie kocha? Nicole miała chyba rację. Nie znam go, nie wiem o nim nic. Jestem jego dziewczyną? Czy raczej nie? Sama nie wiem. Bawi się ze mną, czy co? Raczej nie. Te wszystkie pytania są takie bezsensowne.. Nie mam ochoty się teraz zastanawiać jak między nami jest. Mam nadzieję, że dla niego jestem ważna. Nigdy nie spodziewałam się, że będę z kimś tak przystojnym jak Niall. Myślałam, że nikogo nie znajdę. Nie potrafię sobie pomyśleć, że mogłoby być inaczej niż teraz. Nie chcę by Niall ode mnie odszedł. Bardzo go lubię, lubię, lubię. Nie no co ty, Summer nie oszukuj się. Ty go kochasz - kłóciłam się sama ze sobą..
Niall
Dopiero teraz wszystko ułożyłem sobie w głowie. Sophie odeszła. W sumie może i dobrze, bo nie ględzi mi ciągle o małżeństwie i dzieciach, ale jakaś cząstka mnie chce by wróciła. Nie rozumiem sam siebie. Dlaczego teraz mi jej brakuje? Sekundę temu myślałem inaczej. Poradzę sobie sam...
Nie no co? Nie poradzę. Nie, nie, nie... dam radę. Jestem przecież dużym chłopcem, mężczyzną. W sumie nie wiem, co o tym wszystkim sądzę? Robię rzeczy, których nie powinienem, bawię się uczuciami dziewczyn i kradnę serca. I nie mam wyżutów sumienia? Zachowuję się jak skończony dupek. Jakbym nie był człowiekiem tylko robotem.. Haha, jakie głupie stwierdzenie.. Takie nie mądre. Czyżby to możliwe, że jestem lovelasem? Ba, właśnie tak. Może nie.
- Horan skup się, jesteś w pracy! - usłyszałem głos mojego szefa.
Już nic nie rozumiałem. W pracy nie mogę się skupić, mój umysł szaleje, a ja nie mogę przejąć kontroli nad samym sobą. Jejku to jest absolutnie bezsensu.. Chore. Te uczucia potrafią wykończyć mnie, innych ludzi. Nie wiem jak oni sobie z tym radzą. Może nie jestem przyzwyczajony do kochania, bo nigdy tak nie kochałem jak Summer. Jak Summer? Czemu akurat Summer? Mowa tu o Sophie! Nie wiem, co o tym wszystkim... Powtarzam się. Głupio czuć, kiedy masz kogoś tylko dla zabawy.. a później nie wiesz, co się stało, że nagle uczucia się zmieniają. Że już sam nie wiesz czy to przyjaźń czy zauroczenie, a może coś więcej. Uczucia są skomplikowane.
Może jednak nie warto się mieszać w samo znaczenie słowa "miłość". To pułapka.. Pułapka śmiertelna, nie da się od tego uciec. No, ale jak to można uciekać przed dziewczynami? Bez nich nie można żyć, tak jak bez tlenu. Myśli w mojej głowie uderzają tak mocno w czaszkę, że już sam nie wiem co robię i co mówię. Tonę ale czy na pewno? Czy ja na prawdę tonę bez miłości? Nie, to nie dorzeczne.. Nie da się tonąć. Może mówię bzdury.
Aleee... Tak, moim obrońcą jest Summer. To w niej chyba się zakochałem. Nie potrafię teraz nic zrobić z uczuciami. Nie potrafię racjonalnie myśleć. Muszę odpuścić i powrócić do tego tematu jutro w domu. Bo zaraz to szef wywali mnie z pracy, że się obijam. Że nie potrafię wykonać dobrze roboty. Przecież jestem bystry.. Nie bez powodu ludzie w przeszłości nazywali mnie "cwaniak". Zawsze potrafiłem znaleźć wyjście z każdego problemu.
Sophie
Spakowałam swoje rzeczy i odeszłam od tego kretyna. Gdybym już dawno wiedziała, że mnie zdradza z każdą zdzirą. No dlaczego nic o tym nie wiedziałam? Zawsze muszę się ostatnia dowiadywać. No, ale co jeśli on mówił prawdę, że to jego kuzynka. W sumie nie wiedziałam, że ma jakąś kuzynkę o imieniu Summer. Przecież on może również kłamać. Zawsze mu ufałam, może jeszcze w wielu rzeczach mnie oszukiwał, kłamał. Nie dość, że ukradł moje serce jak przestępca to jeszcze nie potrafię wyrzucić sobie go z głowy. Pewnie teraz zabawia się w burdelu z kolejnymi laskami. Nie rozumiem tylko tego, że nie potrafił się przyznać, że ma kogoś na boku. Jest taki sam jak inni. Myślałam, że to wyjątek, jednak się myliłam. Ciekawi mnie tylko czy teraz myśli o mnie? Czy złości się, że odeszłam zostawiając go samego? W sumie nic już nas nie łączy, nie jesteśmy małżeństwem, mieszkanie nie stoi razem na nas.. A co jeśli moja miłość do niego działała tylko w jedną stronę?
Poczucie, że właśnie tak było boli najbardziej. Co jeśli chciał mnie mieć tylko na moment? Ale byliśmy ze sobą tak długo, a on to zniszczył? No ale czy chciałabym być z nim mimo tego, że on się ze mną męczy? Że tylko ja jestem szczęśliwa.. Cholera. Co ja teraz powiem rodzicom? Nie wiem, czas powiedzieć prawdę. Nie będę się kryła z uczuciami i kłamstwami. Należy mówić prawdę i tylko prawdę. Przynajmniej ja tak uważam.
od autorki: Myślę, że rozdział był nawet ciekawy. W sumie już coś się dzieje. Mam nadzieję, że nie jest to jednak nudne. Dzięki, że czytacie rozdziały, które pisze. Dedykuję ten rozdział @BONJOURBATMAN , którą ubóstwiam. Ona ciągle mnie motywuje i mówi, żebym pisała rozdziały i to non stop ..
27 czerwca 2013
{007} - "Sprawy się komplikują"
Sophie
Czekałam i czekałam na Nialla. Długo go nie było, a, przecież nie mógł uciec przez okno w łazience czy coś, bo po pierwsze nie wiedział o smsie, a po drugie nie ma w łazience okna. Od tego całego myślenia do głowy przychodziły mi różne głupoty. Chciałam tylko usłyszeć, co ma mi do powiedzenia "mój chłopak"? "Mój chłopak" już chyba nie jest nim, gdyż zdradził mnie. Myślałam, że jestem tylko jego, że będziemy razem i, że się niedługo pobierzemy.. A tu taka niespodzianka. Nie sądziłam, że mu się znudziłam, że się znudzę i poszuka sobie innej. A co jeśli on mnie nie kocha? Dobra Sophie nie dramatyzuj. Jeszcze nic nie jest przesądzone. Może on nie ma kochanki, drugiej dziewczyny na boku. Może to ktoś inny. Ale treść smsa od razu wskazuje, że on musi mieć kochankę, nic innego w grę nie wchodzi oprócz tego stwierdzenia. Przez długą chwilę go nie było. Ile można siedzieć w łazience? Rozumiem, kobieta może, ale mężczyzna?
Siedziałam nadal w kuchni i z niecierpliwością czekałam na blondyna. Dopiero później wyszedł, wrócił do kuchni. Kiedy zauważył, że nie ma jego telefonu na stole zaczął szukać go.
- Tego szukasz? - spytałam, podnosząc telefon by mógł go zobaczyć.
- Tak... A co się stało?
- Może ty mi to wytłumacz - odparłam stanowczo.
- Yyy.. Nie rozumiem - powiedział, w sumie nie domyślał się o co mi chodzi.
- Dostałeś smsa od jakiejś dziewczyny... Summer, tak? Kim ona jest?
- Soph, oddaj mi telefon, a wszystko ci wytłumaczę.. A tak po za tym to jakie masz prawa ruszać mój telefon - chłopak się oburzył, jednak nie chciałam by dał spokój i wyszedł. Miałam z nim do pogadania. Postanowiłam oddać mu tę komórkę. Horan sprawdzając skrzynkę odbiorczą, zaczął czytać najnowszego smsa.
- I co.. powiesz mi kim jest ta Summer? - spytałam. On nic się nie odzywał.
To już było pewne, że to jego kochanka, miał drugą na boku. Pewnie już miał ich mnóstwo.
Nie rozumiem dlaczego ze mną nie zerwał, skoro ja mu już nie wystarczam. To jest takie chore, myśląc o tym wszystkim... O tym, co razem przeżyliśmy.. O wspólnych planach, że założymy rodzinę, pobierzemy się... Założymy rodzinę i pobierzemy się? Zaraz, zaraz to były tylko moje plany, on nigdy nie chciał by do tego doszło. Jejku jak ja się pomyliłam... On jest kłamcą, oszustem, dlaczego akurat padło na mnie.. Myślałam, że jesteśmy dla siebie stworzeni, jednak się myliłam i to bardzo.
Chciałam i to bardzo wierzyć, że to wszystko to sen, a Niall nigdy mnie nie zdradził, no ale co.. Z resztą nie ma o czym gadać, nie chce się przyznać, a ja traktuję to jako, że miał drugą i tą drugą była i jest właśnie ta Summer. Cóż mam zrobić? Odejść od niego? A co na to moi rodzice, jego matka? Przecież byli przekonani, że Niall jest tym jedynym i to właśnie z nim spędzę resztę swojego życia. Pomyliłam się, wszyscy się pomylili. Od początku miał taki plan.. Żałuję, że go spotkałam, że się z nim zadawałam.
- Teraz jest już wszystko jasne, z nami koniec - powiedziałam omal nie krzycząc. Do moich oczu napływały łzy. On nic nie robił by zerwaniu zapobiec. Jakbym już go nie obchodziła.
- Ona nie jest moją kochanką. To moja kuzynka... - rzucił.
- Kłamiesz.. Treść smsa jasno sugeruje, że masz kogoś - chłopak się oburzył. Walnął ręką w ścianę i spojrzał na mnie. Chwilę później podszedł do mnie i chwycił mnie za ręce, chciałam się wyrwać, lecz gdy spojrzałam w jego oczy od razu przestałam myśleć o ucieknięciu od niego.
- Summer nie jest moją kochanką, co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła? - spoglądał w moje niebieskie oczy, tak, że nie potrafiłam w tej sytuacji nic powiedzieć, ale się przełamałam.
- Ale ten sms... - Horan mi przerwał.
- Ona żartuje, zawsze robiła mi psikusy..
- Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz? Masz jakiś dowód? Nie ufam ci. Nie wierzę w to.. kłamiesz - odparłam. On dobrze wiedział jak manipulować ludźmi. Nie chciałam znów mu ufać, chciałam jak najszybciej zniknąć z jego oczu. Nie chciałam teraz przebywać w jednym mieszkaniu z nim.
Niall
Nie rozumiałem, dlatego Sophie przeczytała tego smsa, przecież to mój telefon. Jak ona mogła? I dlaczego mi teraz nie wierzy? Gdybym był na jej miejscu, pewnie bym uwierzyć... Mądra to ona nie jest. W sumie treść smsa wyglądała jakby pisała to moja kochanka, no ale podałem chyba dobre wytłumaczenie. Nie potrafiłem wymyślić czegoś lepszego. Kolejna trudna sytuacja. Dlaczego wszystko musi się komplikować? Myślałem, że nigdy się nie wyda, że Summer to moja druga dziewczyna. Nie potrafiłem w tej chwili wybrać między Summer a Sophie. Mam kłopot i to poważny kłopot. Co mam teraz zrobić? Powiedzieć Sophie prawdę czy dalej ją okłamywać? Mam nadzieję, że niedługo wszystko się wyjaśni i nie będę miał już dwóch dziewczyn, tylko jedną. Ale którą wybrać? Nie wiem, nie wiem co o tym sądzić, co o tym myśleć.. Masakra. Nikt tego nie zrozumie, po co ja w ogóle mieszałem się w to? Głupi ja.
od autorki : Rozdział ten napisałam specjalnie taki krótki, gdyż właśnie chodziło mi o to by taki był. Mam nadzieję, że nie jesteście źli na mnie czy coś. Z racji tego, że wyjeżdżam na kilka dni, to dodałam ten rozdział. Wrócę chyba w czwartek. Przepraszam, że taki krótki. Do następnej ;)
Czekałam i czekałam na Nialla. Długo go nie było, a, przecież nie mógł uciec przez okno w łazience czy coś, bo po pierwsze nie wiedział o smsie, a po drugie nie ma w łazience okna. Od tego całego myślenia do głowy przychodziły mi różne głupoty. Chciałam tylko usłyszeć, co ma mi do powiedzenia "mój chłopak"? "Mój chłopak" już chyba nie jest nim, gdyż zdradził mnie. Myślałam, że jestem tylko jego, że będziemy razem i, że się niedługo pobierzemy.. A tu taka niespodzianka. Nie sądziłam, że mu się znudziłam, że się znudzę i poszuka sobie innej. A co jeśli on mnie nie kocha? Dobra Sophie nie dramatyzuj. Jeszcze nic nie jest przesądzone. Może on nie ma kochanki, drugiej dziewczyny na boku. Może to ktoś inny. Ale treść smsa od razu wskazuje, że on musi mieć kochankę, nic innego w grę nie wchodzi oprócz tego stwierdzenia. Przez długą chwilę go nie było. Ile można siedzieć w łazience? Rozumiem, kobieta może, ale mężczyzna?
Siedziałam nadal w kuchni i z niecierpliwością czekałam na blondyna. Dopiero później wyszedł, wrócił do kuchni. Kiedy zauważył, że nie ma jego telefonu na stole zaczął szukać go.
- Tego szukasz? - spytałam, podnosząc telefon by mógł go zobaczyć.
- Tak... A co się stało?
- Może ty mi to wytłumacz - odparłam stanowczo.
- Yyy.. Nie rozumiem - powiedział, w sumie nie domyślał się o co mi chodzi.
- Dostałeś smsa od jakiejś dziewczyny... Summer, tak? Kim ona jest?
- Soph, oddaj mi telefon, a wszystko ci wytłumaczę.. A tak po za tym to jakie masz prawa ruszać mój telefon - chłopak się oburzył, jednak nie chciałam by dał spokój i wyszedł. Miałam z nim do pogadania. Postanowiłam oddać mu tę komórkę. Horan sprawdzając skrzynkę odbiorczą, zaczął czytać najnowszego smsa.
- I co.. powiesz mi kim jest ta Summer? - spytałam. On nic się nie odzywał.
To już było pewne, że to jego kochanka, miał drugą na boku. Pewnie już miał ich mnóstwo.
Nie rozumiem dlaczego ze mną nie zerwał, skoro ja mu już nie wystarczam. To jest takie chore, myśląc o tym wszystkim... O tym, co razem przeżyliśmy.. O wspólnych planach, że założymy rodzinę, pobierzemy się... Założymy rodzinę i pobierzemy się? Zaraz, zaraz to były tylko moje plany, on nigdy nie chciał by do tego doszło. Jejku jak ja się pomyliłam... On jest kłamcą, oszustem, dlaczego akurat padło na mnie.. Myślałam, że jesteśmy dla siebie stworzeni, jednak się myliłam i to bardzo.
Chciałam i to bardzo wierzyć, że to wszystko to sen, a Niall nigdy mnie nie zdradził, no ale co.. Z resztą nie ma o czym gadać, nie chce się przyznać, a ja traktuję to jako, że miał drugą i tą drugą była i jest właśnie ta Summer. Cóż mam zrobić? Odejść od niego? A co na to moi rodzice, jego matka? Przecież byli przekonani, że Niall jest tym jedynym i to właśnie z nim spędzę resztę swojego życia. Pomyliłam się, wszyscy się pomylili. Od początku miał taki plan.. Żałuję, że go spotkałam, że się z nim zadawałam.
- Teraz jest już wszystko jasne, z nami koniec - powiedziałam omal nie krzycząc. Do moich oczu napływały łzy. On nic nie robił by zerwaniu zapobiec. Jakbym już go nie obchodziła.
- Ona nie jest moją kochanką. To moja kuzynka... - rzucił.
- Kłamiesz.. Treść smsa jasno sugeruje, że masz kogoś - chłopak się oburzył. Walnął ręką w ścianę i spojrzał na mnie. Chwilę później podszedł do mnie i chwycił mnie za ręce, chciałam się wyrwać, lecz gdy spojrzałam w jego oczy od razu przestałam myśleć o ucieknięciu od niego.
- Summer nie jest moją kochanką, co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła? - spoglądał w moje niebieskie oczy, tak, że nie potrafiłam w tej sytuacji nic powiedzieć, ale się przełamałam.
- Ale ten sms... - Horan mi przerwał.
- Ona żartuje, zawsze robiła mi psikusy..
- Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz? Masz jakiś dowód? Nie ufam ci. Nie wierzę w to.. kłamiesz - odparłam. On dobrze wiedział jak manipulować ludźmi. Nie chciałam znów mu ufać, chciałam jak najszybciej zniknąć z jego oczu. Nie chciałam teraz przebywać w jednym mieszkaniu z nim.
Niall
Nie rozumiałem, dlatego Sophie przeczytała tego smsa, przecież to mój telefon. Jak ona mogła? I dlaczego mi teraz nie wierzy? Gdybym był na jej miejscu, pewnie bym uwierzyć... Mądra to ona nie jest. W sumie treść smsa wyglądała jakby pisała to moja kochanka, no ale podałem chyba dobre wytłumaczenie. Nie potrafiłem wymyślić czegoś lepszego. Kolejna trudna sytuacja. Dlaczego wszystko musi się komplikować? Myślałem, że nigdy się nie wyda, że Summer to moja druga dziewczyna. Nie potrafiłem w tej chwili wybrać między Summer a Sophie. Mam kłopot i to poważny kłopot. Co mam teraz zrobić? Powiedzieć Sophie prawdę czy dalej ją okłamywać? Mam nadzieję, że niedługo wszystko się wyjaśni i nie będę miał już dwóch dziewczyn, tylko jedną. Ale którą wybrać? Nie wiem, nie wiem co o tym sądzić, co o tym myśleć.. Masakra. Nikt tego nie zrozumie, po co ja w ogóle mieszałem się w to? Głupi ja.
od autorki : Rozdział ten napisałam specjalnie taki krótki, gdyż właśnie chodziło mi o to by taki był. Mam nadzieję, że nie jesteście źli na mnie czy coś. Z racji tego, że wyjeżdżam na kilka dni, to dodałam ten rozdział. Wrócę chyba w czwartek. Przepraszam, że taki krótki. Do następnej ;)
21 czerwca 2013
{006} - "Szykują się kłopoty"
Niall
Po wczorajszych zakupach z Sophie nie miałem nawet czasu się spotkać z Summer. Postanowiłem jednak to nadrobić, dlatego wstałem wcześnie rano by naszykować się na spotkanie z nią. Chciałem zrobić jej niespodziankę. Sophie jeszcze spała, nie chciałem jej budzić, dlatego napisałem na kartce, że musiałem iść do pracy i że wrócę późno. Tymczasem ubrałem się szybko i wyszedłem z mieszkania. Pobiegłem do najbliższego sklepu i kupiłem wino oraz jakieś smakołyki. Przechodząc obok kwiaciarni postanowiłem, że kupię też róże. Miałem ochotę w tym momencie zobaczyć Summer. Było już po 10. Miałem nadzieję, że już nie śpi. Stwierdziłem, że zadzwonię do niej. Z początku nie odbierała, ale później bez problemu połączyła się ze mną.
Summer
Po rozmowie z Niallem zdałam sobie sprawę, że jemu na mnie zależy. Już od dawna nie spałam, czekałam tylko, aż zadzwoni. Stwierdziłam, że muszę zrobić sobie makijaż, by wyglądać perfekcyjnie. Ubrałam się ładniej i czekałam na jego przybycie. Teraz to już wiem, że jestem dla niego ważna. Widać, że bardzo zależy mu na spotkaniu ze mną. Horan powiedział, że będzie za 15 minut, natomiast już minęło 30 i go nadal nie ma. Zaczęłam się martwić, może jakiś wypadek miał albo po prostu nie przyjdzie. Kiedy chwyciłam za telefon i chciałam wybrać numer chłopaka usłyszałam, że ktoś puka do drzwi. Postanowiłam otworzyć. W drzwiach ujrzałam Nialla, który trzymał bukiet róż w prawej ręce, a w lewej miał torby z zakupami. Po przywitaniu się udaliśmy się razem w stronę kuchni.
- Wyglądasz seksownie - odparł, podchodząc do mnie. Ja w tym momencie czekałam na jego ruch. Jego perfumy sprawiały, że zatracałam się w nim.
- Podobasz mi się - powiedział znów. Miałam wrażenie chłopak próbuje się mnie nauczyć na pamięć. Ciągle patrzył na mnie nie odrywając wzroku.
- Tobie też nie można niczego zarzucić - odparłam.
Miałam nadzieję, że nie żałuje tego co między nami ostatnio się wydarzyło. Nie chciałam jeszcze raz tego doświadczać. Nie tak szybko, przemyślałam ostatnio kilka spraw. Po tej rozmowie z Nicole stwierdziłam, że nie mogę się tak łatwo dawać. No ale jak to jest kiedy ma się osobę, na której aż tak bardzo zależy, że nie możesz żyć bez niej? Chciałam być bezpieczna, i te bezpieczeństwo czuje w jego silnych i umięśnionych ramionach. Czasami mam wrażenie, że spotyka się ze mną tylko dla kasy, że moi rodzice są bogaci.. Jednak akurat Niallowi nie wspominałam nic o rodzicach. Mieszkają daleko, a kontaktu prawie nie mamy.
Niall
Po rozpakowaniu zakupów przyniesionych przeze mnie, razem z brunetką udałem się do salonu. Kiedy zauważyłem na jej twarzy smutek od razu przyszła mi do głowy myśl, że może dziewczyna żałuje o naszym wspólnym stosunku płciowym.
- Summer, mam pytanie - powiedziałem po chwilowej ciszy.
- Tak?
- Żałujesz? Żałujesz, że to zrobiliśmy? - spytałem. Chciałem by odpowiedziała zgodnie z prawdą.
- Co? Nie.. Przecież oboje tego chcieliśmy -odparła, patrząc na mnie z niedowierzaniem, że o to akurat zapytałem.
- Nie sądzisz, że to wszystko dzieje się za szybko? -teraz to ja sam nie wiedziałem co powiedziałem przed sekundą. Miałem ochotę złapać się za język. Najlepiej wyjść i szybko nie wracać, ale zostałem.
- Wszystko dzieje się za szybko, ale tobie to nie przeszkadza?
- Nie, no coś ty. Cieszę się, że możemy być razem - rzekłem, spoglądając na dziewczynę.
- Razem? W jakim sensie? - teraz to ona zaczęła mnie przesłuchiwać.
- W sensie, że ty i ja, skarbie - odpowiedziałem spoglądając na jej pełne usta. Pocałowałem ją w policzek, cóż nie mogłem się powstrzymać.
- Że my.. jako para?
- Taa, ale tego nie musimy wyjaśniać. Bo już od dawna nią jesteś - zbliżyłem się do niej. Kiedy zauważyłem ten piękny uśmiech na jej twarzy miałem ochotę na powtórkę z rozrywki, ale ona odsunęła się ode mnie.
Spróbowałem ponownie. Przyssałem się do jej szyi, leżałem na niej. Mimo iż na sofie nie było wygodnie nie przestawałem. Gdy chciałem już przejść niżej ona nagle się podniosła uniemożliwiając mi to. Speszyłem się. Myślałem, że tego chce. W co ona się ze mną bawi? A może teraz nie chce, pewnie nie jest jeszcze gotowa na powtórkę. Musiałem dać jej chwilę spokoju, może znów będzie chciała powrócić do tej czynności, jednak nic takiego się nie wydarzyło. Najwyraźniej tego nie chce.
Pobyłem z nią jeszcze z dwie godziny, później już na serio musiałem lecieć do pracy. Otóż zadzwonił do mnie szef, że to pilna sprawa, więc musiałem się szybko stawić w zakładzie.
Do domu wróciłem późno, tak jak pisałem w liście do Sophie. Niestety nie tak późno by dziewczyna już spała. Nie miałem ochoty na nic, dlatego zostawiłem telefon w kuchni na blacie i poszedłem wziąć prysznic. Miałem dość, w pracy było przerąbane. Wszystko mnie boli.
Sophie
Niall od kilkunastu dni dziwnie się zachowuje. Nie wiedziałam, co może być tego przyczyną.. Może to moja wina. Siedząc w kuchni i czytając gazetę zauważyłam, że komórka mojego chłopaka się świeci. Dostał smsa. Z początku nie chciałam sprawdzać, kto napisał, ale coś mnie podkusiło i postanowiłam zobaczyć. Na wyświetlaczu pojawiła się wiadomość od jakiejś Summer. Czytając, co napisała nieco się przeraziłam. Czyżby Niall miał drugą? Dlaczego to ukrywał? Musi mi wszystko wyjaśnić.. Nie wykręci się.. Miałam ochotę iść teraz do niego do łazienki i z nim porozmawiać, ale to, że brał prysznic go usprawiedliwiało. Postanowiłam, że zaczekam na niego i z nim poważnie porozmawiam.
od autorki: Mam nadzieję, że ten rozdział jest bardziej ciekawszy od poprzedniego. Jak widzicie już zaczyna się dziać. Dziękuję, że czytacie mojego bloga, to bardzo dla mnie ważne. Jednak rozdział jest krótki. Przepraszam, za to, że obiecywałam, że ten będzie dłuższy. Najwyraźniej taki miał być.
Po wczorajszych zakupach z Sophie nie miałem nawet czasu się spotkać z Summer. Postanowiłem jednak to nadrobić, dlatego wstałem wcześnie rano by naszykować się na spotkanie z nią. Chciałem zrobić jej niespodziankę. Sophie jeszcze spała, nie chciałem jej budzić, dlatego napisałem na kartce, że musiałem iść do pracy i że wrócę późno. Tymczasem ubrałem się szybko i wyszedłem z mieszkania. Pobiegłem do najbliższego sklepu i kupiłem wino oraz jakieś smakołyki. Przechodząc obok kwiaciarni postanowiłem, że kupię też róże. Miałem ochotę w tym momencie zobaczyć Summer. Było już po 10. Miałem nadzieję, że już nie śpi. Stwierdziłem, że zadzwonię do niej. Z początku nie odbierała, ale później bez problemu połączyła się ze mną.
Summer
Po rozmowie z Niallem zdałam sobie sprawę, że jemu na mnie zależy. Już od dawna nie spałam, czekałam tylko, aż zadzwoni. Stwierdziłam, że muszę zrobić sobie makijaż, by wyglądać perfekcyjnie. Ubrałam się ładniej i czekałam na jego przybycie. Teraz to już wiem, że jestem dla niego ważna. Widać, że bardzo zależy mu na spotkaniu ze mną. Horan powiedział, że będzie za 15 minut, natomiast już minęło 30 i go nadal nie ma. Zaczęłam się martwić, może jakiś wypadek miał albo po prostu nie przyjdzie. Kiedy chwyciłam za telefon i chciałam wybrać numer chłopaka usłyszałam, że ktoś puka do drzwi. Postanowiłam otworzyć. W drzwiach ujrzałam Nialla, który trzymał bukiet róż w prawej ręce, a w lewej miał torby z zakupami. Po przywitaniu się udaliśmy się razem w stronę kuchni.
- Wyglądasz seksownie - odparł, podchodząc do mnie. Ja w tym momencie czekałam na jego ruch. Jego perfumy sprawiały, że zatracałam się w nim.
- Podobasz mi się - powiedział znów. Miałam wrażenie chłopak próbuje się mnie nauczyć na pamięć. Ciągle patrzył na mnie nie odrywając wzroku.
- Tobie też nie można niczego zarzucić - odparłam.
Miałam nadzieję, że nie żałuje tego co między nami ostatnio się wydarzyło. Nie chciałam jeszcze raz tego doświadczać. Nie tak szybko, przemyślałam ostatnio kilka spraw. Po tej rozmowie z Nicole stwierdziłam, że nie mogę się tak łatwo dawać. No ale jak to jest kiedy ma się osobę, na której aż tak bardzo zależy, że nie możesz żyć bez niej? Chciałam być bezpieczna, i te bezpieczeństwo czuje w jego silnych i umięśnionych ramionach. Czasami mam wrażenie, że spotyka się ze mną tylko dla kasy, że moi rodzice są bogaci.. Jednak akurat Niallowi nie wspominałam nic o rodzicach. Mieszkają daleko, a kontaktu prawie nie mamy.
Niall
Po rozpakowaniu zakupów przyniesionych przeze mnie, razem z brunetką udałem się do salonu. Kiedy zauważyłem na jej twarzy smutek od razu przyszła mi do głowy myśl, że może dziewczyna żałuje o naszym wspólnym stosunku płciowym.
- Summer, mam pytanie - powiedziałem po chwilowej ciszy.
- Tak?
- Żałujesz? Żałujesz, że to zrobiliśmy? - spytałem. Chciałem by odpowiedziała zgodnie z prawdą.
- Co? Nie.. Przecież oboje tego chcieliśmy -odparła, patrząc na mnie z niedowierzaniem, że o to akurat zapytałem.
- Nie sądzisz, że to wszystko dzieje się za szybko? -teraz to ja sam nie wiedziałem co powiedziałem przed sekundą. Miałem ochotę złapać się za język. Najlepiej wyjść i szybko nie wracać, ale zostałem.
- Wszystko dzieje się za szybko, ale tobie to nie przeszkadza?
- Nie, no coś ty. Cieszę się, że możemy być razem - rzekłem, spoglądając na dziewczynę.
- Razem? W jakim sensie? - teraz to ona zaczęła mnie przesłuchiwać.
- W sensie, że ty i ja, skarbie - odpowiedziałem spoglądając na jej pełne usta. Pocałowałem ją w policzek, cóż nie mogłem się powstrzymać.
- Że my.. jako para?
- Taa, ale tego nie musimy wyjaśniać. Bo już od dawna nią jesteś - zbliżyłem się do niej. Kiedy zauważyłem ten piękny uśmiech na jej twarzy miałem ochotę na powtórkę z rozrywki, ale ona odsunęła się ode mnie.
Spróbowałem ponownie. Przyssałem się do jej szyi, leżałem na niej. Mimo iż na sofie nie było wygodnie nie przestawałem. Gdy chciałem już przejść niżej ona nagle się podniosła uniemożliwiając mi to. Speszyłem się. Myślałem, że tego chce. W co ona się ze mną bawi? A może teraz nie chce, pewnie nie jest jeszcze gotowa na powtórkę. Musiałem dać jej chwilę spokoju, może znów będzie chciała powrócić do tej czynności, jednak nic takiego się nie wydarzyło. Najwyraźniej tego nie chce.
Pobyłem z nią jeszcze z dwie godziny, później już na serio musiałem lecieć do pracy. Otóż zadzwonił do mnie szef, że to pilna sprawa, więc musiałem się szybko stawić w zakładzie.
Do domu wróciłem późno, tak jak pisałem w liście do Sophie. Niestety nie tak późno by dziewczyna już spała. Nie miałem ochoty na nic, dlatego zostawiłem telefon w kuchni na blacie i poszedłem wziąć prysznic. Miałem dość, w pracy było przerąbane. Wszystko mnie boli.
Sophie
Niall od kilkunastu dni dziwnie się zachowuje. Nie wiedziałam, co może być tego przyczyną.. Może to moja wina. Siedząc w kuchni i czytając gazetę zauważyłam, że komórka mojego chłopaka się świeci. Dostał smsa. Z początku nie chciałam sprawdzać, kto napisał, ale coś mnie podkusiło i postanowiłam zobaczyć. Na wyświetlaczu pojawiła się wiadomość od jakiejś Summer. Czytając, co napisała nieco się przeraziłam. Czyżby Niall miał drugą? Dlaczego to ukrywał? Musi mi wszystko wyjaśnić.. Nie wykręci się.. Miałam ochotę iść teraz do niego do łazienki i z nim porozmawiać, ale to, że brał prysznic go usprawiedliwiało. Postanowiłam, że zaczekam na niego i z nim poważnie porozmawiam.
od autorki: Mam nadzieję, że ten rozdział jest bardziej ciekawszy od poprzedniego. Jak widzicie już zaczyna się dziać. Dziękuję, że czytacie mojego bloga, to bardzo dla mnie ważne. Jednak rozdział jest krótki. Przepraszam, za to, że obiecywałam, że ten będzie dłuższy. Najwyraźniej taki miał być.
14 czerwca 2013
{005} - "Ostrzeżenie"
Summer
Czekałam na moją koleżankę w parku. Ona jedyna wiedziała całą prawdę o mnie. Nie musiałam ukrywać żadnych tajemnic przed nią, ona doskonale mnie znała i zna do tej pory. Jesteśmy jak siostry. Jedynie w stosunku Nialla muszę być ostrożna by nie poznał mojej tajemnicy. W końcu i tak będę musiała mu powiedzieć.
- Hej kochanie - powiedziała na przywitanie.
- No cześć - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Jak się trzymasz, wszystko okej?
- Tak, wszystko w porządku, a u ciebie?
- Po staremu.. - rzekła. Dziewczyna przyglądała mi się uważnie.
- Nicole, pamiętasz jak mówiłam ci o Niallu? Coś czuję, że to ten jedyny - powiedziałam po chwili ciszy. Brunetka spojrzała na mnie uważnie po czym zaczęła swoją przemowę:
- Ten jedyny? Dziewczyno, co ty wygadujesz? Ledwo co go znasz i już jedyny? Jeszcze powiedz, że się z nim przespałaś..
Ja tylko spuściłam głowę. Ona dobrze mnie znała. Jest w związku z chłopakiem już ponad 2 lata, ona nie wie jak to ciężko jest niepełnosprawnej znaleźć partnera.
- Summer dałaś mu się? - omal nie krzyknęła. Była w szoku. Chciałam jej to wszystko wyjaśnić, lecz zrezygnowałam z tego.
- Nie doszło do tego - przyznałam.
- Przyznaj, że cię namówił.. Jak? Co? - trochę zagalopowała się.
- Nie namówił, mówiłam, że do tego nie doszło. Po prostu przerwałam w odpowiednim momencie -odparłam.
- To dobrze, że przerwałaś. No, ale chyba zwariowałaś? Przecież ty go nie znasz.
- Znam wystarczająco dobrze - spuściłam głowę. Miałam ochotę zostawić ją samą i opuścić ten park, ale nie było mi to dane, bo dziewczyna ciągle drążyła dziurę w tym temacie. Chciałam tylko z nią pogadać, a nie.
- Summer...
- Nie Summer, wiesz jak ciężko mi jest znaleźć chłopaka, to przez ten wózek - prawie się popłakałam, jednak szybko wytarłam łzę, która spływała po moim policzku by tylko Nicole jej nie zobaczyła.
- Przepraszam -rzekła, przytulając mnie.
- Możemy zmienić temat? -spytałam, kiedy dziewczyna już się ode mnie oderwała. Zauważyłam, że spogląda na moją szyję. Zdałam sobie sprawę, że chyba zobaczyła tą malinkę.
- Czy to malinka? - spytała. Szybko zakryłam ją dłonią, by dziewczyna jej ponownie nie zobaczyła. Czekałam na jej dalszą reakcję, więc się do niej nie odzywałam.
- Słodkie, to Niall ci zrobił? - zapytała po chwili. Ja tylko przytaknęłam na znak, że ma rację.
W sumie rozmowa z przyjaciółką nie była wcale taka zła. Cieszę się, że się z nią spotkałam. Od jakiegoś czasu się tak często nie spotykamy, ale jednak mamy ten kontakt i on się nie urywa.
Niall
Krążyłem gdzieś po mieście w towarzystwie Sophie. Dziewczyna mnie zaciągnęła na jakieś zakupy, modliłem się w duszy by tylko gdzieś nie spotkać Summer. Chciałem, żeby Sophie nie wiedziała, że spotykam się z Summer. Mieć dwie dziewczyny to koszmar, koszmar? To ciężka praca. Jednak to fajne uczucie mieć dwie laski. Gdyby tak sięgnąć dalej tej myśli bardziej podoba mi się Summer, gdyż ma świetną figurę, ale jest problem bo jest na wózku. A Sophie? Sam nie wiem, znudziła mi się. Czasami mam dość, kiedy mówi o naszej wspólnej przyszłości, o ślubie i o tym, że chciałaby żebyś się zaręczył z nią. To takie męczące. Przynajmniej Summer nie ma takiej głupiej gadki, jak ona. Wracając do sprawy z Summer to bardziej spodobała mi się w łóżku. Lepiej sobie radzi od Sophie mimo iż jest niepełnosprawna. Jejku już dawno nie czułem się jak wczoraj. Ten wieczór i ten wspaniały uczynek, który mi zrobiła. Nie wiem jak to nawet opisać. Zaspokoiła moje potrzeby lepiej niż ta Sophie. W sumie co mówić? Jestem z Sophie tylko dlatego by pomagała mi płacić rachunki za mieszkanie. Wcale jej nie kocham, traktuję ją jak dobrą przyjaciółkę.. a może jak normalną osobę. To jest takie trudne.
No ale jak mógłbym pokazywać się na ulicy z Summer, co jeśli zobaczyliby mnie kumple z nią? Po prostu wstyd, no ale ona też jest człowiekiem, a nie jakimś potworem. Wziąłem głęboki wdech i razem z Sophie chodziliśmy po jakiś sklepach w centrum handlowym. Czekam tylko aż zadzwoni Summer, miałem ochotę na spotkanie.
Summer
Spędziłam z Nicole mnóstwo czasu. Rozmawialiśmy o jej związku, o przeszłość dalekiej, jak razem chodziliśmy do szkoły. To były wspaniałe czasy. Jednak się skończyły, a nasz przyjaźń pozostała nadal. Dziewczyna opowiadała mi o tym, że myśli nad zaręczynami. Że jej chłopak jest już z nią tak długo, że mogliby się pobrać. W sumie Nicole jest w moim wieku i chce wziąć już ślub. Według mnie to za szybko, bo jest jeszcze młoda. Ale to nie moja sprawa, powinna sama o tym podjąć decyzję. Jeszcze jej partner nie oświadczył się, więc nie ma o, co się martwić.
Po spotkaniu udałam się prosto do mojego mieszkania. Było już późno, dlatego postanowiłam nie kontaktować się z Niallem. Pewnie i tak już śpi.
od autorki: Przepraszam, że was zawiodłam. Rozdział jest o niczym. Na dodatek jest krótki. Postaram się pisać trochę dłuższe, ale nie wiem jak mi wypadną oraz postaram się by coś w następnym rozdziale się działo. Chciałam też dodać, że pomysł na bloga wziął się od jednego z odcinków "Ukrytej Prawdy" jednak trochę na początku zmieniłam, a dalsza część opowiadania jest podobna do tego z odcinka. Jednak podkreślam opowiadanie jest trochę inne od odcinka z "Ukrytej Prawdy".
Czekałam na moją koleżankę w parku. Ona jedyna wiedziała całą prawdę o mnie. Nie musiałam ukrywać żadnych tajemnic przed nią, ona doskonale mnie znała i zna do tej pory. Jesteśmy jak siostry. Jedynie w stosunku Nialla muszę być ostrożna by nie poznał mojej tajemnicy. W końcu i tak będę musiała mu powiedzieć.
- Hej kochanie - powiedziała na przywitanie.
- No cześć - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Jak się trzymasz, wszystko okej?
- Tak, wszystko w porządku, a u ciebie?
- Po staremu.. - rzekła. Dziewczyna przyglądała mi się uważnie.
- Nicole, pamiętasz jak mówiłam ci o Niallu? Coś czuję, że to ten jedyny - powiedziałam po chwili ciszy. Brunetka spojrzała na mnie uważnie po czym zaczęła swoją przemowę:
- Ten jedyny? Dziewczyno, co ty wygadujesz? Ledwo co go znasz i już jedyny? Jeszcze powiedz, że się z nim przespałaś..
Ja tylko spuściłam głowę. Ona dobrze mnie znała. Jest w związku z chłopakiem już ponad 2 lata, ona nie wie jak to ciężko jest niepełnosprawnej znaleźć partnera.
- Summer dałaś mu się? - omal nie krzyknęła. Była w szoku. Chciałam jej to wszystko wyjaśnić, lecz zrezygnowałam z tego.
- Nie doszło do tego - przyznałam.
- Przyznaj, że cię namówił.. Jak? Co? - trochę zagalopowała się.
- Nie namówił, mówiłam, że do tego nie doszło. Po prostu przerwałam w odpowiednim momencie -odparłam.
- To dobrze, że przerwałaś. No, ale chyba zwariowałaś? Przecież ty go nie znasz.
- Znam wystarczająco dobrze - spuściłam głowę. Miałam ochotę zostawić ją samą i opuścić ten park, ale nie było mi to dane, bo dziewczyna ciągle drążyła dziurę w tym temacie. Chciałam tylko z nią pogadać, a nie.
- Summer...
- Nie Summer, wiesz jak ciężko mi jest znaleźć chłopaka, to przez ten wózek - prawie się popłakałam, jednak szybko wytarłam łzę, która spływała po moim policzku by tylko Nicole jej nie zobaczyła.
- Przepraszam -rzekła, przytulając mnie.
- Możemy zmienić temat? -spytałam, kiedy dziewczyna już się ode mnie oderwała. Zauważyłam, że spogląda na moją szyję. Zdałam sobie sprawę, że chyba zobaczyła tą malinkę.
- Czy to malinka? - spytała. Szybko zakryłam ją dłonią, by dziewczyna jej ponownie nie zobaczyła. Czekałam na jej dalszą reakcję, więc się do niej nie odzywałam.
- Słodkie, to Niall ci zrobił? - zapytała po chwili. Ja tylko przytaknęłam na znak, że ma rację.
W sumie rozmowa z przyjaciółką nie była wcale taka zła. Cieszę się, że się z nią spotkałam. Od jakiegoś czasu się tak często nie spotykamy, ale jednak mamy ten kontakt i on się nie urywa.
Niall
Krążyłem gdzieś po mieście w towarzystwie Sophie. Dziewczyna mnie zaciągnęła na jakieś zakupy, modliłem się w duszy by tylko gdzieś nie spotkać Summer. Chciałem, żeby Sophie nie wiedziała, że spotykam się z Summer. Mieć dwie dziewczyny to koszmar, koszmar? To ciężka praca. Jednak to fajne uczucie mieć dwie laski. Gdyby tak sięgnąć dalej tej myśli bardziej podoba mi się Summer, gdyż ma świetną figurę, ale jest problem bo jest na wózku. A Sophie? Sam nie wiem, znudziła mi się. Czasami mam dość, kiedy mówi o naszej wspólnej przyszłości, o ślubie i o tym, że chciałaby żebyś się zaręczył z nią. To takie męczące. Przynajmniej Summer nie ma takiej głupiej gadki, jak ona. Wracając do sprawy z Summer to bardziej spodobała mi się w łóżku. Lepiej sobie radzi od Sophie mimo iż jest niepełnosprawna. Jejku już dawno nie czułem się jak wczoraj. Ten wieczór i ten wspaniały uczynek, który mi zrobiła. Nie wiem jak to nawet opisać. Zaspokoiła moje potrzeby lepiej niż ta Sophie. W sumie co mówić? Jestem z Sophie tylko dlatego by pomagała mi płacić rachunki za mieszkanie. Wcale jej nie kocham, traktuję ją jak dobrą przyjaciółkę.. a może jak normalną osobę. To jest takie trudne.
No ale jak mógłbym pokazywać się na ulicy z Summer, co jeśli zobaczyliby mnie kumple z nią? Po prostu wstyd, no ale ona też jest człowiekiem, a nie jakimś potworem. Wziąłem głęboki wdech i razem z Sophie chodziliśmy po jakiś sklepach w centrum handlowym. Czekam tylko aż zadzwoni Summer, miałem ochotę na spotkanie.
Summer
Spędziłam z Nicole mnóstwo czasu. Rozmawialiśmy o jej związku, o przeszłość dalekiej, jak razem chodziliśmy do szkoły. To były wspaniałe czasy. Jednak się skończyły, a nasz przyjaźń pozostała nadal. Dziewczyna opowiadała mi o tym, że myśli nad zaręczynami. Że jej chłopak jest już z nią tak długo, że mogliby się pobrać. W sumie Nicole jest w moim wieku i chce wziąć już ślub. Według mnie to za szybko, bo jest jeszcze młoda. Ale to nie moja sprawa, powinna sama o tym podjąć decyzję. Jeszcze jej partner nie oświadczył się, więc nie ma o, co się martwić.
Po spotkaniu udałam się prosto do mojego mieszkania. Było już późno, dlatego postanowiłam nie kontaktować się z Niallem. Pewnie i tak już śpi.
od autorki: Przepraszam, że was zawiodłam. Rozdział jest o niczym. Na dodatek jest krótki. Postaram się pisać trochę dłuższe, ale nie wiem jak mi wypadną oraz postaram się by coś w następnym rozdziale się działo. Chciałam też dodać, że pomysł na bloga wziął się od jednego z odcinków "Ukrytej Prawdy" jednak trochę na początku zmieniłam, a dalsza część opowiadania jest podobna do tego z odcinka. Jednak podkreślam opowiadanie jest trochę inne od odcinka z "Ukrytej Prawdy".
23 maja 2013
{004} - "Pomyłka"
Niall
Siedziałem przed telewizorem i czekałem, aż Sophie zawoła mnie na obiad. W pewnym momencie przed sobą ujrzałem moją matkę.
- Niall, czemu nie pomożesz?
- Nawet nie wiedziałem, że jestem wam potrzebny - rzekłem.
- Do roboty, do roboty synu - poganiała mnie. Niechętnie wstałem z miejsca i udałem się do kuchni. Niecierpliwie czekałem na spotkanie z Summer. Chciałem ją zobaczyć.
Siedząc przy stole z moją matką i Sophie spożywaliśmy obiad. Moja matka zaczęła mówić o naszej wspólnej przyszłości, że ja i Soph mamy się pobrać. Nie wyobrażałem sobie tego. Ja taki młody facet mam wziąć w tak młodym wieku ślub? Z moją dziewczyną znamy się od dwóch lat. Może dlatego moja matka stawia nas już przed ołtarzem. Myśli, że ona jest moją jedyną. W sumie sam nie wiedziałem czy ją kocham. Była dla mnie tylko ładną dziewczyną z którą płacę rachunki za mieszkanie. Sam dużo nie zarabiam. Na początku chciałem by ze mną zamieszkała, że jest moją służącą, bo pewnie tak ją traktuję. Może i ją kochałem, ale to już się zmieniło. Jest mi obojętna.
- Niall, coś ty taki zamyślony? - odezwała się dziewczyna.
- Ja? Niee.. Delektuję się tym pysznym posiłkiem - odparłem spoglądając na talerz.
- Cieszę się, że ci spakuje - rzuciła kobieta dodając: - A teraz powiedzcie mi jak wam się razem mieszka?
- Dobrze. Summer jest genialna, codziennie gotuje mi pyszne obiadki. Czasami nawet nie wiem jak jej się za to wszystko odwdzięczyć - powiedziałem.
- Summer? - zapytała moja rodzicielka. Dopiero teraz się skapnąłem, że powiedziałem coś nie tak, że się najwyraźniej w świecie pomyliłem. Jak tak mogłem? Czy ja tracę rozum? Jak to możliwe? Nigdy mi się coś takiego nie przydarzyło. Jak mam się z tego wykręcić? Co powiedzieć?
- Powiedziałem Summer? Może to dlatego, że ona jest tak piękna jak lato?! - uśmiechnąłem się. Byłem pewny, że to "łykną". Sophie uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek. Jejku... Jak mi ulżyło, że z tego wybrnąłem.
Po zjedzeniu obiadu postanowiłem pozmywać. Nie chciałem by moja matka uznała mnie za leniwego syna. Bardzo chciałem by już poszła, by wyjechała. Wiem, że jestem okrutny. Wyjąłem telefon z kieszeni, po czym sprawdziłem skrzynkę. Nagle dostałem smsa od długowłosej piękności.
Postanowiłem szybko odpisać na wiadomość. Nie wiedziałem czy dzisiaj będzie mi dane się z nią spotkać. Bardzo chciałem być ku jej boku. Sophie już nie zadowalała mnie. Tak na prawdę to już od dawna nie zaspokaja ona moich potrzeb. Nie kocha się ze mną tak często jak kiedyś. Jest zajęta. Ciągle pracuje. Znudziła mi się, już nie podoba mi się jak traktuje mnie w łóżku.
Kiedy dostałem potwierdzenie, że Summer odebrała smsa, schowałem telefon do kieszeni. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, po czym wróciłem do jadalni.
- Kochanie co masz taką skwaszoną minę? - usłyszałem głos Sophie. Spojrzałem na blondynkę, po czym odpowiedziałem:
- Muszę jechać do pracy. Coś ważnego wypadło. Jest mi przykro, bo nie mogę spędzić tego dnia z najważniejszymi kobietami w moim życiu - powiedziałem. To była kolejna wymówka. Wymyśliłem ją na poczekaniu, tylko po to by spotkać się z czarnowłosą.
- Szkoda, jak musisz to jedź - rzekła.
Pożegnałem się z matką i Sophie. Następnie wyszedłem z domu. Schodząc ze schodów zadzwoniłem po taksówkę. Na szczęście szybko się zjawiła.
Gdy stałem przed drzwiami do mieszkania Summer przez chwilę się zastanowiłem czy jednak spotykanie się z nią ma sens. W pewnym momencie zapukałem. Otworzyła mi brązowooka. Wszedłem do środka.
- Witaj - powiedziałem.
- Hej - rzuciła.
Zdjąłem buty w przed pokoju. Później z dziewczyną udaliśmy się do jej sypialni, gdzie mnie zaprowadziła. Pomogłem jej się przedostać na łóżko. Wziąłem ją na ręce i położyłem na miękkim łożu.
- Tęskniłeś?
- Pewnie. Śniłaś dzisiejszej nocy o mnie? - spytałem uśmiechając się w jej stronę.
- Każdej nocy o tobie śnię. Jesteś najlepszą rzeczą, która mnie w życiu spotkała - powiedziała. Nie wytrzymałem. Przybliżyłem się do niej i musnąłem jej usta. Przez moment całowaliśmy się bez opamiętania. Nagle przestaliśmy. Dziewczyna spojrzała na mnie.
- Nie uważasz, że to za szybko?
- Nie chcesz tego? - zapytałem.
- Chcę. Tylko.. z resztą nie ważne - rzuciła dodając: - Pomożesz mi? Chciałabym zrobić sobie herbatę. Chcesz coś do picia?
- Nie dziękuję.
Pomogłem jej. Dziewczyna już po chwili znajdowała się na wózku.
Wyjechała nim z sypialni zostawiając mnie samego. Momentalnie wstałem. Poszedłem za nią. Podczas gdy nalewała wodę do czajnika elektrycznego ja stanąłem przy drzwiach. Spoglądałem na nią. Dziewczyna gwałtownie się odwróciła w moją stronę. Z jej oczu spływały łzy. Kompletnie nie wiedziałem dlaczego. Podszedłem do niej. Klęknąłem przed nią i spytałem:
- Czemu płaczesz?
- Po prostu to dzieje się za szybko.
- Co za szybko? Nasza znajomość? Jeśli chcesz zwolnić.. - mówiłem, lecz przerwano mi.
- Nie chcę zwalniać. Tylko nikt wcześniej nie zwracał na mnie uwagi. Ty, spójrz na siebie. Wysportowany, dobrze zbudowany, przystojny blondyn. Możesz mieć każdą.. - tym razem ja jej przerwałem.
-Ale wybrałem ciebie. Jesteś dla mnie ważna -odparłem. Kłamałem. Kłamałem, że jest dla mnie ważna. Jednak część mnie nie zgadzała się ze mną, z moim umysłem. Coś jest chyba nie tak.
Wziąłem ją na ręce i postawiłem na blacie kuchennym. Siedziała zapłakana teraz na blacie. Twarz schowała w dłoniach. Delikatnie pogłaskałem jej ręce. Dziewczyna szybko je opuściła. To był moment w którym mogłem zasmakować jej niesamowitych ust. Swoimi pocałunkami mnie podniecała. Ująłem jej twarz w dłoniach, po czym musnąłem jej dolną wargę. Odsunąłem się od niej by sprawdzić czy na prawdę tego chcę. Czy myśli o tym co ja chcę zrobić. Dziewczyna pokiwała głową na znak, żebym nie przestawał. Kolejny raz musnąłem jej wargę. Tym razem przyssałem się do niej. Summer to się spodobało bo objęła mnie za szyję. Bawiła się moimi włosami. Tak mnie podnieciła, że aż za bardzo się wczułem. Posunąłem ją bardziej przez co brązowooka uderzyła się w szafkę.
- Auu.. - jęknęła seksownie nie przestawając.
- Przepraszem - wymamrotałem. Nie mogłem przestać jej całować, ona robiła to tak namiętnie. Znów przesadziłem. Walnęła się drugi raz przeze mnie o tą szafkę. Tym razem również jęknęła, ale przerwała ten romans.
- Auu.. Niall spokojnie - powiedziała uśmiechając się.
- Przepraszam kochanie, podniecasz mnie - przyznałem. Uśmiechnęłem się zadziornie. Ponownie chwyciłem jej twarz w dłonie. Spojrzałem jej głęboko w oczy. Widziałem w nich delikatność i niewinność. Wpiłem się w jej seksowne słodkie usta, po czym zacząłem ją namiętnie całować. Flores powtórnie zaczęła się bawić moimi włosami. Wiedziałem, że również ją podnieciłem, bo zaczęła mnie aż za włosy ciągnąć. Wtedy zdałem sobie sprawę, że ona jest inna. Że nigdy do takiego stanu Sophie mnie nie sprowadziła. Summer jest boginią. To ona sprawiła, że ten moment mojego najsilniejszego podniecenia płciowego i towarzyszącego mu równie silnego uczucia rozkoszy mnie cieszyło. Nie sądziłem, że ona jest do tego zdolna. Miałem dość stania tak i robienie tego w kuchni. Wziąłem ją na ręce i przeniosłem do sypialni. Położyłem ją na łoże i sam nad nią się położyłem opierając się tylko kolanami. Pogładziłem jej lewy policzek. Stwierdziłem, że dziewczynie jeszcze nie mało. Schyliłem się i tym razem zacząłem całować jej szyję. Przyssałem się do niej tak, że nawet nie potrafiłem przestać. Ona jest taka seksowna. Gwałtownie zacząłem zjeżdżać do niższych partii jej ciała. Przez ciało dziewczyny przeszedł dresz. Jeszcze bardziej spodobało mi się to. Usłyszałem ciche jęki, które nagle przerodziły się w głośniejsze aż do krzyku. Była bardzo podniecona, spodobało się jej. W głębi duszy cieszyłem się, że spodobała się jej moja gra. Moje uwodzenie. Nie sądziłem, że dojdzie do tego.
Ciemnowłosa miała na sobie koszulę. Postanowiłem po kolei poodpinać guzki z jej ubrania. Jednak ona momentalnie przerwała tę rozkosz. Zszedłem z niej. Usiadłem obok przypatrując się jej zgrabnemu ciału. Kiedy spojrzałem na nią drapierznie dziewczyna się zarumieniła. Podbliżyłem się. Położyłem swoją dłoń na jej brzuchu. Kolejny raz przeszedł ją dreszcz. Nie była przyzwyczajona do dotyku. Przyssałem się do jej dolnej wargi.
Nagle usłyszałem, że mój telefon dzwoni. Wyjąłem komórkę z kieszeni i spojrzałem na wyświetlacz. To Sophie. Postanowiłem rozłączyć. Wyłączyłem urządzenie i schowałem go z powrotem do kieszeni.
- Czemu nie odbierzesz? - usłyszałem głos pięknookiej.
- To nic ważnego - powiedziałem zachrypniętym głosem.
- Zakochałam się w twoim seksownym głosie - rzuciła. Dziewczyna oparła się o oparcie łóżka, po czym puściła mi oczko. Miałem ochotę przyssać się znów do jej szyi, ale kiedy to zrobiłem poczułem, że nie powinienem dalej tego robić. Dziewczyna coraz głośniej jęczała. Byłem tak podniecony płciowo, że podgryzałem jej szyję. Miejsce, w którym się do niej przyssałem zrobiło się bordowe. Summer była jedyną osobą, której to zrobiłem. Malinka nie była duża. Spojrzałem na jej koszulę. Miałem ochotę ją odpiąć. Przystąpiłem do tego. Jednak ona się odsunęła.
- Za szybko? - odezwałem się spoglądając na jej twarz. Dziewczyna pokiwała głową, na znak, że to wszystko za szybko się dzieje. Zwróciłem wzrok na zegarek, który stał na półce nocnej przy łóżku. Była już 19:43. Musiałem się zbierać. Sophie pewnie się denerwuje.
Pożegnałem się z gorącą Summer i wróciłem do domu. Musiałem wytłumaczyć Sophie dlaczego nie odbierałem od niej telefonów. Przechodząc przez próg mieszkania zauważyłem, że blondynka stoi przede mną totalnie zdenerwowana.
- Czemu nie odbierałeś ode mnie telefonów?
- Nie mogłem rozmawiać.
- Kłamiesz, byłeś na dziwkach! - krzyknęła.
Próbowałem załagodzić sytuację.
- Nie kłamię. Rozmawiałem z kierownikiem dlatego nie mogłem odebrać.
- No to dlaczego nie oddzwoniłeś? - krzyknęła.
- Zapomniałem!
- Nie podnoś na mnie głosu!
- Sama na mnie podniosłaś. Z resztą nie ważne - odpowiedziałem dodając: - Jak chcesz się kłócić o takie pierdoły to proszę bardzo, ale nie ze mną -powiesiłem kurtkę na wieszaku i odszedłem w stronę łazienki.
od autorki: Sama nie wiedziałam czy taką scenkę +18 napisać, ale przekonały mnie wasze komentarze pod wcześniejszym rozdziałem. Mam nadzieję, że wam się spodobał. Nigdy nie pisałam takich scenek, więc to dla mnie nowość.
Siedziałem przed telewizorem i czekałem, aż Sophie zawoła mnie na obiad. W pewnym momencie przed sobą ujrzałem moją matkę.
- Niall, czemu nie pomożesz?
- Nawet nie wiedziałem, że jestem wam potrzebny - rzekłem.
- Do roboty, do roboty synu - poganiała mnie. Niechętnie wstałem z miejsca i udałem się do kuchni. Niecierpliwie czekałem na spotkanie z Summer. Chciałem ją zobaczyć.
Siedząc przy stole z moją matką i Sophie spożywaliśmy obiad. Moja matka zaczęła mówić o naszej wspólnej przyszłości, że ja i Soph mamy się pobrać. Nie wyobrażałem sobie tego. Ja taki młody facet mam wziąć w tak młodym wieku ślub? Z moją dziewczyną znamy się od dwóch lat. Może dlatego moja matka stawia nas już przed ołtarzem. Myśli, że ona jest moją jedyną. W sumie sam nie wiedziałem czy ją kocham. Była dla mnie tylko ładną dziewczyną z którą płacę rachunki za mieszkanie. Sam dużo nie zarabiam. Na początku chciałem by ze mną zamieszkała, że jest moją służącą, bo pewnie tak ją traktuję. Może i ją kochałem, ale to już się zmieniło. Jest mi obojętna.
- Niall, coś ty taki zamyślony? - odezwała się dziewczyna.
- Ja? Niee.. Delektuję się tym pysznym posiłkiem - odparłem spoglądając na talerz.
- Cieszę się, że ci spakuje - rzuciła kobieta dodając: - A teraz powiedzcie mi jak wam się razem mieszka?
- Dobrze. Summer jest genialna, codziennie gotuje mi pyszne obiadki. Czasami nawet nie wiem jak jej się za to wszystko odwdzięczyć - powiedziałem.
- Summer? - zapytała moja rodzicielka. Dopiero teraz się skapnąłem, że powiedziałem coś nie tak, że się najwyraźniej w świecie pomyliłem. Jak tak mogłem? Czy ja tracę rozum? Jak to możliwe? Nigdy mi się coś takiego nie przydarzyło. Jak mam się z tego wykręcić? Co powiedzieć?
- Powiedziałem Summer? Może to dlatego, że ona jest tak piękna jak lato?! - uśmiechnąłem się. Byłem pewny, że to "łykną". Sophie uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek. Jejku... Jak mi ulżyło, że z tego wybrnąłem.
Po zjedzeniu obiadu postanowiłem pozmywać. Nie chciałem by moja matka uznała mnie za leniwego syna. Bardzo chciałem by już poszła, by wyjechała. Wiem, że jestem okrutny. Wyjąłem telefon z kieszeni, po czym sprawdziłem skrzynkę. Nagle dostałem smsa od długowłosej piękności.
" Kiedy się spotkamy? Tęsknię za tobą i za twoimi pocałunkami.
Summer "
Summer "
Postanowiłem szybko odpisać na wiadomość. Nie wiedziałem czy dzisiaj będzie mi dane się z nią spotkać. Bardzo chciałem być ku jej boku. Sophie już nie zadowalała mnie. Tak na prawdę to już od dawna nie zaspokaja ona moich potrzeb. Nie kocha się ze mną tak często jak kiedyś. Jest zajęta. Ciągle pracuje. Znudziła mi się, już nie podoba mi się jak traktuje mnie w łóżku.
"Skarbie też za tobą tęsknie. Postaram się jak najszybciej znaleźć się przy twoim boku.
Niall "
Niall "
Kiedy dostałem potwierdzenie, że Summer odebrała smsa, schowałem telefon do kieszeni. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, po czym wróciłem do jadalni.
- Kochanie co masz taką skwaszoną minę? - usłyszałem głos Sophie. Spojrzałem na blondynkę, po czym odpowiedziałem:
- Muszę jechać do pracy. Coś ważnego wypadło. Jest mi przykro, bo nie mogę spędzić tego dnia z najważniejszymi kobietami w moim życiu - powiedziałem. To była kolejna wymówka. Wymyśliłem ją na poczekaniu, tylko po to by spotkać się z czarnowłosą.
- Szkoda, jak musisz to jedź - rzekła.
Pożegnałem się z matką i Sophie. Następnie wyszedłem z domu. Schodząc ze schodów zadzwoniłem po taksówkę. Na szczęście szybko się zjawiła.
Gdy stałem przed drzwiami do mieszkania Summer przez chwilę się zastanowiłem czy jednak spotykanie się z nią ma sens. W pewnym momencie zapukałem. Otworzyła mi brązowooka. Wszedłem do środka.
- Witaj - powiedziałem.
- Hej - rzuciła.
Zdjąłem buty w przed pokoju. Później z dziewczyną udaliśmy się do jej sypialni, gdzie mnie zaprowadziła. Pomogłem jej się przedostać na łóżko. Wziąłem ją na ręce i położyłem na miękkim łożu.
- Tęskniłeś?
- Pewnie. Śniłaś dzisiejszej nocy o mnie? - spytałem uśmiechając się w jej stronę.
- Każdej nocy o tobie śnię. Jesteś najlepszą rzeczą, która mnie w życiu spotkała - powiedziała. Nie wytrzymałem. Przybliżyłem się do niej i musnąłem jej usta. Przez moment całowaliśmy się bez opamiętania. Nagle przestaliśmy. Dziewczyna spojrzała na mnie.
- Nie uważasz, że to za szybko?
- Nie chcesz tego? - zapytałem.
- Chcę. Tylko.. z resztą nie ważne - rzuciła dodając: - Pomożesz mi? Chciałabym zrobić sobie herbatę. Chcesz coś do picia?
- Nie dziękuję.
Pomogłem jej. Dziewczyna już po chwili znajdowała się na wózku.
Wyjechała nim z sypialni zostawiając mnie samego. Momentalnie wstałem. Poszedłem za nią. Podczas gdy nalewała wodę do czajnika elektrycznego ja stanąłem przy drzwiach. Spoglądałem na nią. Dziewczyna gwałtownie się odwróciła w moją stronę. Z jej oczu spływały łzy. Kompletnie nie wiedziałem dlaczego. Podszedłem do niej. Klęknąłem przed nią i spytałem:
- Czemu płaczesz?
- Po prostu to dzieje się za szybko.
- Co za szybko? Nasza znajomość? Jeśli chcesz zwolnić.. - mówiłem, lecz przerwano mi.
- Nie chcę zwalniać. Tylko nikt wcześniej nie zwracał na mnie uwagi. Ty, spójrz na siebie. Wysportowany, dobrze zbudowany, przystojny blondyn. Możesz mieć każdą.. - tym razem ja jej przerwałem.
-Ale wybrałem ciebie. Jesteś dla mnie ważna -odparłem. Kłamałem. Kłamałem, że jest dla mnie ważna. Jednak część mnie nie zgadzała się ze mną, z moim umysłem. Coś jest chyba nie tak.
Wziąłem ją na ręce i postawiłem na blacie kuchennym. Siedziała zapłakana teraz na blacie. Twarz schowała w dłoniach. Delikatnie pogłaskałem jej ręce. Dziewczyna szybko je opuściła. To był moment w którym mogłem zasmakować jej niesamowitych ust. Swoimi pocałunkami mnie podniecała. Ująłem jej twarz w dłoniach, po czym musnąłem jej dolną wargę. Odsunąłem się od niej by sprawdzić czy na prawdę tego chcę. Czy myśli o tym co ja chcę zrobić. Dziewczyna pokiwała głową na znak, żebym nie przestawał. Kolejny raz musnąłem jej wargę. Tym razem przyssałem się do niej. Summer to się spodobało bo objęła mnie za szyję. Bawiła się moimi włosami. Tak mnie podnieciła, że aż za bardzo się wczułem. Posunąłem ją bardziej przez co brązowooka uderzyła się w szafkę.
- Auu.. - jęknęła seksownie nie przestawając.
- Przepraszem - wymamrotałem. Nie mogłem przestać jej całować, ona robiła to tak namiętnie. Znów przesadziłem. Walnęła się drugi raz przeze mnie o tą szafkę. Tym razem również jęknęła, ale przerwała ten romans.
- Auu.. Niall spokojnie - powiedziała uśmiechając się.
- Przepraszam kochanie, podniecasz mnie - przyznałem. Uśmiechnęłem się zadziornie. Ponownie chwyciłem jej twarz w dłonie. Spojrzałem jej głęboko w oczy. Widziałem w nich delikatność i niewinność. Wpiłem się w jej seksowne słodkie usta, po czym zacząłem ją namiętnie całować. Flores powtórnie zaczęła się bawić moimi włosami. Wiedziałem, że również ją podnieciłem, bo zaczęła mnie aż za włosy ciągnąć. Wtedy zdałem sobie sprawę, że ona jest inna. Że nigdy do takiego stanu Sophie mnie nie sprowadziła. Summer jest boginią. To ona sprawiła, że ten moment mojego najsilniejszego podniecenia płciowego i towarzyszącego mu równie silnego uczucia rozkoszy mnie cieszyło. Nie sądziłem, że ona jest do tego zdolna. Miałem dość stania tak i robienie tego w kuchni. Wziąłem ją na ręce i przeniosłem do sypialni. Położyłem ją na łoże i sam nad nią się położyłem opierając się tylko kolanami. Pogładziłem jej lewy policzek. Stwierdziłem, że dziewczynie jeszcze nie mało. Schyliłem się i tym razem zacząłem całować jej szyję. Przyssałem się do niej tak, że nawet nie potrafiłem przestać. Ona jest taka seksowna. Gwałtownie zacząłem zjeżdżać do niższych partii jej ciała. Przez ciało dziewczyny przeszedł dresz. Jeszcze bardziej spodobało mi się to. Usłyszałem ciche jęki, które nagle przerodziły się w głośniejsze aż do krzyku. Była bardzo podniecona, spodobało się jej. W głębi duszy cieszyłem się, że spodobała się jej moja gra. Moje uwodzenie. Nie sądziłem, że dojdzie do tego.
Ciemnowłosa miała na sobie koszulę. Postanowiłem po kolei poodpinać guzki z jej ubrania. Jednak ona momentalnie przerwała tę rozkosz. Zszedłem z niej. Usiadłem obok przypatrując się jej zgrabnemu ciału. Kiedy spojrzałem na nią drapierznie dziewczyna się zarumieniła. Podbliżyłem się. Położyłem swoją dłoń na jej brzuchu. Kolejny raz przeszedł ją dreszcz. Nie była przyzwyczajona do dotyku. Przyssałem się do jej dolnej wargi.
Nagle usłyszałem, że mój telefon dzwoni. Wyjąłem komórkę z kieszeni i spojrzałem na wyświetlacz. To Sophie. Postanowiłem rozłączyć. Wyłączyłem urządzenie i schowałem go z powrotem do kieszeni.
- Czemu nie odbierzesz? - usłyszałem głos pięknookiej.
- To nic ważnego - powiedziałem zachrypniętym głosem.
- Zakochałam się w twoim seksownym głosie - rzuciła. Dziewczyna oparła się o oparcie łóżka, po czym puściła mi oczko. Miałem ochotę przyssać się znów do jej szyi, ale kiedy to zrobiłem poczułem, że nie powinienem dalej tego robić. Dziewczyna coraz głośniej jęczała. Byłem tak podniecony płciowo, że podgryzałem jej szyję. Miejsce, w którym się do niej przyssałem zrobiło się bordowe. Summer była jedyną osobą, której to zrobiłem. Malinka nie była duża. Spojrzałem na jej koszulę. Miałem ochotę ją odpiąć. Przystąpiłem do tego. Jednak ona się odsunęła.
- Za szybko? - odezwałem się spoglądając na jej twarz. Dziewczyna pokiwała głową, na znak, że to wszystko za szybko się dzieje. Zwróciłem wzrok na zegarek, który stał na półce nocnej przy łóżku. Była już 19:43. Musiałem się zbierać. Sophie pewnie się denerwuje.
Pożegnałem się z gorącą Summer i wróciłem do domu. Musiałem wytłumaczyć Sophie dlaczego nie odbierałem od niej telefonów. Przechodząc przez próg mieszkania zauważyłem, że blondynka stoi przede mną totalnie zdenerwowana.
- Czemu nie odbierałeś ode mnie telefonów?
- Nie mogłem rozmawiać.
- Kłamiesz, byłeś na dziwkach! - krzyknęła.
Próbowałem załagodzić sytuację.
- Nie kłamię. Rozmawiałem z kierownikiem dlatego nie mogłem odebrać.
- No to dlaczego nie oddzwoniłeś? - krzyknęła.
- Zapomniałem!
- Nie podnoś na mnie głosu!
- Sama na mnie podniosłaś. Z resztą nie ważne - odpowiedziałem dodając: - Jak chcesz się kłócić o takie pierdoły to proszę bardzo, ale nie ze mną -powiesiłem kurtkę na wieszaku i odszedłem w stronę łazienki.
od autorki: Sama nie wiedziałam czy taką scenkę +18 napisać, ale przekonały mnie wasze komentarze pod wcześniejszym rozdziałem. Mam nadzieję, że wam się spodobał. Nigdy nie pisałam takich scenek, więc to dla mnie nowość.
30 kwietnia 2013
{003} - "Mieszane uczucia"
Niall
Siedziałem na kanapie w salonie i oglądałem jakiś film. Nie był on tak interesujący jak wczorajsze spotkanie z Summer. W sumnie nie chcę się więcej z nią spotykać, ale co? Podoba mi się, jej uroda i to, że coś nas do siebie przyciąga. Między nami coś chyba jest. Moje myśli wyrwał głos mojej dziewczyny :
-Niall. Co ty robisz? -spojrzałem na dziewczynę, po czym sztuczno się uśmiechnęłem. Szła w moją stronę. Usiadła obok mnie na kanapie.
-Oglądam film.. Coś się stało?
-Nie, skąd te przypuszczenia, że od razu coś się stało?
Nic nie odpowiedziałem. Czekałem na dalszą reakcję dziewczyny.
-Co dziś robimy? -spytała. W prawdzie miałem już plany na dziś.
-Kotek przepraszam, ale jestem już umówiony.
-Umówiony? Z kim?
-Z kumplami, w sumie myślałem, że dopiero jutro przyjedziesz -odparłem.
-Staram się, żeby wrócić szybko do domu i być przy tobie, a ty z takim czymś wyjeżdżasz?! -omal nie wstała. Chwyciłem ją za rękę i przyciągnęłem do siebie całując ją prosto w usta.
-Kotek daj spokój. Wiesz, że cię kocham -rzuciłem.
-Niall wiem, ale czasami mam wrażenie, że jesteś ze mną z tylko byśmy razem płacili rachunki.
-Ciii.. -szepnęłem. Chwyciłem ją mocno i przyciągnęłem do siebie.
Miała racje. Nie kochałem jej. Liczyło się tylko to, żebym miał z kim chodzić do łóżka. Nie potrzebowałem żadnej dziewczyny, żeby była ze mną aż do końca moich dni. Chciałem się zabawić. Mam te 19 lat, nie chcę być kolejnym uziemionych facetem, tak jak większość moich kolegów. Dla mnie liczy się tylko to by mieć kogo posuwać w łóżku.
Byłem prawie pewny, że będę miał dzisiaj trochę luzu od swojej obecnej dziewczyny. Okazało się, że ona się dzisiaj wybiera z koleżankami do kina, więc mogłem robić to na co mam ochotę. Kiedy dziewczyna wyszła na zakupy postanowiłem napisać do Summer smsa. Było już mi wszystko jedno czy jest niepełnosprawna czy nie. Chciałem ją przelecieć.
Summer
Siedziałam na łóżku czytając książkę. Zauważyłam, że dostałam smsa. Spojrzałam na nadawcę, Niall. Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Czytając wiadomość ucieszyłam się na samą myśl, że Niall chce się ze mną spotykać, że nie ostrasza go moja niepełnosprawność. Postanowiłam się jakoś wystroić, ale tak aby nie przesadzić. Umówieni byliśmy na wieczór. Nie wiem, co on planował, ale strasznie mnie to interesowało. Zastanawiałam się tylko nad jednym. Czy on jest inny od tych wszystkich chłopaków?
Niall
Wybiła godzina 19:00. Stałem przed kawiarnią i czekałem aż pojawi się Summer. Nie spóźniła się. Była punktualna. Wyglądała idealnie. Podszedłem do długowłosej kucając przy jej wózku na którym siedziała.
-Witaj książniczko - powiedziałem całując ją w policzek.
-Hej -odparła.
-Co sądzisz o romantycznej kolacji przy świecach? -zapytałem.
-Byłoby cudownie -odparła.
Zabrałem ją do restauracji, która znajdowała się całkiem niedaleko. Jejku.. Kiedy na nią patrzę od razu przestaję myśleć o seksie z nią. To jest takie dziwne, nigdy czegoś takiego nie czułem. Postanowiłem sobie tym głowy nie zawracać. W tej chwili była dla mnie ważna Summer, nie żadna Kate, Christina czy nawet moja dziewczyna. Liczyła się tylko pięknooka.
Rozmowa przyszła bez większych problemów. Cudownie mi się z nią rozmawiało, totalnie jakbym nie był sobą. Zawsze bajerowałem dziewczyny, nigdy nie wyjawiałem swoich uczuć, nie byłem szczery w tym co mówię. Gdy skończyliśmy kolację, chciałem ją do domu odprowadzić, ale ona się nie zgodziła.
-Odprowadzić cię do domu? -spytałem.
-Nie, mam lepszy pomysł -odparła łapiąc mnie za rękę równocześnie przyciągając mnie do siebie. Czekałem aż powie o co chodzi.
-Pójdziemy do mnie?
-Na pewno tego chcesz? -odparłem.
-Pewnie -uśmiechnęła się.
Widziałem jej piękny uśmiech, oczarowała mnie. Nie mogłem przestać myśleć o jej pięknych oczach, o tym, że jest cudowna. Sam teraz nie wiedziałem co planuje, ale bardzo mnie to interesowało.
Jej mieszkanie było pięknie użądzone, mimo iż mieszkała sama nie uważałem, że dom jest na nią za duży. Znajdowaliśmy się teraz w sypialni ona położyła się się na wielkim łożu, a ja siedziałem obok i wpatrywałem się w nią.
-Chodź tutaj -powiedziała. Momentalnie wstałem i skierowałem się w jej stronę. Położyłem się obok niej, spojrzałem w jej śliczne brązowe oczy.Chwilę później spuściła wzrok i się zasmuciła.
-Co się stało? -spytałem.
-Nic, po prostu jestem szczęśliwa -powiedziała. Już otworzyłem usta by coś powiedzieć, ale mnie wyprzedziła.
-Szczęśliwa, że nie jestem sama. Długo czekałam na to by spotkać w życiu kogoś takiego jak ty -spojrzała teraz na mnie. Na jej twarzy pojawił się uśmiech.
-W jakim sensie takiego jak ja? -spytałem. Na mojej twarzy pojawiła się niepewność.
-Takiego innego. Mężczyźni uciekali ode mnie gdy dowiedzieli się, że ... jestem niepełnosprawna -powiedziała ocierając dłonią łzę, która spływała jej po policzku.
-Proszę cię nie płacz -pogłaskałem ją po włosach. Kolejny raz spojrzała w moje oczy.
-Wiem, że to nie jest na miejscu i że nie powinienem pytać, ale jak to się stało, że jesteś na wózku? -spytałem.
-Jestem sparaliżowana od dziecka -odparła.
Po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Momentalnie poczułem, że muszę ją pocałować. Delikatnie musnąłem jej usta. Odsunąłem się od niej by sprawdzić jak na to zareaguje. Summer uśmiechnęła się i to teraz mnie pocałowała. Nasz pocałunek z początku był delikatny. Dopiero później przerodził się w namiętny. Całowaliśmy się tak bez opamiętania. Nawet nie zoriętowałem się, że leżę na niej oparty tylko o własne kolana. W pewnym momencie przerwaliśmy to by zaczerpnąć trochę powietrza. Spojrzałem jej w oczy. Cholera.. Ale ona mnie pociąga. Jej figura, sposób w jaki wysyła mi znaki wiedząc, że wcale tego nie robi.
-Czemu przestałeś? -spytała łapiąc mnie za bluzkę i przyciągając mocno do siebie. Bardzo to mi się spodobało, nie powiem, że nie. To było takie seksowne, podniecające. Normalnie kocica. Znów zaczęliśmy się całować, ale trochę inaczej niż wcześniej.Musnąłem jej usta, po czym znów wróciłem do poprzedniej pozycji. Dziewczyna spojrzała na mnie pytająco. W końcu się odezwała:
-Niall, co jest?
-Nic.. -szepnąłem.
-To dlaczego znów przestałeś?
-Chcesz tego? -spytałem niepewnie.
-Jasne, a ty nie? -zasmuciła się. Ująłem jej twarz w dłonie, po czym pocałowałem ją namiętnie. Nagle poczułem wibrację w kieszeni spodni.
-Przepraszam -powiedziałem. Zszedłem z dziewczyny.
Następnie wyciągnęłem telefon i odebrałem sms. Okazało się, że moja dziewczyna ma zamiar późno wrócić do domu, więc postanowiłem, że jeszcze trochę zostanę u Summer. Może coś się jeszcze tego wieczoru się stanie. Heh, co ja gadam? Dobra nie ważne. Schowałem komórkę do kieszeni, po czym usiadłem na łóżku. Spojrzałem na Summer. Dziewczyna już nie leżała na łóżku. Siedziała oparta o podparcie łóżka.
-Coś ważnego? -spytała. Zbliżyłem się do niej.
-Na szczęście nie.
-Czemu na szczęście?
-Bo jakby było to coś ważnego, musiałbym iść. Nie chcę cię opuszczać -uśmiechnąłem się łobuzersko.Summer się zarumieniła na moje słowa.
-Ale wiesz, że kiedyś będziesz musiał? -odwzajemniła ten gest.
-Kiedyś, ale nie teraz. Mówiłem, że mi się podobasz? -zbliżyłem się do niej jeszcze bardziej. Nasze twarze dzieliły już tylko kilka centymentrów.
-Słodki jesteś. Pocałuj mnie -powiedziała. Spełniłem jej prośbę. Znów zaczęliśmy się tak namiętnie całować. Tym razem nic nas od siebie nie odciągnęło oprócz mojego głupiego telefonu, który cały czas wibrował w kieszeni moich spodni. Przerwałem to kolejny raz. Wyjąłem iPhone i sprawdziłem smsy. Miałem przechlapane. Według wiadomości od mojej obecnej dziewczyny Sophie muszę szybko wrócić do domu. Zapomniałem, że dzisiaj ma przyjechać moja mama. Sophie również o tym zapomniała. Nie wiedziałem jak mam wytłumaczyć się Summer. W prawdzie nie wiedziała i do tej pory nie wie, że jestem już w związku.
-Summer, przepraszam, ale muszę już iść.
-Dlaczego? -spytała zasmucona.
-Proszę cię, nie smuć się -pocałowałem ją w policzek. dodając: -Ale teraz muszę na prawdę iść. Jeszcze raz przepraszam -powiedziałem wstając z łóżka.
-Dobranoc Summer -rzekłem stojąc przy drzwiach.
-Zobaczymy się jutro? -spytała.
-Oczywiście -powiedziałem całując ją w usta.
Wychodząc z jej domu ogarnęła mnie radość. Ona była niesamowita. W sensie takim, że jej pocałunki mnie hipnotyzowały. Nie chciałem od tej pory kończyć z tą znajomością. W sumie nie wiedziałem co czuję do Sophie, mojej dziewczyny i co czuję do Summer. Byłem zmieszany. Byłem zły na to, że przyjechała moja matka i to akurat dzisiaj. Zamyślony szedłem przed siebie zastanawiając się czy mnie jeszcze coś dzisiaj zaskoczy.
od autorki: Myślę, że rozdział przypadnie Wam do gustu. Dziękuję za wszystkie wasze komentarze. To bardzo mnie motywuje. Rozdział mi się nawet podoba.
Jeśli ktoś chce być informowany na twitterze to podajcie swoje nicki z tt :)
Siedziałem na kanapie w salonie i oglądałem jakiś film. Nie był on tak interesujący jak wczorajsze spotkanie z Summer. W sumnie nie chcę się więcej z nią spotykać, ale co? Podoba mi się, jej uroda i to, że coś nas do siebie przyciąga. Między nami coś chyba jest. Moje myśli wyrwał głos mojej dziewczyny :
-Niall. Co ty robisz? -spojrzałem na dziewczynę, po czym sztuczno się uśmiechnęłem. Szła w moją stronę. Usiadła obok mnie na kanapie.
-Oglądam film.. Coś się stało?
-Nie, skąd te przypuszczenia, że od razu coś się stało?
Nic nie odpowiedziałem. Czekałem na dalszą reakcję dziewczyny.
-Co dziś robimy? -spytała. W prawdzie miałem już plany na dziś.
-Kotek przepraszam, ale jestem już umówiony.
-Umówiony? Z kim?
-Z kumplami, w sumie myślałem, że dopiero jutro przyjedziesz -odparłem.
-Staram się, żeby wrócić szybko do domu i być przy tobie, a ty z takim czymś wyjeżdżasz?! -omal nie wstała. Chwyciłem ją za rękę i przyciągnęłem do siebie całując ją prosto w usta.
-Kotek daj spokój. Wiesz, że cię kocham -rzuciłem.
-Niall wiem, ale czasami mam wrażenie, że jesteś ze mną z tylko byśmy razem płacili rachunki.
-Ciii.. -szepnęłem. Chwyciłem ją mocno i przyciągnęłem do siebie.
Miała racje. Nie kochałem jej. Liczyło się tylko to, żebym miał z kim chodzić do łóżka. Nie potrzebowałem żadnej dziewczyny, żeby była ze mną aż do końca moich dni. Chciałem się zabawić. Mam te 19 lat, nie chcę być kolejnym uziemionych facetem, tak jak większość moich kolegów. Dla mnie liczy się tylko to by mieć kogo posuwać w łóżku.
Byłem prawie pewny, że będę miał dzisiaj trochę luzu od swojej obecnej dziewczyny. Okazało się, że ona się dzisiaj wybiera z koleżankami do kina, więc mogłem robić to na co mam ochotę. Kiedy dziewczyna wyszła na zakupy postanowiłem napisać do Summer smsa. Było już mi wszystko jedno czy jest niepełnosprawna czy nie. Chciałem ją przelecieć.
Summer
Siedziałam na łóżku czytając książkę. Zauważyłam, że dostałam smsa. Spojrzałam na nadawcę, Niall. Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Czytając wiadomość ucieszyłam się na samą myśl, że Niall chce się ze mną spotykać, że nie ostrasza go moja niepełnosprawność. Postanowiłam się jakoś wystroić, ale tak aby nie przesadzić. Umówieni byliśmy na wieczór. Nie wiem, co on planował, ale strasznie mnie to interesowało. Zastanawiałam się tylko nad jednym. Czy on jest inny od tych wszystkich chłopaków?
Niall
Wybiła godzina 19:00. Stałem przed kawiarnią i czekałem aż pojawi się Summer. Nie spóźniła się. Była punktualna. Wyglądała idealnie. Podszedłem do długowłosej kucając przy jej wózku na którym siedziała.
-Witaj książniczko - powiedziałem całując ją w policzek.
-Hej -odparła.
-Co sądzisz o romantycznej kolacji przy świecach? -zapytałem.
-Byłoby cudownie -odparła.
Zabrałem ją do restauracji, która znajdowała się całkiem niedaleko. Jejku.. Kiedy na nią patrzę od razu przestaję myśleć o seksie z nią. To jest takie dziwne, nigdy czegoś takiego nie czułem. Postanowiłem sobie tym głowy nie zawracać. W tej chwili była dla mnie ważna Summer, nie żadna Kate, Christina czy nawet moja dziewczyna. Liczyła się tylko pięknooka.
Rozmowa przyszła bez większych problemów. Cudownie mi się z nią rozmawiało, totalnie jakbym nie był sobą. Zawsze bajerowałem dziewczyny, nigdy nie wyjawiałem swoich uczuć, nie byłem szczery w tym co mówię. Gdy skończyliśmy kolację, chciałem ją do domu odprowadzić, ale ona się nie zgodziła.
-Odprowadzić cię do domu? -spytałem.
-Nie, mam lepszy pomysł -odparła łapiąc mnie za rękę równocześnie przyciągając mnie do siebie. Czekałem aż powie o co chodzi.
-Pójdziemy do mnie?
-Na pewno tego chcesz? -odparłem.
-Pewnie -uśmiechnęła się.
Widziałem jej piękny uśmiech, oczarowała mnie. Nie mogłem przestać myśleć o jej pięknych oczach, o tym, że jest cudowna. Sam teraz nie wiedziałem co planuje, ale bardzo mnie to interesowało.
Jej mieszkanie było pięknie użądzone, mimo iż mieszkała sama nie uważałem, że dom jest na nią za duży. Znajdowaliśmy się teraz w sypialni ona położyła się się na wielkim łożu, a ja siedziałem obok i wpatrywałem się w nią.
-Chodź tutaj -powiedziała. Momentalnie wstałem i skierowałem się w jej stronę. Położyłem się obok niej, spojrzałem w jej śliczne brązowe oczy.Chwilę później spuściła wzrok i się zasmuciła.
-Co się stało? -spytałem.
-Nic, po prostu jestem szczęśliwa -powiedziała. Już otworzyłem usta by coś powiedzieć, ale mnie wyprzedziła.
-Szczęśliwa, że nie jestem sama. Długo czekałam na to by spotkać w życiu kogoś takiego jak ty -spojrzała teraz na mnie. Na jej twarzy pojawił się uśmiech.
-W jakim sensie takiego jak ja? -spytałem. Na mojej twarzy pojawiła się niepewność.
-Takiego innego. Mężczyźni uciekali ode mnie gdy dowiedzieli się, że ... jestem niepełnosprawna -powiedziała ocierając dłonią łzę, która spływała jej po policzku.
-Proszę cię nie płacz -pogłaskałem ją po włosach. Kolejny raz spojrzała w moje oczy.
-Wiem, że to nie jest na miejscu i że nie powinienem pytać, ale jak to się stało, że jesteś na wózku? -spytałem.
-Jestem sparaliżowana od dziecka -odparła.
Po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Momentalnie poczułem, że muszę ją pocałować. Delikatnie musnąłem jej usta. Odsunąłem się od niej by sprawdzić jak na to zareaguje. Summer uśmiechnęła się i to teraz mnie pocałowała. Nasz pocałunek z początku był delikatny. Dopiero później przerodził się w namiętny. Całowaliśmy się tak bez opamiętania. Nawet nie zoriętowałem się, że leżę na niej oparty tylko o własne kolana. W pewnym momencie przerwaliśmy to by zaczerpnąć trochę powietrza. Spojrzałem jej w oczy. Cholera.. Ale ona mnie pociąga. Jej figura, sposób w jaki wysyła mi znaki wiedząc, że wcale tego nie robi.
-Czemu przestałeś? -spytała łapiąc mnie za bluzkę i przyciągając mocno do siebie. Bardzo to mi się spodobało, nie powiem, że nie. To było takie seksowne, podniecające. Normalnie kocica. Znów zaczęliśmy się całować, ale trochę inaczej niż wcześniej.Musnąłem jej usta, po czym znów wróciłem do poprzedniej pozycji. Dziewczyna spojrzała na mnie pytająco. W końcu się odezwała:
-Niall, co jest?
-Nic.. -szepnąłem.
-To dlaczego znów przestałeś?
-Chcesz tego? -spytałem niepewnie.
-Jasne, a ty nie? -zasmuciła się. Ująłem jej twarz w dłonie, po czym pocałowałem ją namiętnie. Nagle poczułem wibrację w kieszeni spodni.
-Przepraszam -powiedziałem. Zszedłem z dziewczyny.
Następnie wyciągnęłem telefon i odebrałem sms. Okazało się, że moja dziewczyna ma zamiar późno wrócić do domu, więc postanowiłem, że jeszcze trochę zostanę u Summer. Może coś się jeszcze tego wieczoru się stanie. Heh, co ja gadam? Dobra nie ważne. Schowałem komórkę do kieszeni, po czym usiadłem na łóżku. Spojrzałem na Summer. Dziewczyna już nie leżała na łóżku. Siedziała oparta o podparcie łóżka.
-Coś ważnego? -spytała. Zbliżyłem się do niej.
-Na szczęście nie.
-Czemu na szczęście?
-Bo jakby było to coś ważnego, musiałbym iść. Nie chcę cię opuszczać -uśmiechnąłem się łobuzersko.Summer się zarumieniła na moje słowa.
-Ale wiesz, że kiedyś będziesz musiał? -odwzajemniła ten gest.
-Kiedyś, ale nie teraz. Mówiłem, że mi się podobasz? -zbliżyłem się do niej jeszcze bardziej. Nasze twarze dzieliły już tylko kilka centymentrów.
-Słodki jesteś. Pocałuj mnie -powiedziała. Spełniłem jej prośbę. Znów zaczęliśmy się tak namiętnie całować. Tym razem nic nas od siebie nie odciągnęło oprócz mojego głupiego telefonu, który cały czas wibrował w kieszeni moich spodni. Przerwałem to kolejny raz. Wyjąłem iPhone i sprawdziłem smsy. Miałem przechlapane. Według wiadomości od mojej obecnej dziewczyny Sophie muszę szybko wrócić do domu. Zapomniałem, że dzisiaj ma przyjechać moja mama. Sophie również o tym zapomniała. Nie wiedziałem jak mam wytłumaczyć się Summer. W prawdzie nie wiedziała i do tej pory nie wie, że jestem już w związku.
-Summer, przepraszam, ale muszę już iść.
-Dlaczego? -spytała zasmucona.
-Proszę cię, nie smuć się -pocałowałem ją w policzek. dodając: -Ale teraz muszę na prawdę iść. Jeszcze raz przepraszam -powiedziałem wstając z łóżka.
-Dobranoc Summer -rzekłem stojąc przy drzwiach.
-Zobaczymy się jutro? -spytała.
-Oczywiście -powiedziałem całując ją w usta.
Wychodząc z jej domu ogarnęła mnie radość. Ona była niesamowita. W sensie takim, że jej pocałunki mnie hipnotyzowały. Nie chciałem od tej pory kończyć z tą znajomością. W sumie nie wiedziałem co czuję do Sophie, mojej dziewczyny i co czuję do Summer. Byłem zmieszany. Byłem zły na to, że przyjechała moja matka i to akurat dzisiaj. Zamyślony szedłem przed siebie zastanawiając się czy mnie jeszcze coś dzisiaj zaskoczy.
od autorki: Myślę, że rozdział przypadnie Wam do gustu. Dziękuję za wszystkie wasze komentarze. To bardzo mnie motywuje. Rozdział mi się nawet podoba.
Jeśli ktoś chce być informowany na twitterze to podajcie swoje nicki z tt :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)